Działo się to jeszcze w czasach PRL-u. Jeden z duszpasterzy polonijnych, który zorganizował wtedy pielgrzymkę do Polski - ks. prał. Wnuk zgłosił się wraz z grupą Polonusów na stanowisku LOT-u w
Toronto do odprawy. W pewnym momencie kolejka oczekujących przestała się przesuwać. Okazało się, że w grupie jest kobieta mająca bagaż z nadwagą. Przyjmujący bagaż pracownik LOT-u domagał się opłaty 5
dolarów za każdy kilogram nadwagi. I wywiązała się dyskusja, bo byli także tacy pasażerowie, którzy mieli niewiele bagażu, sądzono więc, że waga się wyrówna, a poza tym była to przecież pomoc dla Polski
- kobieta wiozła sporo rzeczy dla rodziny w Polsce, gdzie wówczas brakowało wszystkiego.
Wezwano kierownika sekcji LOT-u w Toronto. Ten nieustępliwie zażądał od kobiety, aby opłaciła nadwagę, tłumacząc broniącym ją pasażerom: „Proszę państwa, przecież chodzi o bezpieczeństwo lotu
i nic więcej”. Wtedy do kantora zbliżył się ks. prał. Wnuk i zapytał: „Czy to znaczy, że gdy ta pani, która uciułała trochę pieniędzy, aby pomóc rodzinie w Polsce - gdy ona zapłaci,
to samolot nie spadnie?”.
Oczekujący wybuchnęli śmiechem. Kierownik LOT-u wycofał się i bagaż przyjęto bez dopłaty.
Podczas ostatniej sesji Rady Miasta Limanowa radni debatowali nad projektem uchwały w sprawie ustanowienia herbu, chorągwi, pieczęci i sztandaru miasta. Najwięcej emocji w dyskusji wzbudziła propozycja nowego sztandaru, z którego usunięto wizerunek Piety Limanowskiej - czytamy na portalu limanowa.in.
Po tej decyzji internauci wyrażają oburzenie i domagają się od władz samorządu wycofania z tego pomysłu. Głos w sprawie zabrał były burmistrz Grzegorz Biedroń, krytykując opieranie się wyłącznie na opinii heraldyków.
Z prokuratorem Andrzejem Witkowskim, o kazuńskiej wersji śmierci ks. Popiełuszki, rozmawia Milena Kindziuk (część II).
- W najnowszej książce pt. „Bolesne tajemnice księdza Popiełuszki. Śladami prawdy” rozwija Pan Prokurator tezę, że ks. Popiełuszko nie został zamordowany 19 października i że po uprowadzeniu w okolicach Górska został przewieziony do bunkrów w Kazuniu Polskim. Czy są na dowody?
Bazylika Świętego Piotra jest coraz bardziej pod lupą. W sobotnie popołudnie doszło do kolejnego aktu profanacji w sercu chrześcijaństwa. Ołtarz Kaplicy Najświętszego Sakramentu uległ zniszczeniu. Mężczyzna wspiął się na ołtarz i zdołał strącić świeczniki, a nawet krzyż. Wszystko to wydarzyło się na oczach zdumionych, modlących się wiernych - czytamy we włoskim portalu ilgiornale.it.
Incydent z sobotniego popołudnia, o którym poinformował Il Giornale świadek, potwierdza niepokojący trend i jest smutną powtórką tego, co wydarzyło się około rok temu, 7 lutego 2025 roku, przy ołtarzu spowiedzi, kiedy obywatel Rumunii strącił świeczniki i zdjął obrus. Co więcej, 12 października ten sam ołtarz był miejscem poważnej profanacji , której dopuścił się mężczyzna, który rozebrał się do naga i oddał mocz na oczach wszystkich. Również 1 czerwca 2023 roku nagi mężczyzna wszedł na ołtarz, aby wykrzyczeć proukraińskie przesłanie.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.