Reklama

„Niedzielny” bilans

Katoliku, obudź się!

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wyznając wiarę w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, uznajemy Syna Bożego, naszego Zbawiciela Jezusa Chrystusa za Słowo Boga, które „stało się ciałem i zamieszkało pośród nas” (por. J 1, 1-14; także Hbr 1, 1-3). Na Matkę swojego Syna - Słowa - wybrał Bóg Maryję - Dziewicę pełną łaski, którą czcimy m.in. również na Jasnej Górze. Do Niej nieustannie się modlimy, Ją prosimy o podpowiedź, Ją - Matkę Słowa - obraliśmy sobie jako redakcja katolickiego pisma za Patronkę i Główną Redaktorkę. Od 14 też lat redakcja „Niedzieli” przyznaje swoim Przyjaciołom medal „Mater Verbi”- wyraz naszego uznania i wdzięczności dla osób, które w danym roku przyczyniły się do wzrostu w wierze i do rozwoju „Niedzieli”. Są wśród nich autorzy tekstów, zdjęć, twórcy, duszpasterze, kolporterzy, dobroczyńcy - wszyscy, którzy zaangażowali się w ewangelizacyjne dzieło „Niedzieli”.
„Mater Verbi” - „Matka Słowa” to określenie biblijne i teologiczne. Jezus Chrystus - Osoba Słowa opowiedział ludziom o Bogu, objawił nam niejako życie wewnętrzne Boga, zwłaszcza to, że Bóg jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Jest to wielka tajemnica naszej wiary. Jak powiedział Jezus: „Boga nikt nigdy nie widział; Jednorodzony Syn, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył (por. J 1, 18). Jezus wypowiada na sposób ludzki największą tajemnicę Bożą, dotyczącą samej istoty Boga.
Przez nasze, ludzkie nazewnictwo wchodzimy także w tę wielką tajemnicę Boga w Trójcy Jedynego, a przy okazji objawiamy Jego niezwykłą bliskość, jaka zaistniała poprzez dar Bożego macierzyństwa, którym Bóg obdarzył Maryję Pannę. Wyznajemy też w ten sposób wiarę w Boga oraz uznajemy Jezusa Chrystusa za naszego Zbawiciela.
I tak znaleźliśmy się na szlaku apostolskim, który jest celem głównym „Niedzieli”. Może ktoś jednak zauważyć, że „Niedziela” zawiera też wątki, które w naszej terminologii mogą być określane jako społeczno-polityczne. Otóż podkreślam: jesteśmy pismem kościelnym i nie identyfikujemy się z żadną partią - na pewno nie jest to naszą intencją. Owszem, mówimy też o Polsce, bo w niej żyjemy i jej dobro leży nam na sercu. Mając na myśli przyszłość młodego pokolenia Polaków, przyszłość wiary i Kościoła, musimy również trwać przy naszych korzeniach, pilnować tego, co polskie. Nie złamały nas kibitki Sybiru, gułagi, obozy koncentracyjne czy ubeckie kazamaty, nie możemy dać się złamać współczesnym bezbożnym ideologiom i wszechwładnej komercji.
Dzisiaj niektórzy chcieliby zatrzeć ślady naszej historii, budować zupełnie coś nowego. A jest to możliwe w czasach Internetu i zdominowania życia społecznego przez rozmaitej proweniencji media, które mogą kształtować fałszywy obraz zarówno dziejów, jak i teraźniejszości, i przyszłości naszego kraju.
W ciągu swoich 85 lat istnienia „Niedziela” dała świadectwo wierności Bogu i Ojczyźnie - także ta reaktywowana w roku 1981, która jest nam znana i bliska. Tę naszą wierność akcentował również Ojciec Święty Jan Paweł II, z czego jesteśmy dumni.
Chciałbym przypomnieć, że „Niedziela” nie jest jakimś dziełem zamkniętym, raz na zawsze ukonstytuowanym. Ona wciąż poszerza grono swych współpracowników, wśród których są zarówno kapłani, jak i osoby świeckie, jest otwarta na nową myśl i pomysłowość przekazu, na słowo pisane, ale i na wszelką inną działalność, mającą na celu szerzenie Ewangelii. Na naszych łamach jest miejsce na materiały teologiczne, duszpasterskie, historyczne, kulturalne, wychowawcze, społeczne, informujące o Kościele powszechnym, europejskim, polskim i lokalnym oraz tym misyjnym. Zapewniamy katolikowi - każdemu, nie tylko księdzu czy katechecie - ważny materiał, który powinien znać, by odpowiednio reagować na całe masy informacji, jakimi jest bombardowany codziennie. Bo prasa katolicka ma wspomagać pracę duszpasterską w parafii, ma pomagać pasterzom diecezji w ich przepowiadaniu. Wiedział to doskonale genialny bp Teodor Kubina, założyciel „Niedzieli”, i ta jego troska o katolickie słowo pisane jest wciąż aktualna. W naszych spotkaniach z duchowieństwem i świeckimi mówimy często o tej roli mediów katolickich, przekonując, jak ważna jest ich obecność w naszych rodzinach.
Dlatego jesteśmy bardzo wdzięczni wszystkim osobom, które na przestrzeni ostatnich kilkunastu lat zostały uhonorowane medalem „Mater Verbi”, za ich włączenie się w dzieło „Niedzieli”. Chcielibyśmy wspomagać te kręgi naszych Przyjaciół, których jest już w Polsce bardzo dużo, przez specjalne wydawnictwa zwane zeszytami „Mater Verbi”, a także znajdować wciąż nowe sposoby, również multimedialne, by można było pełniej uczestniczyć w życiu duszpasterskim Kościoła w Polsce.
Muszę tu nadmienić, że określenie „Niedziela” obejmuje nie tylko katolicki tygodnik przeznaczony dla polskiej rodziny. To także dwumiesięcznik dla dzieci „Moje Pismo Tęcza”; to Biblioteka „Niedzieli”, licząca blisko 300 tytułów; to albumiki „Niedzieli” i praktyczne, podręczne wydania poszczególnych ksiąg Nowego Testamentu w wygodnym formacie, które wspomagają wielu naszych Czytelników w Polsce i na świecie; to płyty z nagraniami ciekawych newsów. Słowem - ogromna, ważna praca i szkoda, by pozostawała niezauważana. Świat robi wszystko, by o tym, co katolickie, było cicho, nie pokazuje na forum publicznym tego, co dotyczy Kościoła. Są takie instytucje, w których nie pojawi się katolicki tytuł. Proszę sprawdzić na którejkolwiek stacji benzynowej, zaopatrzonej skądinąd w dziesiątki pism, czy zobaczymy tam pismo religijne. Polscy katolicy powinni się głośno upominać o ich obecność w życiu publicznym, walczyć o swoje dobre imię, które się ośmiesza, poniewiera, z którego się kpi i naigrawa.
Drodzy Przyjaciele, jest nas wielu - miliony - a jednocześnie nas nie ma. Czy nie czujecie, jak jesteśmy spychani w niebyt, w coś, co jest nacechowane wrogością do chrześcijaństwa? Spróbujmy być razem, solidarni! Nabierzmy ducha odwagi. Jest tyle możliwości odzywania się, reagowania na różnorakie sposoby - ale musimy tego chcieć, musimy się obudzić! Nie po to, żeby być przeciwko komukolwiek, ale żeby nie pozwolić zapędzić się do miejsc określanych jako katolickie getta. Jesteśmy - zwłaszcza jako katolicy, dzieci Boże - ludźmi wolnymi i żyjemy w wolnym kraju. Nie pozwólmy się zepchnąć na margines życia społecznego. Należy nam się pełny oddech, wolność działania i wypowiedzi. Jest w nas ogromna siła i nadzieja. Wiąże nas wiara, Ewangelia i nasza matka - katolicki Kościół...

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Cześć oddawana aniołom spływa na Boga, bo ich blask świadczy o wielkości Tego, który ich stworzył

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Agata Kowalska

Wizja Daniela otwiera przed nami salę tronową nieba i czyni to językiem sądu: „Postawiono trony, a Przedwieczny zajął miejsce… Sąd zasiadł i otwarto księgi”. Cała sceneria jest procesowa, trybunał, akta, wyrok. Tysiąc tysięcy służy Przedwiecznemu, a „dziesięć tysięcy po dziesięć tysięcy” stoi przed Nim. Liturgia dzisiejszego święta czyta te zastępy jako świat aniołów, niezliczoną służbę nieba, o której człowiek wie mało, a której istnienie Pismo poświadcza od pierwszych do ostatnich kart. W nocnych widzeniach przybywa „jakby Syn Człowieczy” na obłokach nieba. Obłok jest w Biblii wehikułem teofanii. Ktokolwiek przybywa na obłokach, przybywa po Bożemu. Zagadkowa postać Danielowej wizji otrzymuje od Przedwiecznego „panowanie, chwałę i władzę królewską”, a Jego panowanie „nie przeminie” i królestwo „nie ulegnie zagładzie”. Jezus weźmie ten tytuł, Syn Człowieczy, jako swoje najczęstsze samookreślenie. Przed Sanhedrynem zacytuje tę właśnie wizję jako odpowiedź na pytanie o swoją tożsamość (por. Mt 26,64). Trybunał uzna to za bluźnierstwo, bo doskonale zrozumie, do czego rości sobie prawo Oskarżony. W święto Archaniołów ta perykopa ustawia proporcje. Michał, „któż jak Bóg”, wódz zastępów, Gabriel, „mąż Boży”, posłaniec zwiastowania, Rafał, „Bóg uzdrawia”, towarzysz drogi Tobiasza. To trzej wymienieni z imienia słudzy tej samej sali tronowej. Aniołowie w Piśmie nigdy nie zatrzymują uwagi na sobie. Każdy z nich jest ruchem od Boga ku człowiekowi albo od człowieka ku Bogu. Kult aniołów, którego Kościół strzeże od wieków przed wynaturzeniami (por. Kol 2,18), jest w istocie kultem Boga, „któremu służą aniołowie”.
CZYTAJ DALEJ

Niech będzie imię Pańskie błogosławione!

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Zdarzyło się pewnego dnia, gdy synowie Boży udali się, by stanąć przed Panem, że i szatan też poszedł z nimi". Lekcjonarz otwiera tydzień Hioba od sceny dworskiej. Niebo jest tu salą rozpraw, synowie Boży radą, a wśród nich ha-satan, z rodzajnikiem, więc nie imię, lecz funkcja. Oskarżyciel, przeciwnik procesowy, ten, kto przemierza ziemię i zbiera materiał. Kanonista rozpozna w nim urząd rzecznika oskarżenia, i to jest lektura zamierzona przez autora, bo szatan Hioba nie jest jeszcze diabłem późniejszej teologii. Jest stroną w sporze, która ma prawo zadać pytanie. „A zwróciłeś uwagę na sługę mego, Hioba?" To Bóg wskazuje na Hioba, nie oskarżyciel. Próba zaczyna się od pochwały. „Czyż za darmo Hiob czci Boga?" Ha-chinnam. Za darmo, bez interesu. To pytanie jest osią całej księgi i osią każdej religii. Oskarżyciel nie kwestionuje pobożności Hioba, kwestionuje jej motyw. Czcisz, bo Ci się opłaca, bo zostałeś ogrodzony błogosławieństwem jak winnica. Zabierz ogrodzenie, a zobaczysz, co zostanie. Bóg przyjmuje zakład i wyznacza granicę. Majątek tak, osoba nie. Potem następują cztery posłańce, każdy z tą samą formułą „ja sam uszedłem, by ci o tym donieść", i każdy przychodzi, „gdy ten jeszcze mówił". Sabejczycy, ogień z nieba, Chaldejczycy, wicher. W jedno popołudnie Hiob traci woły, owce, wielbłądy, sługi i dziesięcioro dzieci. Autor nie skraca listy, bo chce, żeby czytelnik usłyszał każdy cios osobno. „Hiob wstał, rozdarł swe szaty, ogolił głowę, upadł na ziemię, oddał pokłon i rzekł: Nagi wyszedłem z łona matki i nagi tam wrócę. Dał Pan i zabrał Pan. Niech będzie imię Pańskie błogosławione!" JHWH natan we-JHWH laqach. Kościół wkłada te słowa w usta wszystkim, którzy chowają swoich, i rzadko pamięta, że wypowiedział je człowiek, który tego samego dnia stracił wszystko. Odpowiedź Hioba jest odpowiedzią na pytanie oskarżyciela. Czci za darmo, bo czci także wtedy, gdy nic nie zostało. W tym tygodniu usłyszymy jego skargę o Bogu, z którym nie da się procesować (30 IX), jego wołanie o Wykupiciela, który wstanie jako ostatni (1 X), i epilog, w którym Bóg przyzna mu rację przeciw przyjaciołom (3 X). Dziś słyszymy tylko pierwszy dzień i pierwsze zdanie. Wacław, wspominany dziś książę czeski, zabity przez brata u drzwi kościoła, do którego szedł na jutrznię, jest w tej perykopie po stronie Hioba. Czcił za darmo, aż po próg. „W tym wszystkim Hiob nie zgrzeszył i nie przypisał Bogu nieprawości". Oskarżyciel przegrał pierwszą rundę. Proces jednak trwa. I jest to treść całej reszty tej pięknej natchnionej księgi.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV odleciał z Francji do Rzymu

2026-09-28 19:40

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

odleciał do Rzymu

Vatican Media

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

O godz. 19.33 samolot z Ojcem Świętym na pokładzie wystartował z lotniska Metz-Nancy-Lorraine, kończąc czterodniową podróż apostolską Papieża do Francji. Ostatni dzień wizyty przyniósł mocne wezwania dotyczące przyszłości Europy. Leon XIV apelował o przerwanie „łańcucha urazy”, wzywał religie do „rozbrajania serc i słów” oraz przypomniał o chrześcijańskich korzeniach kontynentu.

Leon XIV zakończył podróż apostolską do Francji. W tym kraju o głębokich chrześcijańskich korzeniach przebywał od 25 do 28 września 2024 r. Odwiedził Paryż, w tym siedzibę UNESCO, sanktuarium w Lourdes oraz Metz - rodzinne strony kandydata na ołtarze i współtwórcy zjednoczonej Europy Roberta Schumana.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję