Reklama

„Moje Życie”

Z okazji 155. rocznicy urodzin i 80. rocznicy śmierci najwybitniejszego polskiego malarza symbolisty Jacka Malczewskiego, przypadających w 2009 r., Muzeum Narodowe w Warszawie przygotowało prezentację kolekcji własnej dzieł artysty, obejmującą również depozyty długoterminowe. W Galerii Malarstwa Polskiego stale prezentowany jest jedynie wybór 20 najwybitniejszych obrazów olejnych (w tym wymiennie pięć - siedem depozytów prywatnych). Natomiast pokolenia muzealnych kustoszy zgromadziły 150 obrazów i szkiców olejnych oraz zespół ok. 1000 rysunków (ołówkiem, tuszem, kredką) i akwarel oraz dziewięć szkicowników.
Z folderu MNW wystawy „MOJE ŻYCIE” 4 grudnia 2009 - 7 lutego 2010

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Agnieszka Ławniczakowa, niedawno zmarła znawczyni twórczości Jacka Malczewskiego, pisze: „… (W sztuce polskiej) końca XIX i początku XX wieku dzieło Jacka Malczewskiego stanowi jeden z najbardziej złożonych i niezwykłych fenomenów. Dzieło to ogromne ilościowo - efekt pięćdziesięcioletniej niezmożonej pracy - w najogólniejszy sposób jest jednolite, jednolitością klimatu”.

W orbicie Jana Matejki

Reklama

Osobowość artystyczna Malczewskiego uformowała się w orbicie Jana Matejki, którego był uczniem, wobec którego się też buntował.
Matejko w owym czasie był alfą i omegą artystycznego życia całej Polski, a w szczególności Krakowa. Po dwudziestu latach kontynuowania malarstwa historycznego i kierowania Krakowską Akademią Sztuk Pięknych Matejko ukształtował historyczną wyobraźnię Polaków. Malarstwo obrazujące dzieje Polski Stary Mistrz uważał słusznie za posłannictwo, za możność „przechowania” podczas zaborów cennych skarbów tożsamości narodowej. Jego wizja przeszłości jest jedyna w swoim dramatyzmie, ekspresji, dynamice przeżycia i głębi nastroju.
Ponadto Matejko, mistrzowsko posługując się rysunkiem i znajomością nawet błahych detali historycznych, stworzył potężny świat polskiej przeszłości. Trudno znaleźć podobne dzieła o tematyce historycznej w całej ówczesnej Europie.
Jednocześnie Matejko nie chciał być anachroniczny, dlatego tak wzruszają jego piękne polskie „Anioły”, zdobiące prezbiterium kościoła Mariackiego w Krakowie, tak zupełnie odmienne od innych jego dzieł. One to czynią z tego miejsca nierealne miejsce niebiańskie. Tak Stary Mistrz obdarował razem z uczniami legendarny kościół Mariacki.
Przytaczając kolejne rekonstrukcje bryły i wnętrza kościoła Mariackiego, widzimy, że mamy do czynienia z Krakowem jako takim, gdzie wszyscy czują się zaprzyjaźnieni: architekt Tadeusz Stryjeński (późniejszy teść Zofii Stryjeńskiej) z Józefem Mehofferem, Matejko z Julianem Malczewskim, ojcem Jacka - obaj panowie radzą np. o jego nauce malarstwa czy potrzebie wyjazdu za granicę. A wszystko jest jak w miłej rodzinie, gdzie modelami są bliskie, znane w tym gronie osoby. Malczewski portretuje Aleksandra Wielopolskiego jako „Hamleta polskiego”, pomiędzy dwiema koncepcjami Polski, z delikatną margerytką w dłoni. Kolejno - Władysława Karczewskiego (1855-1911), literata (pseudonim Jasieńczyk), kuzyna Malczewskiego, zarazem męża jego siostry Heleny, jako zamyślonego starszego pana o niewidzącym spojrzeniu, z pejzażem i rycerzem w tle. Harpia to znana w towarzystwie piękność - pani Balowa itd...
Kiedyś moja koleżanka, z którą pracowałam wiele lat później w Muzeum Warszawskim, na widok reprodukcji portretu żony Mehoffera wykrzyknęła: „O, ciocia! W zielonej sukni!” - to była puenta tamtych dni, tamtych salonów.
Malczewski, będąc uczniem Matejki, szukał rzeczywistości w fikcji artystycznej: „Matejko sięgał w sztuce do rzeczywistości zdarzeń historycznych”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Fauny i anioły

Jacek Malczewski, wychowany w domu o głębokich tradycjach religijnych i humanistycznych, jako jeden z ważnych wątków swojej sztuki podejmuje tematykę eschatologiczną. Nadaje jej formę niezmiernie oryginalną, głęboką, momentami wręcz wstrząsającą. Zupełnie nieoczekiwanie miesza tematykę mitologiczną i bajeczną prasłowiańską, świat nimf, satyrów, dziwożon z polskich lasów i łąk, z postaciami Chrystusa, Maryi i świętych.
Utożsamia siebie często z Chrystusem, czasami ze św. Janem Chrzcicielem, św. Franciszkiem itp. Szczególnie malując Chrystusa zdobywa się na głębokie w psychologicznym wyrazie wizerunki. Dla świętych niewiast i panien, dla św. Agnieszki „co wypuszcza skowronka z mieszka” - tworzy liryczną, poetycką atmosferę wśród rozległych polskich pól.
Moim ulubionym obrazem jest niewielki olej, stanowiący część środkową tryptyku „Adoracja Madonny” (olej, płótno,73 x 59 cm.), sygnowany i datowany na 1910 r. To tronująca Chłopska Madonna w białej chuście na głowie. Siedzi na cokole, tuląc Dzieciątko, a u stóp adorują
Ją i Dzieciątko… chimera, satyr, pegaz i owe dziwożony przybyłe z łąk! - to prawdziwy Malczewski, który łączy te dwa światy, tak - zdawałoby się - odległe.

Krajobraz z Tobiaszem

Reklama

Za najwybitniejsze dzieło Malczewskiego, i to w skali światowej, uchodzi „Pejzaż z Tobiaszem prowadzonym przez Anioła” (1904 r. - obecnie w Muzeum Narodowym w Poznaniu). Malczewski maluje pejzaż z pamięci, wykorzystując tu swoje ogromne umiejętności zdobyte przy malowaniu natury. Odrzuca więc wszystkie zbędne szczegóły, jest tu tylko wspaniała, widziana nieco z góry ziemia, o delikatnych barwach, a szmaragdową bruzdą pną się wśród pól niewielkie postaci Tobiasza z Aniołem. Panuje w tym krajobrazie piękno, spokój i niewysłowiona harmonia.
Krajobraz z Tobiaszem i Aniołem działa na wyobraźnię w sposób mistyczny; może jak potężny, a zarazem liryczny hymn do Boga?
Dzieło to daje początek nowej erze w światowym malarstwie.

Thanatos

Motyw śmierci, jej obecność niemal na każdym miejscu w życiu człowieka jest nieunikniona. U Malczewskiego jest młodą kobietą ewokującą zmysłowość. To kobieta zazwyczaj piękna, o brutalnej cielesności, jej atrybutem jest kosa. Wita ją w pokorze starzec, który czeka na nią jako na ostateczne wyzwolenie z cierpień życia - starzec o zamkniętych oczach, bladym uśmiechu i splecionych dłoniach.
Rozmaite personifikacje śmierci - Thanatos często spotykamy na obrazach Jacka Malczewskiego. Zawsze towarzyszy jej, majaczący w oknie dworu lub gdziekolwiek bądź, przerażony, ale poddający się człowiek, wtedy kiedy Thanatos ostrzy kosę; boi się jej także pies, bo i pies ją dostrzega.

Rysunki Jacka Malczewskiego

Teoretyk sztuki Henri Focillon (1881-1943) mówił: „Upodobanie w pięknych rysunkach jest jedną z cech właściwych najbardziej wyrafinowanym umysłom”.
Oglądając wystawę rysunków Jacka Malczewskiego ze zbiorów MNW, zostajemy wciągnięci w jej atmosferę przez ów odmienny, bardziej intymny sposób artystycznej wypowiedzi. Na wystawach rysunków istnieje zawsze nastrój „magiczny”. Aby im się przyjrzeć, należy podejść bardzo blisko - wpływa to od razu na inność kontaktu. Rysunki Malczewskiego, pokazane w ciągach ekspozycyjnych traktów, budzą w nas zdumienie - że kilka zaledwie dotknięć papieru wiotkimi kreskami (np. wczesne wertykalne „patyczki” robione przez Malczewskiego ołówkiem, rzucane pośpiesznie na papier) poruszają wyobraźnię w tym samym stopniu, co ukończone reprezentacyjne obrazy olejne artysty, wiszące obok.
Trudno nie użyć tu słowa „magia”, bo próba ujmowania świata rysunków Jacka Malczewskiego jest bardzo trudna. Mistrz, Jan Matejko, potrafił w nich dostrzec prawdziwe błyski talentu.
Malczewski w pewnym okresie życia (1876 r.) wyjechał do Paryża, bo irytowała go m.in. surowość programu Akademii Krakowskiej. Warto tu dodać, że w późniejszym czasie sam został jej profesorem.
Dostał się w École des Beaux-Arts do atelier Ernesta Lehmanna, ucznia wielkiego Dominika Ingresa (1780 - 1867). Początkowo Lehmann krytykował umiejętności rysunkowe młodego Polaka, ale po pewnym czasie zaczął przyznawać mu nagrody.
Natomiast szkic do „Harfiarzy” z „Lilli Wenedy” i jego tematyczna egzotyka wprawiły profesora w zdumienie. Wtedy to wypowiedział słowa, mogące być mottem sądów o Malczewskim wielu ludzi: „Jesteś Pan wariat, ale masz wielki talent”.

Komisarz wystawy: Elżbieta Charazińska - kurator Galerii Sztuki Polskiej

2010-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wałbrzych. Liturgia źródłem kapłańskiego szczęścia

2026-02-17 22:20

[ TEMATY ]

liturgia

bp Marek Mendyk

diecezja świdnicka

Patrycja Hurlak

wielkopostny dzień skupienia

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Kapłani podczas spotkania formacyjnego

Kapłani podczas spotkania formacyjnego

Na progu Wielkiego Postu, w przeddzień Środy Popielcowej, kapłani diecezji świdnickiej spotkali się w wałbrzyskim klasztorze sióstr Niepokalanek, by w modlitwie i refleksji nad liturgią na nowo odkrywać radość i odpowiedzialność swojego powołania.

Na spotkanie 17 lutego duchowieństwo zaprosił biskup świdnicki, który po wspólnej modlitwie w słowie wprowadzającym podzielił się refleksją o kapłańskim szczęściu. Przywołując rozmowę ze starszym kapłanem, podkreślił, że ksiądz nie może poprzestać na zwykłym „zadowoleniu”, ale powinien być człowiekiem autentycznie szczęśliwym, bo jak zaznaczył, ludzie potrzebują duszpasterza, który emanuje pokojem i radością. – Życzę, abyście w czasie Wielkiego Postu na nowo odkryli swoją misję i tożsamość kapłańską: kim jestem, do czego zmierzam, na czym buduję. Niech przynosi wam to wiele radości, głębokiej nadziei i pokoju, radości płynącej ze świadomości, że jestem człowiekiem wolnym, wolnym od grzechu. To jest najpiękniejsza radość – zachęcał kapłanów bp Marek Mendyk.
CZYTAJ DALEJ

Kolejna nominacja w Archidiecezji Krakowskiej. Kardynał Ryś mianował Oficjała Sądu

2026-02-18 14:07

[ TEMATY ]

Kard. Grzegorz Ryś

kard. Ryś

https://diecezja.pl

Metropolita krakowski, kard. Grzegorz Ryś mianował Oficjałem Sądu Metropolitalnego w Krakowie ks. dr. Marcina Wolczkę. Zastąpi on na tym stanowisku ks. dr. Mirosława Czaplę, którego kadencja dobiegła końca.

W Środę Popielcową kard. Grzegorz Ryś w towarzystwie biskupów pomocniczych Archidiecezji Krakowskiej – bp. Damiana Muskusa OFM, bp. Janusza Mastalskiego i bp. Roberta Chrząszcz – spotkał się z pracownikami Sądu Metropolitalnego w Krakowie i wręczył stosowne dekrety ustępującemu oraz nowemu oficjałowi. Metropolita krakowski wyraził wdzięczność za pracę i zaangażowanie ks. dr. Mirosława Czapli, który pełnił funkcję przez pięcioletnią kadencję, od lutego 2021 roku. Jego następca, ks. dr Marcin Wolczko złożył przy tej okazji wyznanie wiary i przysięgę wierności.
CZYTAJ DALEJ

Skąd bierze się popiół, którym posypujemy głowy w Środę Popielcową i dlaczego to robimy?

2026-02-18 17:23

[ TEMATY ]

Środa Popielcowa

Karol Porwich/Niedziela

Środa Popielcowa rozpoczyna Wielki Post. W ten dzień wierni idą do kościoła, aby posypać głowy popiołem. Skąd wzięła się ta tradycja i w jaki sposób pozyskiwany jest popiół na tę okoliczność? Odpowiadamy.

W pierwszych wiekach chrześcijaństwa poszczono jedynie przez 40 godzin w Wielki Piątek oraz Wielką Sobotę. Post trwający 40 dni został rozpowszechniony w pierwszej połowie IV wieku. Wspomina się go m.in. w zachowanych mowach św. Leona I Wielkiego, papieża. Następnie przyjęto, że Wielki Post będzie się rozpoczynał 6 tygodni przed Niedzielą Palmową, a kończył w Wielki Czwartek.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję