Reklama

Dookoła Polski

Z Rabkolandu w górę

Wyruszamy na wakacyjny rajd dookoła Polski. Puszcza Borecka, Pojezierze Wałeckie i Myśliborskie. Magurski Park Narodowy, Pogórze Dynowskie. Ujście Wisły, Wybrzeże Trzebiatowskie, Roztocze, Gorce i Beskidy. Miejsca szczególnie piękne, godne odwiedzenia w letnie weekendy, w przedłużone weekendy i po prostu w wakacje; solo, z rodziną i znajomymi. Godne zapamiętania i wracania za rok, za kilka lat. Polska mniej znana i odwiedzana, i przez to mniej zatłoczona w wakacje. Co warto zobaczyć, na co zwrócić uwagę, gdzie pójść? Dookoła Polski z „Niedzielą”. Startujemy!

Niedziela Ogólnopolska 27/2010, str. 8-10

Jan Ciepliński/Urząd Miasta Rabka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dziewicze ostępy leśne, rozległe hale, malownicze polany z drewnianymi szałasami są znakiem rozpoznawczym Gorców. Długie górskie grzbiety o dość stromych zboczach, poprzedzielane dzikimi dolinami, tworzą krajobraz, który trudno zapomnieć. Jeszcze długo będzie można znaleźć tu urokliwe, puste i ciche miejsca. I wybrać się na niezbyt ciężkie wędrówki.
Okolica kojarzy się wielu z Rabką, z wyprawami Karola Wojtyły na Turbacz, z Ochotnicą - jedną z najdłuższych wsi w Polsce. Innym - z Józefem Kurasiem, ps. Ogień, słynnym partyzantem z Waksmundu, z Koninkami i Orkanówką, ale przede wszystkim z piękną przyrodą. Turystów przyciąga właśnie to, a także niezwykłe, rozległe widoki i względny spokój w porównaniu z nieodległym Podhalem i Tatrami.
Jeśli ktoś chce, może posmakować tłumu i atrakcji w okolicy. Wybrać się do Nowego Targu i Rabki (i przejechać w Rabkolandzie np. na diabelskim młynie), w niedalekie Pieniny, na zamek w Niedzicy, do zabytkowego kościoła w Dębnie i nad zalew w Czorsztynie. Albo zaznać tłoku i cywilizacji na zakopiańskich Krupówkach. Jeśli jednak ktoś lubi ciszę i spokój, powinien zostać tu, u podnóża Gorców, mając Giewont na wyciągnięcie ręki. Da się go zresztą zobaczyć z niektórych miejsc w Gorcach.

Turbacz, czyli Niedźwiedź

Reklama

Serce Gorców to Turbacz, najwyższy szczyt, gdzie zbiega się kilka tutejszych malowniczych górskich grzbietów. Błędna nazwa szczytu - Niedźwiedź, używana jeszcze sto lat temu - wzięła się z pomyłki kartografów, którzy nazwę jednej ze wsi odnieśli do najwyższego szczytu.
Z samego Turbacza nie da się podziwiać rozległej panoramy, bo całkowicie pokrywa go las. Widokami można się zachwycać przed znanym wśród górskich łazików schroniskiem pod Turbaczem. Widać środkową część Gorców, Beskid Wyspowy i - niekiedy - Tatry. Znane i lubiane schronisko znajduje się na skraju polany, tworzącej wraz z rozległą Halą Długą ciąg polan między Turbaczem a Kiczorą.
Kiedy ktoś mówi: „Idę na Turbacz” - najpewniej ma na myśli schronisko, a nie zarośniętą górę. W czasie okupacji niemieckiej schronisko było czynne i oprócz goszczenia nielicznych turystów spełniało rolę bazy kontaktowej na szlaku kurierów polskiego ruchu oporu, dawało też schronienie działającym w Gorcach oddziałom partyzanckim.
Niemcy obsadzili schronisko dopiero w 1943 r., wtedy właśnie, w czasie walk z partyzantami, zostało ono doszczętnie zniszczone. Odbudowano je w końcu lat 50. Hala Turbacz należała kiedyś do hrabiego Wodzickiego, który do jej pilnowania wynajął miejscowego zbójnika. Śladów zbójników jest w okolicy sporo. W lesie obok nieodległej Jaworzyny Kamienickiej można obejrzeć Zbójnicką Jamę, dającą niegdyś schronienie ludziom trudniącym się tym fachem, a także ponoć… duszkom ziemnym.
Niektórzy nazwę Gorców wywodzą od słowa oznaczającego małe góry (w rzeczywistości pochodzi od słowa „gorzeć”, czyli palić - tak przed wiekami pozyskiwano tu nowe tereny do wypasu bydła).

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pilnujcie tych szlaków

Reklama

Położona niedaleko od Turbacza kaplica Matki Boskiej Królowej Gorców została wybudowana w 1979 r., w 900-lecie męczeńskiej śmierci św. Stanisława, a poświęcono ją Papieżowi Janowi Pawłowi II z okazji jego pierwszej pielgrzymki na Podhale. W bogatym wystroju kaplicy sporo jest elementów nawiązujących do symboliki papieskiej, maryjnej oraz patriotycznej. Kaplica przypomina kształtem krzyż Virtuti Militari.
Obok postawiono drewnianą dzwonnicę i symboliczny grób katyński. Odbywają się tu liczne uroczystości religijne i patriotyczne. Niedzielne Msze św. dla turystów odprawiane są od maja do października. Niektórzy twierdzą, że właśnie tu, między Turbaczem, Kiczorą a Kudłoniem, przy drewnianej kaplicy Matki Boskiej Królowej Gorców, najlepiej odczuwa się szczególną atmosferę tych gór.
Turbacz w biografii Jana Pawła II jest dość szczególny, to jedno z tych miejsc, których wspomnienie towarzyszyło mu przez całe życie. Prośbę wyrażoną po latach, w 1979 r., w Nowym Targu: „Pilnujcie mi tych szlaków...” i słynne zawołanie wypowiedziane potem w Ludźmierzu „Chodź na Turbacz! Widać go” (gdy górale prosili: „Zostań z nami”), wspomina się tam do dziś.
To właśnie na Hali Turbacz w 1953 r. Karol Wojtyła odprawił - w czasie wędrówki z grupą studentów i młodych naukowców - Mszę św. według nowych zasad. Kapłan stał przodem do wiernych! Było to najpewniej pierwsze nabożeństwo w Polsce, poprowadzone w ten sposób, a działo się to dziesięć lat przed Soborem Watykańskim II, wprowadzającym nowe elementy liturgii.

Przez Wierchy i Orkanówkę

Reklama

Pod Turbacz można dostać się z Rabki, dziecięcego centrum sanatoryjnego o wyjątkowym mikroklimacie. Nie da się, będąc tam, choćby nie zawadzić o park zdrojowy i Rabkoland, czyli tutejsze wesołe miasteczko, a także Muzeum Orderu Uśmiechu. Szlak na Turbacz wiedzie przez Maciejową (obok bacówki PTTK), a potem Stare Wierchy. Nie jest to wyprawa dla himalaistów, a lekki wysiłek dodatkowo rekompensują widoki, coraz piękniejsze i rozleglejsze. Oddech można złapać w „klimatycznym” schronisku na Starych Wierchach.
Stała tu kiedyś karczma, do której często zaglądali zbójnicy. Właśnie tędy prowadził niegdyś skrót szlaku handlowego z Krakowa w kierunku Nowego Targu, przebiegała także droga łącząca dobra Cystersów w Szczyrzycu i Ludźmierzu. Po drodze na Turbacz zobaczymy sporo malowniczych polanek z szałasami, a za nimi - Beskid Wyspowy i centralną część Gorców.
Na Turbacz łatwo można się dostać też z Koninek - niewielkiego ośrodka wypoczynkowego z niezłą bazą noclegową. Niegdyś promocją najbliższej okolicy zajmował się mieszkający na zboczu jednej z tutejszych gór Władysław Orkan, pisarz, poeta i działacz społeczny, poświęcając jej sporo swoich utworów. Na miejscu późniejszej tzw. Orkanówki stała niegdyś drewniana chałupa Smaciarzy (tak brzmi prawdziwe nazwisko Orkana). W niej urodził się i spędził większość życia ten „pieśniarz krainy kęp i wiecznej nędzy”.
W Orkanówce, w stylowej drewnianej willi - którą wybudował z honorarium uzyskanego za jedną z powieści - obok rodzinnej chaty urządzono muzeum. Zgromadzono meble, sprzęty i pamiątki po pisarzu. Warto w tej okolicy, tak jak robił to Orkan, „myśli zbierać rozbiegane, zachwycone gór potęgą, prawd się uczyć tych najprostszych, nad otwartą Gorców księgą”.
Mieszkańcy okolicy, nazywani Zagórzanami, kultywują tradycję, co wciąż przejawia się np. w kuchni. Warto spróbować klusek z mąki pszenno-razowej. Najlepiej smakują ze świeżym mlekiem i skwarkami.

Na Kudłoń i do Ochotnicy

Po drodze z Turbacza na Kudłoń, czwarty pod względem wysokości szczyt Gorców, możemy podziwiać ładne widokowe hale i polany. Góra jest popularna wśród turystów także ze względu na ciekawy kształt i położenie. Znajduje się w rozłożystym grzbiecie, rozdzielającym część doliny Kamienicy i Mszanki. Polany pod Kudłoniem były bazą partyzantów I Pułku Strzelców Podhalańskich AK.
Przejście z Turbacza na Gorc to nieco dłuższa wyprawa, ale trasa jest mało męcząca i godna polecenia. Po drodze mijamy ładne polany z szałasami i widokami na niemal wszystkie części Gorców. Dobry pomysł na całodniowy spacer, a zimą - na wędrówkę na nartach biegowych. Z Gorca łatwo zejść do Ochotnicy, jednej z najdłuższych i najciekawszych wsi w Polsce (ponad 20 km długości), z XIX-wiecznym drewnianym kościółkiem - dziełem miejscowego cieśli i licznymi zabytkowymi domami.
Wieś - z licznymi przysiółkami rozrzuconymi malowniczo w dolinkach kilkunastu potoków - dawniej rozgłos zawdzięczała zbójnikom, potem partyzantom z AK. W 1944 r. rozegrała się tu regularna bitwa z Niemcami (z użyciem artylerii i lotnictwa), którzy następnie w odwecie spalili kilka osiedli Ochotnicy. Dziś jest to wieś o charakterze rolniczym i wypoczynkowym. Idealna baza wypadowa (jeśli ktoś nie chce zatrzymać się w którymś ze schronisk) do wycieczek w Gorce, na Turbacz i Lubań.
Lubań - dwugarbny wierzchołek, który widać z różnych miejsc nie tylko w Gorcach - leży po drugiej stronie (patrząc z Gorca) Ochotnicy. Z wyższego wierzchołka roztaczają się wspaniałe widoki na Podhale, Spisz, Pieniny, Tatry i południową część Gorców. Zachodnie i południowe stoki są strome, można na nich zobaczyć malownicze wypiętrzenie skalne, zwane Samorodami. Także i ten fragment Gorców można uznać wciąż za oazę ciszy i spokoju. Tu wszędzie ma się wrażenie, że przyroda rządzi się swoimi prawami, o czym przekonują brzęczące owady, ślady jeleni, saren i rysi, szumiące drzewa i spływające z gór potoki.

Dostępne i przyjazne

W poszukiwaniu cywilizacji można zejść z Lubania do Grywałdu i Tylmanowej. Warto to zrobić. W Grywałdzie, zamieszkanym przez górali pienińskich, zachował się drewniany kościół św. Marcina - jeden z najstarszych i najcenniejszych w południowej Polsce. Wewnątrz szczególnie cenny jest tryptyk z ok. 1500 r. z portretem św. Marcina i postaciami świętych oraz obrazem Matki Boskiej z Dzieciątkiem.
W Tylmanowej, starej wsi położonej przy dawnym szlaku na Spisz, najstarszym zabytkiem jest drewniany kościół pw. św. Mikołaja, który znajduje się w środkowej części miejscowości. Jest to budowla jednonawowa, z jednokalenicowym dachem krytym blachą. Wewnątrz - godny podziwu barokowy ołtarz z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej oraz dwa ołtarze boczne, również w stylu barokowym. Warto przejść się też na skalne wzgórze Baszta, u ujścia potoku Ochotnica, gdzie wybudowano kalwarię z rzeźbami ludowego artysty z tej okolicy.
Nie ma tutaj strzelistych skalnych turni, śródgórskich jezior ani głębokich wąwozów. Góry nie są też najwyższe ani najbardziej rozległe w okolicy, sąsiadują przecież m.in. z Beskidem Wyspowym i Podhalem. Wzniesienia w Gorcach sprawiają wrażenie łatwo dostępnych i przyjaznych turystom. Ale mają w sobie coś, co sprawia, że kto raz tu przyjechał, będzie wracał.

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Józef Kupny podpisze wypracowane i zaakceptowane w głosowaniu dokumenty synodu

2026-04-25 20:19

Magdalena Lewandowska

Abp Józef Kupny przemawiał na zakończenie prac synodalnych.

Abp Józef Kupny przemawiał na zakończenie prac synodalnych.

– Życzmy sobie, by realizacja postulatów synodalnych przyczyniła się do nawrócenia i odnowy życia wspólnoty Kościoła wrocławskiego. Proszę, idźmy tą drogą – mówił podczas ostatniego spotkania synodalnego abp Józef Kupny.

W auli Papieskiego Wydziału Teologicznego odbyło się ostatnie spotkanie plenum synodalnego i podsumowanie prac II Synodu Archidiecezji Wrocławskiej. Wcześniej uczestnicy synodu modlili się w katedrze wrocławskiej podczas Eucharystii, której przewodniczył abp Józef Kupny, a koncelebrowali biskupi pomocniczy i kapłani z różnych stron archidiecezji. W homilii abp Kupny wskazał na Dzieje Apostolskie, przypominając, że misja uczniów nie zakończyła się wraz z odejściem Jezusa, lecz dopiero się rozpoczęła. – Dzieje Apostolskie to księga, które ukazuje życie pierwotnego Kościoła zaraz po zmartwychwstaniu Chrystusa i stanowi naturalną konsekwencję wydarzeń paschalnych. Pokazuje, jak uczniowie realizują misję po zmartwychwstaniu. A dokładniej jak Zmartwychwstały Chrystus działa w Kościele mocą swojego Ducha – mówił metropolita. Zwrócił uwagę, że życie pierwszych chrześcijan nie było sielanką. – Dzielili się dobrami, wspólnie się modlili, tworzyli więzi, ale cierpieli prześladowania z powodu niezrozumienia i fałszywych oskarżeń – opisywał i dodawał, że pojawiały się również konflikty, nawet między Piotrem i Pawłem. – Jednak pierwsi chrześcijanie, prowadzeni przez Ducha Świętego, potrafili wszystkie te sprawy rozwiązywać w duchu braterskiej miłości. Ich świadectwo głoszone słowem i poparte życiem mocno przyciągało – zaznaczał arcybiskup.
CZYTAJ DALEJ

Sanktuarium Matki Bożej Dobrej Rady w Genazzano

[ TEMATY ]

Matka Boża Dobrej Rady

Włodzimierz Rędzioch

Matka Boża Dobrej Rady w Genazzano

Matka Boża Dobrej Rady w Genazzano

26 kwietnia czcimy Najświętszą Maryję Pannę jako Matkę Bożą Dobrej Rady. Ten Jej tytuł związany jest z obrazem Matki Bożej w Genazzano, miejscowości położonej około 50 km od Rzymu. Jest to mały fresk w stylu bizantyjskim przedstawiający Matkę Bożą z Dzieciątkiem na tle tęczy.

25 kwietnia 1467 r. miał on się pojawić w sposób cudowny na murze wznoszonego właśnie w Genazzano kościoła Augustianów. Chociaż inna tradycja mówi, że pochodzi prawdopodobnie z okolic Szkodry w Albanii i został przewieziony do Włoch, aby ochronić go przed Turkami, którzy okupowali Albanię. Od samego początku ikona Madonny była obiektem wielkiego kultu, również papieży.
CZYTAJ DALEJ

Papież do nowo wyświęcanych kapłanów: Zawsze trzymajcie otwarte drzwi do Kościoła

2026-04-26 10:11

[ TEMATY ]

Watykan

święcenia kapłańskie

Leon XIV

Vatican Media

Zawsze trzymajcie otwarte drzwi do Misterium Jezusa. Nie ukrywajcie ich i niczym ich nie zastawiajcie. Nie stawajcie się przeszkodą dla tych, którzy chcą wejść – mówił Leon XIV do diakonów, którym następnie udzielił sakramentu święceń w niedzielę Dobrego Pasterza. Wezwał, by w czasach dystansu między ludźmi a Kościołem byli gotowi także wyjść przez te drzwi do potrzebujących.

W czwartą Niedzielę Wielkanocną, zwaną niedzielą Dobrego Pasterza, Leon XIV wyświęcił w Bazylice św. Piotra dziesięciu nowych prezbiterów. To mężczyźni w różnym wieku, wychowani w rodzinach pochodzących z różnych krajów. Będą posługiwać w diecezji rzymskiej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję