Reklama

2000 km na rowerze

Rzeszów - Rzym 2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zakończyła się VIII Ogólnopolska Pielgrzymka Rowerowa z Rzeszowa do Rzymu, która odbywała się w dniach 15 lipca - 3 sierpnia br. Była ona zorganizowana przez Katolicki Klub Sportowy „Alpin” z Rzeszowa. „Te Deum laudamus” - „Ciebie, Boga, wysławiamy” - to hasło tegorocznej wyprawy, będącej dziękczynną pielgrzymką z okazji 15-lecia istnienia diecezji rzeszowskiej. Drugą intencją, z jaką pielgrzymowaliśmy, była nasza gorąca modlitwa o beatyfikację i kanonizację Jana Pawła II.
Pielgrzymka trwała 20 dni, z których 12 jechaliśmy do Rzymu rowerami. Przejechaliśmy dwa tysiące niezwykłych kilometrów, które jeszcze długo będziemy wspominać.

Rekolekcje, modlitwa, zaduma…

Jechaliśmy, modląc się i odprawiając rowerowe rekolekcje. Kolejne dni pielgrzymki przynosiły nowe religijne przeżycia. Trud pokonywanych kilometrów wymagał wytrzymałości fizycznej, odporności psychicznej i „bycia mocnym w wierze”. Codzienna Msza św., którą sprawowali nasi kapłani-kolarze, dawała nam siłę na cały dzień, południowa modlitwa „Anioł Pański” umacniała nas i „zagrzewała” do dalszej jazdy, a wieczorne nabożeństwo i Apel Jasnogórski przynosiły ukojenie i spokój naszym duszom. Bez Boga ta droga nie doprowadziłaby nas do Rzymu, a dojechaliśmy do celu bezpiecznie, w zdrowiu i w pełni sił fizycznych i duchowych.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wychwalamy dzieła Pańskie

Nasza podróż przez 4 kraje była też okazją do wychwalania dzieła Bożego, jakim jest piękno otaczającego nas świata.
550 km pokonaliśmy, jadąc przez górzystą i malowniczą Słowację. Mijaliśmy pola porośnięte kwitnącymi słonecznikami i złotymi łanami pszenicy. Po przejechaniu przyjaznej krainy naszych sąsiadów powitaliśmy zieloną, alpejską Austrię. Trasa w Austrii wynosiła 600 km. Przejazdy przez alpejskie doliny i przełęcze dostarczały malarskich przeżyć, a widoki roztaczające się ze zdobytych szczytów sprawiały, że szybko zapominaliśmy, jak trudno było tu dojechać.
Następnym etapem pielgrzymki były Włochy. Zieleń ustąpiła miejsca wypalonej przez słońce żółci, a pod cyprysami i karłowatymi piniami trudno było znaleźć cień. Wręcz baśniowa była trasa przez urocze i przyjazne Apeniny. Kolorytu krajobrazom dostarczały szmaragdowe górskie jeziora, rozległe doliny, brzoskwiniowe sady, winnice, czerwone cegły włoskich miasteczek i wynurzające się z apenińskich gajów białe skały.
Trzeba zaznaczyć, że podczas wyprawy mieliśmy też kilka dni wypoczynku: odwiedziliśmy sanktuarium maryjne Mariazell, które w tym roku obchodzi 850-lecie istnienia, i odpoczęliśmy nad alpejskim jeziorem. W Wenecji zachwyciliśmy się zabytkami i niepowtarzalnością miasta na wodzie, a Asyż oczarował nas swoim średniowiecznym mistycyzmem.

Rzym

Dojechaliśmy do Rzymu, do jego serca - na Plac św. Piotra. Wielkim przeżyciem dla nas była audiencja generalna z Benedyktem XVI w Auli Pawła VI. Przekazaliśmy dla Ojca Świętego dar - prawie dwumetrową woskową świecę z kolorowymi wizerunkami katedry rzeszowskiej i Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Uroczysta audiencja zakończyła się pozdrowieniami Benedykta XVI dla kolarzy z Rzeszowa i naszym śpiewem na cześć Papieża. Nawiedziliśmy, oczywiście, grób sługi Bożego Jana Pawła II. W ciszy i skupieniu ofiarowaliśmy mu to, co mamy najcenniejszego: naszą miłość i modlitwę za jego duszę oraz wznieśliśmy do Boga błaganie, by został „santo subito”!
Trzy dni, które spędziliśmy w Rzymie, były wypełnione zwiedzaniem starożytnego Rzymu, rzymskich bazylik, oglądaniem pięknych placów, fontann i mostów, podziwianiem gry świateł na barokowych budowlach podczas nocnego spaceru.
To były nasze rzymskie wakacje.
Wszystkim Uczestnikom i Organizatorom VIII Ogólnopolskiej Pielgrzymki Rowerowej Rzeszów - Rzym serdeczne Bóg zapłać!

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Perełki” z nauczania św. Józefa Sebastiana Pelczara

Św. Józef Sebastian Pelczar pozostawił po sobie wiele dzieł będących niezwykłą spuścizną literatury religijnej. W roku poświęconym temu Świętemu warto pochylić się nad jego myślami i wyłowić „perełki” z Jego nauczania, czyli piękne fragmenty, które można potraktować jako swoistego rodzaju komentarz do czytań poszczególnych niedziel roku liturgicznego.

I niedziela Adwentu, rok „C” - Jr 33,14-16; 1 Tes 3,12 - 4,2; Łk 21,25 - 28. 34 - 36 „Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 27-28). Zbawiciel przypominał nieraz ludziom śmierć i wieczność, już to wskrzeszając zmarłych, jak Łazarza, młodzieńca z Naim i córkę Jaira, już to opowiadając w przypowieściach, że śmierć jest pewną i bliską, ale jej godzina jest niepewną. Mianowicie przyrównał Siebie do gospodarza, który odjeżdża w dalekie strony i nie wie kiedy wróci, człowieka zaś każdego do sługi, któremu straż domu została powierzona; z czego wysnuł naukę: Czuwajcie tedy, bo nie wiecie, kiedy Pan domu przyjdzie, czy z wieczora, albo w północy, albo gdy kury pieją, albo z poranku, by z prędka przyszedłszy, nie znalazł was śpiących (Mar. XIII, 34-37). Tę samą prawdę wypowiedział Pan Jezus w przypowieści o dziesięciu pannach. Wszystkie miały lampy, to jest, wiarę, i wszystkie zasnęły, oczekując przyjścia oblubieńca, to jest, śmierci i sądu; ale pięć mądrych przechowało w lampach oliwę utrzymującą światło, to jest, miłość Bożą, podczas gdy pięciu głupim oliwy i światła zabrakło, bo nieszczęsne popadły w grzech śmiertelny i nie zgładziły go pokutą. Wtedy właśnie i to niespodzianie przyszedł Oblubieniec; za Nim też panny mądre weszły na gody do Jego pałacu, którego drzwi tylko miłość otwiera; natomiast panny głupie odtrącone zostały od bram nieba. I tę przypowieść zakończył Pan słowy: „Czuwajcież tedy, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25, 13); co i kiedy indziej powtórzył: „A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o jakiej porze nocy nadejdzie złodziej, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie (Mt 24, 43-44). (...) Zbawiciel daje ludziom ostrzeżenie w przypowieściach. Mianowicie, w przypowieści o włodarzu uczy, że On, jako Gospodarz i Pan wszechświata, będzie żądał od każdego człowieka, który jest tylko chwilowym włodarzem dóbr Bożych, ścisłego rachunku z użycia tych dóbr. Biada człowiekowi, który tego rachunku nie złoży i nie uczyni sobie przyjaciół z mamony niesprawiedliwości, mianowicie przez chętną jałmużnę, bo go nie przyjmą do przybytków wiecznych (Łk 16, 1-9) (...) Sąd ten nie nastąpi jednak, dopóki się nie spełnią przepowiednie Boże. I tak, Ewangelia będzie głoszona po całym świecie (Mt 24, 14), tak że wszystkie ludy będą mogły poznać naukę Chrystusową. (...) Ci którzy uwierzą, utworzą jedną owczarnię pod jednym pasterzem (J 10, 16); ale wielu będzie niewierzących, i rozmnoży się nieprawość. (Łk 18, 8; Mt 24, 12; 2 Tes 2, 13). (...) Powstaną fałszywi Chrystusowie i fałszywi prorocy, i czynić będą znaki wielkie (Mt 24, 24); wystąpi nawet na widownię świata antychryst, który się poda za Chrystusa i z pomocą czarta dokonywać będzie pozornych cudów (2 Tes 2, 9; Ap 20, 3-9); ale Chrystus Pan zabije go duchem ust swoich, to jest, wyrokiem potępienia (2 Tes 2, 8). (...) Nim przyjdzie dzień Pański, wrócą na ziemię Henoch i Eliasz, by nawoływać ludzi, a w szczególności Żydów do wiary i pokuty (Mal 4, 5-6; Mt 17, 11; Ap 11, 3-11). A na ostatku dni także i Żydzi uwierzą w Chrystusa Pana (Oz 3, 4-5). Wreszcie przyjdą ciężkie klęski na ziemię, tak jak przy zburzeniu Jerozolimy, której koniec w opowiadaniu Chrystusowym jest obrazem końca świata. Mianowicie, powstanie naród przeciw narodowi i królestwo przeciwko królestwu i będą mory i głody i drżenia ziemi po miejscach. Ukażą się też znaki straszne na niebie, tak że słońce się zaćmi i księżyc nie da światłości swojej, a gwiazdy będą padać z nieba i mocy niebieskie poruszone będą (Mt 24, 7 i 29). Sąd ostateczny przyjdzie niespodziewanie, jak błyskawica i jak złodziej i jak potop za czasów Noego (Mt 24, Łk 18). Najprzód powstaną z martwych wszyscy umarli, dobrzy czy źli, i to prędko we mgnieniu oka (1 Kor 15, 52), na głos trąby anielskiej, tak atoli, że ciała jednych będą jaśniejące, drugich odrażające. A gdy się wszyscy zgromadzą, ukaże się na niebie znak Syna człowieczego, to jest, krzyż otoczony jasnością; a następnie sam Sędzia Chrystus zstąpi z nieba, pełen mocy i majestatu, w orszaku wszystkich Aniołów. (...) U stóp Sędziego staną wszystkie narody, a On je odłączy jedne od drugich, jak pasterz odłącza owce od kozłów i postawi owce po prawicy swojej, a kozły po lewicy (Mt 25, 32-33). Rozdział ten zapowiedział Chrystus Pan w przypowieści o pszenicy i kąkolu, a widzialną tegoż figurą są dwaj łotrzy na Kalwarii. (...) Nastąpi wyjawienie czynów ludzkich, dobrych i złych. Pismo Święte mówi, że otworzone będą księgi, w których zapisano te czyny; ale jest to tylko obrazowym wyrażeniem tej myśli, że w świetle Bożym okaże się wszystko, co ludzie dobrego lub złego dobrowolnie pomyśleli, wymówili lub uczynili (Łk 8,17) stąd sprawiedliwi będą mieli chwałę, a potępieni hańbę (...) Po tym błyskawicznym wykryciu najskrytszych nawet spraw ludzkich wyda Sędzia wyrok (Mt 25, 34, 41).
CZYTAJ DALEJ

Warszawa: 35. rocznica przywrócenia Ordynariatu Polowego przez św. Jana Pawła II

2026-01-18 14:07

[ TEMATY ]

ordynariat polowy

Ordynariat Polowy

Przekonanie, że zadaniem kapelanów wojskowych jest podnoszenie serca i ducha żołnierzy, czyli troska o ich morale stanęła u podstaw decyzji papieża Jana Pawła II sprzed 35 laty, by przywrócić w Polsce strukturę Ordynariatu Polowego - wskazał biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz, który przewodniczył Mszy św. w Katedrze Polowej, sprawowanej w niedzielę 18 stycznia.

Jak informuje Vatican News, bp Lechowicz przypomniał, że „od zarania polskiej państwowości kapelani wojskowi towarzyszyli rycerzom i żołnierzom podczas ich wypraw wojennych. Odprawiali Msze św., głosili Słowo Boże, spowiadali, podnosili na duchu”. Dodał, że szczególne zasługi dla organizacji stałej opieki duszpasterskiej w wojsku ma hetman Jan Tarnowski. Z kolei marszałek Józef Piłsudski podkreślał, iż „istotą walki jest podniesienie duszy ludzkiej na wysoki poziom moralny”.
CZYTAJ DALEJ

Prokurator Witkowski: Ks. Popiełuszko umarł w bunkrze w Kazuniu [część II]

2026-01-19 16:43

[ TEMATY ]

Milena Kindziuk

bł. ks. Jerzy Popiełuszko

commons.wikimedia.org

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Bł. ks. Jerzy Popiełuszko

Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o kazuńskiej wersji śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część II).

- W najnowszej książce pt. „Bolesne tajemnice księdza Popiełuszki. Śladami prawdy” rozwija Pan Prokurator tezę, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października i że po uprowadzeniu w okolicach Górska został przewieziony do bunkrów w Kazuniu Polskim. Czy są na dowody?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję