Reklama

Matka

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Ta historia jest prawdziwa, więc piszę ją słowami, którymi została mi opowiedziana.

Gdyby ktoś 10 lat temu zapytał mnie o mamę, nie wiem, co bym odpowiedziała. Kiedy byłam dzieckiem, mówiłam, że wyjechała. Później - w zależności od potrzeby chwili - mówiłam, że „nie żyje”, albo że „jest w sanatorium”. Prawda była ponura - piła. Bardzo dużo. Dzięki Bogu, miałam babcię. To ona mnie wychowała, właściwie jej zawdzięczam to, kim jestem. Te krótkie chwile z mamą nauczyły mnie tylko ostrożności i ukrywania swych uczuć. Może one spowodowały, że trudno mi było kogoś pokochać.
Już jako dorosła osoba próbowałam zrozumieć matkę. Mąż ją porzucił dla młodszej koleżanki, zostawił z 2-letnim dzieckiem. Zawsze była ambitna, a tu - koniec małżeństwa i wstyd. Koleżanki plotkowały, a on prowadzał się z coraz młodszymi kobietami (tak zresztą jest do dziś). W końcu wyrzucili matkę z zespołu. Miała dwa wyjścia: albo zwariować, albo pić. Pracować nie bardzo umiała.
W pewnym momencie spróbowałam nawiązać z nią kontakt. Pojechałam w Wigilię. Wzięłam karpia, kapustę i opłatek. Zapukałam do drzwi. Za trzecim razem zrobiłam to na tyle energicznie, że otworzyła sąsiadka. Spytała, raczej niegrzecznie, kim jestem. Nie zdążyłam odpowiedzieć, bo za jej plecami pojawiła się kompletnie pijana mama. Odeszłam. Na schodach słyszałam jeszcze jej bełkotliwe wołanie.
Odezwała się do mnie gdzieś po półtora roku. Zadzwoniła i zapytała, czy może przyjechać. Umówiłyśmy się, że spędzimy razem sobotę. Od razu zauważyłam, że jest inna. Najpierw padły zdawkowe słowa: „Co słychać?” i „Jak się czujesz?”. Później przygotowywałyśmy razem obiad. Wtedy usłyszałam, że od roku nie pije. Ucieszyłam się, ale nie skomentowałam tego. Zaraz po obiedzie wyjechała.
Od tego czasu widywałyśmy się częściej. Nie, to nie było nadrabianie zaległości, raczej poznawanie się. Wspólne zakupy, jakieś kino, koncert w filharmonii. Stale się spieszyła. Chodziła na spotkania AA i do zaprzyjaźnionego proboszcza. Denerwowało mnie to jej nagłe nawrócenie. Wydawało mi się sztuczne, ale skoro jej pomagało, to niech tam.
Ten stan trwał około trzech lat. W tym czasie poznałam Jerzego. Był dobrym człowiekiem. Przeszedł w życiu wiele i potrafił odróżnić rzeczy ważne od błahych. Pobraliśmy się. Urodził się Jasio. Było nam dość ciężko. Nawet nie musiałam prosić, mama wówczas sama zadeklarowała pomoc. Była z Jasiem przez dwa lata. Na soboty i niedziele wyjeżdżała do siebie, żeby nas nie krępować. Kiedy miałam wyrzuty, że ją wykorzystujemy, mawiała, że dostała od Pana Boga drugą szansę i nie może jej zmarnować.
O jej chorobie dowiedziałam się przypadkiem. Spytałam o leki, które bierze, a których wcześniej nie widziałam. Usiłowała się wykręcić, ale byłam uparta. Powiedziała: „chłoniak”.
Jej letni wyjazd do sanatorium tak naprawdę był szpitalem. Chemia, naświetlania. Nie chciała nas martwić. Twierdziła, że to była jej pokuta.
Była z nami jeszcze przez rok. Dużo rozmawiałyśmy. Przez ostatnie tygodnie nie odstępowałam jej. Mama załatwiła wszystkie stare sprawy. Pomyślała o mieszkaniu i rozmowie z ojcem. Wybaczyła mu. Mówiła dużo o Bogu, o wierze, o księdzu, któremu zawdzięcza „drugie życie”, i o tym, że nie boi się umierać. Dała mi obrazek Matki Bożej Jasnogórskiej. Żałowała, że nie zdążyła do Niej pojechać. Musiałam jej obiecać, że my to za nią nadrobimy. Obiecałam jej też, że będę pilnowała, aby Jaś poznał Boga.
Odeszła cichutko. Codziennie wieczorem modlimy się z Jasiem. Ciągle pamięta babcię Tosię. Często mówię mu, że miałam bardzo dzielną mamę. A w czasie długiego majowego weekendu byliśmy w Częstochowie na Jasnej Górze.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świdnica. Żałoba w rodzinie bp. Ignacego Deca. Biskup przekazał smutną wiadomość

2026-10-27 21:29

[ TEMATY ]

bp Ignacy Dec

diecezja świdnicka

ks. Andrzej Adamiak

Bp Ignacy Dec podczas Mszy św. w sanktuarium MB Uzdrowienia Chorych w Świdnicy

Bp Ignacy Dec podczas Mszy św. w sanktuarium MB Uzdrowienia Chorych w Świdnicy

Podczas porannej Mszy św. 27 października w katedrze świdnickiej bp Ignacy Dec podzielił się z wiernymi osobistą wiadomością o śmierci swojej siostry Julii. Pierwszy biskup świdnicki prosił o modlitwę za zmarłą, przypominając jednocześnie o potrzebie duchowej pomocy tym, którzy odeszli do wieczności.

– Moi drodzy, chcę też ogłosić, że właśnie w naszym gronie rodzinnym odeszła do wieczności jedna z moich sześciu sióstr, mianowicie siostra Julia – powiedział bp Ignacy Dec na zakończenie Eucharystii sprawowanej w sanktuarium Matki Bożej Świdnickiej Uzdrowienia Chorych.
CZYTAJ DALEJ

Nie potrafisz czegoś zostawić? Oddaj to Bogu na Różańcu

2026-10-26 20:55

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

pexels.com

Czasem trzymamy się relacji, wspomnienia, żalu albo własnego planu, choć wiemy, że potrzebujemy to oddać Bogu. Jezus w Ogrójcu pokazuje, że zawierzenie nie zawsze oznacza brak lęku. Czasem jest decyzją podjętą mimo lęku.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Meksyk: zaginionego księdza odnaleziono w bastionie kartelu narkotykowego

2026-10-28 08:36

[ TEMATY ]

Meksyk

zaginiony ksiądz

bastion

kartel narkotykowy

Joanna Popławska/Niedziela

67-letni ks. Clemente Morales, który zaginął w sobotę, 24 października, w meksykańskim mieście Culiacán, został odnaleziony żywy. Policja stanu Sinaloa poinformowała, że kapłan jest cały i zdrowy. Nie wyjaśniono jednak okoliczności jego zaginięcia ani nie potwierdzono, czy został porwany.

W poniedziałek Konferencja Episkopatu Meksyku zaapelowała do władz o pilne poszukiwania duchownego. Ksiądz zaginął, gdy wracał od lekarza. Przedstawiciele Kościoła nie wykluczali, że mógł zostać uprowadzony.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję