Pani Aleksandro, niejednokrotnie zastanawiam się, dlaczego tak się dzieje, że gdy z kimś zacznę korespondencję, to po jakimś czasie się urywa. Wiele razy tak było, ale nie z mojej winy. Może przez to, że jestem zbyt bezpośrednia i szczera w tym, co piszę o sobie. No, ale nie potrafię ukryć faktów, nie chcę być anonimowa, ubarwiając swoją osobę. Może nie spełniam oczekiwań tych osób, bo zamiary mają inne, i nie do końca chodzi im tylko o korespondencję. Ja oprócz korespondencji niewiele mam do zaoferowania. Jednak mnie to nie zraża i cały czas próbuję nawiązać kontakty, niestety z miernym skutkiem. Może to prawda, że nie umiem się „sprzedać”. Podejmując jednak znowu korespondencję, mówię sobie po raz kolejny: a może wreszcie tym razem się uda. Ewa
Z panią Ewą „znamy się” już kilka lat, niemal od początku tej rubryki. Nasza korespondencja też przeżywała swoiste wzloty i upadki. Tak jak w życiu. Tak jest zresztą z wieloma innymi osobami. I wciąż mam sobie wiele do zarzucenia. Jak widać, inni też to zauważają, i odczuwają podobnie. Bo i ja mam różne doświadczenia.
A jednak ludzie wciąż piszą i zgłaszają się do rubryki „Chcą korespondować”. Latem ta chęć trochę jakby maleje, wycisza się, ale też jest to okres wakacyjny, czyli z założenia służący nawiązywaniu nowych znajomości osobistych podczas letnich podróży. Sami wędrujemy, więc listy wtedy są mniej potrzebne.
Oczywiście, nie wszyscy wyjeżdżają na urlop. Emeryci, owszem, mają urlop nawet dożywotni, niestety na podróże nie zawsze im wystarcza kasy. Ale kartki z podróży innych na pewno każdy chętnie przeczyta! To miło wiedzieć, że ktoś gdzieś tam, na krańcu pięknego świata, pomyślał właśnie o nas. Kupił widokówkę, stracił trochę czasu, by ją napisać i wysłać. Dla nas!
Pamiętajmy o tym, że ktoś może czekać na nasz znak pamięci.
Tak często myśląc o Bogu czujemy stres i strach. Odległy Stwórca Wszechrzeczy karzący ludzi za ich potknięcia - wielu z nas taki właśnie obraz Boga nosi w sercu. A jaki naprawdę jest Bóg? Jakie jest Jego serce?
Czerwiec to w Kościele miesiąc szczególnie poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa. Nabożeństwa z litanią, zwane potocznie czerwcowymi, mają za cel zbliżyć nas do serca Boga. Ukazać Jego miłość do nas.
W sobotę 13 czerwca w Jauru, w stanie Mato Grosso w Brazylii odbędzie się uroczystość beatyfikacji pochodzącego z Włoch ks. Nazareno Lanciotti. Bądzie jej przewodniczył w imieniu Ojca Świętego kard. João Braz de Aviz, emerytowany prefekt Dykasterii do spraw Instytutów Życia Konsekrowanego i Stowarzyszeń Życia Apostolskiego.
Ks. Nazareno Lanciotti studiował w seminarium w Subiaco i został wyświęcony na kapłana 29 czerwca 1966 roku. Swoją posługę kapłańską rozpoczął w parafii San Giovanni Crisostomo w Montesacro. W listopadzie 1971 r. wyjechał do Brazylii, aby zdobyć doświadczenie w diecezji Càceres, o powierzchni 105 tys. kilometrów kwadratowych, zamieszkanej przez 200 tys. osób, gdzie istniały wówczas trzy parafie. Osiadł w Jaurù, miejscowości w Mato Grosso na granicy z Boliwią. Przez trzydzieści lat był niestrudzonym misjonarzem „fidei donum”, pokonując trudności i cierpienia w imię miłości do Chrystusa i Jego Ewangelii. Jego parafianie - Indianie byli skrajnie ubodzy i wyzyskiwani, brakowało im elektryczności, wody, środków komunikacji i szkół. W 1974 r. stworzył największy i najbardziej aktywny szpital w regionie z kościołem Matki Bożej z Pilar, w którym realizował misję ochrony życia jeszcze przed narodzeniem. Założył dom dla osób starszych „Niepokalane Serce Maryi”, oferując pomoc opuszczonym chorym. Spełniając swoje pragnienie kształcenia świeckich i kapłanów do służby Kościołowi, w 1978 r. założył szkołę, która zgromadziła 600 dzieci, którym zapewniał również wyżywienie, a w 1981 r. założył niższe seminarium duchowne, w którym przekazał swoje głębokie nabożeństwo do Matki Bożej i wiarę w Jezusa obecnego w Eucharystii. Msza święta, Komunia św. i odmawianie różańca były podstawą jego katechezy, którą rozpowszechniał podczas swoich częstych podróży po Brazylii jako przewodniczący Kapłańskiego Ruchu Maryjnego.
W piątek – 12 czerwca – podopieczni Dzieła św. Ojca Pio otrzymali sto pięćdziesiąt porcji bigosu oraz pieczywo.
Posiłek został zakupiony ze środków Funduszu Miłosierdzia, jaki działa przy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. - Dziś uroczystość Najświętszego Serca Pana Jezusa. Cieszymy się, że możemy i my – z daru dobrego serca wielu ludzi, podzielić się ciepłym posiłkiem z potrzebującymi – mówi Małgorzata Pabis, rzecznik prasowy Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach. - Dziękujemy wszystkim wspierającym Fundusz Miłosierdzia, z którego są finansowane posiłki dla osób potrzebujących – dodaje.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.