Reklama

Z Watykanu do Lwowa

Niedziela Ogólnopolska 40/2007, str. 3

Panorama Lwowa
Adam Bujak / Chrześcijanie Obojga Narodów / Biały Kruk

Panorama Lwowa<br>Adam Bujak / Chrześcijanie Obojga Narodów / Biały Kruk

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Kościół katolicki we Lwowie otrzymuje dar nowego biskupa - Papież Benedykt XVI mianował arcybiskupem koadiutorem we Lwowie swojego dotychczasowego sekretarza, ks. Mieczysława Mokrzyckiego. Od 1996 r. ks. Mokrzycki był - obok ks. Stanisława Dziwisza - sekretarzem osobistym Papieża Jana Pawła II. Potem, po śmierci Jana Pawła II, abp Dziwisz został metropolitą w Krakowie (3 czerwca 2005 r.) i kardynałem (24 marca 2006 r.), a ks. Mieczysław był sekretarzem Papieża Benedykta XVI. W sobotę 29 września br. Ojciec Święty udzielił ks. Mokrzyckiemu sakry biskupiej. Na zaproszenie ks. Mieczysława udałem się wraz z delegacją „Niedzieli” na tę uroczystość do Rzymu, aby w tym dniu dzielić radość z nowym Arcybiskupem w gronie wielu jego polskich przyjaciół, a zarazem przypomnieć o ogromnej więzi Polski z Lwowem. Miasto to dzisiaj należy do Ukrainy, ale było przecież bardzo ważnym, prężnym i tętniącym życiem polskim ośrodkiem nauki i kultury, ze słynnym Uniwersytetem Jana Kazimierza, który wydał wielu wspaniałych ludzi. Ilekroć przybywamy do Lwowa, czujemy się urzeczeni jego wielką historią. Istnieją także silne więzy Lwowa z Częstochową - słynne śluby, w których Maryja została obrana Królową Korony Polskiej. Król Jan Kazimierz, nie mogąc tego uczynić w zniewolonej potopem szwedzkim Częstochowie, składał je w katedrze lwowskiej. (Odtąd wezwanie „Królowo Korony Polskiej”, odmawiane dziś jako „Królowo Polski”, znalazło miejsce w Litanii Loretańskiej).
Serdecznymi myślami obejmujemy dziś także kard. Mariana Jaworskiego, arcybiskupa lwowskiego, ogromnie zasłużonego dla odnowy Kościoła lwowskiego, który również uczestniczył w rzymskiej konsekracji swojego biskupa koadiutora. Cieszymy się bardzo, że lwowscy Księża Biskupi są związani z naszą „Niedzielą” - pisaliśmy o nich wielokrotnie - i, oczywiście, nadal będziemy w łączności. Jest to ciąg działań „Niedzieli” służących upamiętnianiu korzeni polskiej kultury, obecnej na wschodnich rubieżach - która wchodzi również, czy tego chcemy, czy nie, do historii narodu ukraińskiego. Stalin i Jałta odcięli nam tereny, które były bardzo polskie. Dzisiaj należą one do Ukrainy, Białorusi, Litwy. Ale tam są polskie korzenie, jest polskie dziedzictwo. Nie chcemy dziś walczyć o dawne granice. Mówimy tylko, że tam kiedyś byliśmy i działaliśmy także na korzyść tych narodów. Nasze zakorzenienie kulturowe i historyczne jest tam widoczne - tych faktów nie da się wymazać z dziejów tych terenów. Dlatego nikt nie powinien się dziwić, że z miłością traktujemy te ziemie i z sentymentem wspominamy polską kulturę kresową. Dlatego konsekracja arcybiskupa koadiutora dla Lwowa jest naszym serdecznym przeżyciem i uczestniczymy w tej wielkiej modlitwie w poczuciu wspólnoty naszych narodów.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii

2025-12-31 15:53

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
CZYTAJ DALEJ

Imię Jezusa

W Starym Testamencie określano Zbawiciela wieloma imionami. Jednak imieniem własnym Wcielonego Słowa jest Imię Jezus, które zostało nadane Mu przez samego Ojca Niebieskiego. W Nowym Testamencie imię to występuje 919 razy, z czego 913 w odniesieniu do Jezusa, syna Maryi

W opowiadaniu o narodzeniu Jezusa centralne miejsce zajmuje polecenie Boże skierowane do św. Józefa: „nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Mt 1, 20-21). Św. Łukasz przypomina, że to samo polecenie otrzymała również Maryja podczas Zwiastowania: „Oto poczniesz i porodzisz Syna, któremu nadasz imię Jezus” (Łk 1, 31). Zgodnie z tradycją izraelską, w ósmym dniu po narodzeniu „nadano Mu imię Jezus, którym Je nazwał anioł, zanim się poczęło w łonie [Matki]” (Łk 2, 21). Etymologicznie hebrajskie imię Jezus znaczy „Jahwe zbawia”. Odtąd to imię jest „ponad wszelkie imię” (Flp 2, 9), „i nie ma w żadnym innym zbawienia, gdyż nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12).
CZYTAJ DALEJ

Kościół niesie wsparcie po tragedii w Crans-Montana w Szwajcarii

2026-01-03 11:00

[ TEMATY ]

Kościół

Szwajcaria

niesie wsparcie

Crans‑Montana

PAP

Świece i kwiatu w miejscu tragicznego pożaru w Szwajcarii

Świece i kwiatu w miejscu tragicznego pożaru w Szwajcarii

Kościół katolicki w Szwajcarii niesie pomoc i wsparcie świadkom i bliskim ofiar tragicznego pożaru w kurorcie Crans-Montana. W rozmowie z mediami watykańskimi opowiada o tym bp Jean-Marie Lovey z diecezji Sion, na terenie której doszło do tragedii.

Opisując atmosferę, jaka panuje w diecezji po noworocznym dramacie, bp Lovey podkreśla, że jest ona „ciężka i pełna emocji”, a mieszkańcy noszą w sobie wiele pytań i niezrozumienia, które wymagają wyjaśnień. „To jest tak straszne” - mówi hierarcha, który od samego początku pozostaje w kontakcie z poszkodowanymi i księżmi, którzy im towarzyszą.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję