Problem żebractwa i dziadów proszalnych ciągnących przez wsie i miasta był znany już od początków naszej państwowości. Istniały specjalne bractwa żebraków, które rywalizowały między sobą w miastach o lepsze miejsce do żebrania przy kościołach. Były okresy w naszych dziejach, że problem żebractwa urastał do rozmiarów klęski społecznej, zwłaszcza po wojnach czy najazdach obcych wojsk.
Żebracy przez całe wieki stanowili nieodłączny element rynków, targowisk czy przykościelnych placów. Obwieszeni różańcami, o brodach często sięgających pasa, budzili trwogę i strach. Szturmowali niemal siłą przechodzących i prosili o wsparcie. Obdarci, brudni, cuchnący, zanosili rozpaczliwe jęki, błagania, modlitwy i pieśni, licząc na wyrozumiałość przechodniów. Wprawdzie zakony i miejskie magistraty zakładały przytułki dla ubogich i żebraków, lecz ci ostatni nie mogli żyć zamknięci w czterech ścianach pokoju, przyzwyczajeni do przestrzeni, ruchu, ciągłej wędrówki. Byli tacy, którzy przeganiali dziadów i żebraków, spuszczano na nich nieraz psy, choć dziadowie mieli na nie swoje kostury owinięte na końcu skórką jeża lub też obite gwoździami.
Zdarzali się i wśród oszustów prawdziwi kalecy, nędzarze, chodzący po prośbie z konieczności, nie wszyscy oni mieli sztuczne siwizny, doprawiane kikuty czy niby-ślepe oczy.
Żebrakami stawali się często starzy chłopi, którzy sami odsuwali się od swych dzieci lub zostawali przez nie wypędzeni z domu. Tacy wyruszali w świat, licząc na to, że zawsze znajdzie się ktoś litościwy, kto da na noc wiązkę słomy, poczęstuje czymś ze swego stołu, spragniony wiadomości z dalekiego świata, których żebracy byli przekazicielami. A umieli oni wspaniale opowiadać o miejscach, które odwiedzali, o ludziach, których spotykali na swej drodze, o wydarzeniach, których byli świadkami. Było wielu żebraków-śpiewaków, którzy przekazywali w swych pieśniach różne cudowne wydarzenia z miejsc pielgrzymkowych, a także miłosne i tragiczne historie.
Problem życia żebraków to temat, który czeka na swego odkrywcę, na naukowe opracowanie, bo stanowi niezwykle ciekawą kartę w naszych dziejach.
Nieprawdą jest podana w tytule i leadzie artykułu red. Szymona Piegzy informacja, że „kardynał Ryś obiecał powołanie komisji, ale się z tego wycofuje”. Metropolita krakowski jest przekonany o potrzebie powołania diecezjalnej komisji historycznej, która wyjaśni także sprawę zmarłego biskupa Jana Szkodonia. Kardynał czeka jednak na ukonstytuowanie się komisji ogólnopolskiej, żeby ustalić możliwości współpracy oraz zakres działania komisji diecezjalnej.
Nasza pielgrzymia droga prowadzi nas teraz do Poznania, a konkretnie na Wzgórze Przemysła, do miejsca, gdzie historia państwa polskiego splata się z najgłębszą maryjną pobożnością. Wchodzimy do sanktuarium Ojców Franciszkanów, aby stanąć przed niewielkim, ale potężnym swoją duchową mocą wizerunkiem, który poznaniacy od stuleci nazywają „w Cudy Wielmożną”. To tutaj, w sercu wielkopolskiej stolicy, Maryja objawia się jako ta, dla której nie ma rzeczy niemożliwych.
Kiedy klękamy przed ołtarzem, nasze oczy spotykają wizerunek niewielkich rozmiarów (zaledwie 12 na 18 cm), malowany na desce, ukazujący Maryję w tajemnicy Niepokalanego Poczęcia. Choć skromny w formie, obraz ten jest skarbnicą Bożej hojności. Nazwa „w Cudy Wielmożna” nie jest tylko pobożnym zawołaniem – to świadectwo wieków, w których Pani Poznania ratowała miasto przed zarazami, pożarami i wojnami. Już w 1668 roku wizerunek ten uznano za cudowny, a rzesze wiernych, od królów po prosty lud, zostawiały tu swoje wota jako znaki wdzięczności za wysłuchane prośby.
W łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki odbyły się uroczystości z okazji 700-lecia Zakonu Rycerskiego św. Jerzego.
W łódzkiej bazylice archikatedralnej św. Stanisława Kostki odbyły się uroczystości z okazji 700-lecia Zakonu Rycerskiego św. Jerzego. Do świątyni przybyły delegacje Rycerzy Kolumba, Zakonu Rycerzy św. Jana Pawła II, Wielki Prior Szwecji dr Adam Szeląg, damy i kawalerowie zakonu jubilatów oraz zaproszeni goście. Dziękczynnej Mszy świętej za ten wielki jubileusz przewodniczył biskup Piotr Kleszcz OFM Conv., który także wygłosił homilię. W koncelebrze uczestniczyli: ks. kan. Jarosław Kaliński proboszcz katedry, ks. kan. Wiesław Kamiński, ks. kan. Marcin Wojtasik, o. Piotr Paśko OMI oraz ks. Damian Czerwiński.
Biskup Piotr w homilii powiedział - Chcemy dziękować Panu Bogu, że nas wszystkich, również Zakon św. Jerzego, postawił w chwale obok innych świętych, obok innych wspólnot, które trwają w chwale Chrystusa, którzy nie chcą przeceniać swojej wartości, ale chcą wskazywać na Pana Jezusa. Bo jak powiedział święty Augustyn, jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu, wówczas wszystko jest na właściwym miejscu. I dlatego w ciągu tych siedmiu wieków Zakon św. Jerzego w sposób bardzo pokorny służył innym.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.