Chyba nie trzeba nikomu tłumaczyć, czym jest reklama. Spotykamy się z nią na każdym kroku. W praktyce nie da się jej uniknąć. Zaś zastępy speców od tworzenia reklamowych wideoklipów prześcigają się w pomysłach, aby zmusić klienta do kupna takiego a nie innego towaru. Bardzo często im się udaje.
Nieraz fabuła reklamy bywa tak absurdalna, że zastanawiam się, do kogo właściwie jest skierowana. Swego czasu szympans zachwalał jeden z popularnych orzeźwiających napojów. Po chwili pojawiał się napis: „Bądź sobą, wybierz (tu pojawiała się nazwa produktu)”. Zmieniłbym nieco to zawołanie: „Bądź sobą, wybierz… i zostań małpą”.
Niestety, bardzo wielu ludzi, zwłaszcza młodych, daje się uwieść hasłom reklamowym. Wtedy można śmiało powiedzieć, że małpują to wszystko, co w danym momencie wydaje się cool, trendy i na topie. Właściciele zaś np. wielkich koncernów odzieżowych zarabiają krocie na wylansowaniu mody na dany sezon. Pomagają im w tym również znane osoby, które użyczając jakiejś marce swojego wizerunku, inkasują za to ogromne pieniądze.
Podsumowując, nie wszystko, co jest w danym momencie reklamowane, musi być faktycznie dobre, a na dodatek niezbędne w naszym codziennym życiu. Reklamy bowiem w sztuczny sposób potęgują faktyczne rynkowe zapotrzebowanie na dany towar. Owo iluzoryczne „nadmuchiwanie” naszych potrzeb na pewno do niczego dobrego nie prowadzi. Z pewnością zaś uszczupli stan naszych kont i zawartość portfeli. Dlatego też przed jakimkolwiek zakupem zastanówmy się, czy rzeczywiście go naprawdę potrzebujemy.
Do św. Franciszka mam szczególny sentyment. Mój dziadek, członek Franciszkańskiego Zakonu Świeckich przy warszawskim kościele ojców kapucynów, od dzieciństwa czytał mi „Kwiatki św. Franciszka” i wciąż o nim opowiadał podczas rodzinnych spotkań. Od tych opowieści biła jakaś niesamowita radość i prostota, której wtedy nie umiałam nazwać.
Gdy dziś myślę o ludziach, którzy wchodzą do bazyliki św. Franciszka w Asyżu, by zobaczyć doczesne szczątki jednego z najbardziej znanych na świecie świętych, zastanawiam się, co ich tam tak naprawdę prowadzi. Jedni pewnie ściskają różaniec i półgłosem kłócą się z Bogiem, inni przybywają z sercem tak poranionym, że trudno im uwierzyć w jakiekolwiek przesłanie Biedaczyny z Asyżu. Są też zapewne i tacy, którzy chcą po prostu zaspokoić ciekawość - widzieli już ciało o. Pio, więc teraz może „kolej na Franciszka”. A jednak, ostatecznie wszyscy spotykają się w tym samym punkcie: przed ciałem człowieka, który 800 lat temu zaryzykował wiarę, że Ewangelią da się żyć naprawdę, a nie tylko „mniej więcej”.
Ta ewangeliczna scena może przerażać. Wzbudza wewnętrzny niepokój. Świat wciąż przekonuje, że diabeł nie istnieje. A jednak powiadają, że największym przekrętem tego świata jest to, że on, przeciwnik Boga przekonał ludzi do swego nieistnienia. A jednak, przystąpił do Jezusa. Nie wiedział kim jest? Wiedział i chciał w Nim zasiać wątpliwość, wciągnąć w rozmowę, zakwestionować słuszność drogi, wyboru, powołania, misji, logiczność tego świata, ośmieszyć, zaatakować i uderzyć w ludzką naturę. Jeśli przez Adama i Ewą udało się skutecznie popsuć człowieka, to dlaczego nie spróbować z Jezusem, przecież też jest i człowiekiem. Diabelska myśl, ale jakże bliska doświadczeniu każdego człowieka.
ZOBACZ --> Czytania liturgiczne na 22 lutego 2026; Rok A, II
Predazzo we włoskim Trydencie, gdzie od ponad 20 lat wspominane są wyczyny Adama Małysza na tamtejszej skoczni, ma drugiego polskiego bohatera - Kacpra Tomasiaka. Najwyższym wyrazem uznania jest tam nazwanie pizzy na cześć potrójnego medalisty olimpijskiego, która w ofercie dołączyła do „Małysz 136”.
W popularnej pizzerii w Predazzo wśród dodatków na pizzy nazwanej na cześć 19-letniego zdobywcy trzech medali tegorocznych igrzysk Mediolan-Cortina są papryka, kurczak i kukurydza. Wypiek powstał niemal natychmiast po sukcesach Tomasiaka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.