Reklama

Posługa Słowa Bożego

Niedziela toruńska 8/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

JOANNA KRUCZYŃSKA: - W jaki sposób trafiła Siostra do Synodu i co Siostra wiedziała o nim zanim się zaczął?

S. DR ELŻBIETA SOZAŃSKA USJK: - Do Synodu trafiłam przez nominację Biskupa Toruńskiego. Raczej zdawałam sobie sprawę, że praca synodalna wymaga intensywności działań, gdyż wcześniej w diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej miałam doświadczenie synodu, tam pracowałam w jednej z grup dekanalnych. Wiedziałam więc, że choć jest to praca żmudna i u podstaw, to jednak ciekawa. W diecezji toruńskiej zostałam powołana jako przewodnicząca Podkomisji ds. nauczania katechetycznego, której zadaniem było wypracowanie dokumentów dotyczących nauczania katechetycznego odbywającego się w szkole i parafii. Poza tym w kurii dużo rozmawiało się na temat Synodu i samo powołanie było dla mnie niezwykłym wyróżnieniem, gdyż mam świadomość, że jest to wielkie wydarzenie diecezjalne i może mi nie być dane uczestniczyć w takim wydarzeniu nigdy więcej. Teraz, po zakończeniu tych prac, tym bardziej jestem wdzięczna Bogu i ludziom, że mogłam w tym uczestniczyć.

- Jakie było zadanie Siostry w Synodzie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Pięcioosobowa podkomisja ds. nauczania katechetycznego miała zająć się sprawami katechetycznymi. W pierwszej kolejności zredagowaliśmy punkty statutów dotyczących posługi słowa poprzez nauczanie katechetyczne. One w pewnym zarysie istniały już w obowiązujących instrukcjach diecezjalnych. Opracowaliśmy również kilka instrukcji dotyczących posługi słowa w pracy katechetycznej, a także nawiązujące do posługi uświęcania, czyli udzielania sakramentów. Instrukcje dawały wskazania praktyczne, czyli, jak dane sprawy powinny zaistnieć w życiu parafialnym, dekanalnym czy diecezjalnym. Miałam bardzo dobry podzespół, bardzo dobrze mi się pracowało. Każde nasze spotkanie to była dwu-, trzygodzinna, bardzo twórcza praca, w której każde słowo, każdy przecinek, każdy spójnik miały swoje znaczenie. Wypracowane przez nas dokumenty wraz ze sprawozdaniem przesyłałam do Komisji Głównej. Potem, na Sesji Plenarnej, ks. dr Marian Wróblewski - przewodniczący Komisji ds. nauczania i ja jako jej członek prezentowaliśmy wypracowany przez naszą podkomisję materiał. To był ten mój udział, który wymagał ode mnie dużej uwagi, skupienia, pracy, czasu, pisania dokumentów. Po tym etapie nadal jako członek Synodu uczestniczyłam w sesjach plenarnych do końca, gdyż sprawy i tematy, które były poruszane, były dla mnie czymś nowym i ważnym dla życia we wspólnocie diecezjalnej. Sformułowania prawne, spektrum spraw, które muszą być normalizowane w diecezji, rozumienie prawa kościelnego i jego percepcja wśród członków Synodu tworzyły atmosferę, którą chłonęłam z zainteresowaniem. To moje uczestnictwo było bardziej statyczne, ale wewnętrznie bardzo ubogacające.

- Co w zetknięciu się z Synodem było dla Siostry najtrudniejsze?

- Na pewno znalezienie czasu, gdyż te prace wymagały dużego nakładu czasowego przy jednoczesnym wykonywaniu obowiązków, które miał każdy z nas. Dla mnie nowością był również język prawniczy, w którym należało formułować zapisy statutowe i instrukcje. Długo przyswajałam ten język, ale dzięki temu nauczyłam się czytać dokumenty, które do mnie później trafiały.

- Co Synod reguluje w dziedzinie katechezy?

- Nadaje przede wszystkim kierunek pracy katechetycznej, co znajduje się w statutach. Te punkty statutów są głęboko zakorzenione w nauczaniu Kościoła powszechnego i wydanych przez niego dokumentach: Dyrektorium o Katechizacji - Ogólnym i Polskim, I Synodzie Plenarnym, Katechizmie Kościoła Katolickiego i prawie kanonicznym. Pokazuje, jak posługa słowa jest postrzegana przez Kościół w wymiarze parafialnym i szkolnym. Do statutów dopracowane są instrukcje.
Podstawowym dokumentem dla każdego katechety powinna być „Instrukcja o zadaniach wobec katechizacji”. Ta instrukcja pokazuje obowiązki poszczególnych osób i instytucji. Łatwo jest pomylić kompetencje, a ta fundamentalna instrukcja jasno ujmuje, kto za co odpowiada, nie wyłączając rodziców. Drugą ważną jest „Instrukcja o stałej formacji katechetów”. Katecheta to nauczyciel podlegający doskonaleniu, którego niestety nikt z ministerstwa nie nazywa formacją, tylko doskonaleniem zawodowym, jakby miało ono zwiększać tylko kompetencje zawodowe, a pomijać kompetencje osobowościowe, co nie jest prawdą. Ta instrukcja mówi o formacji, czyli o kształtowaniu całego człowieka: jego sposobu pracy, duchowości, rozwoju psychicznego, umysłowego, ujmuje tę kwestię holistycznie. Pokazane też jest, jakie są oczekiwania diecezji wobec katechety, a przede wszystkim, co jest minimum jego obowiązków jako katechety szkolnego diecezji toruńskiej.
Poza tym są instrukcje ukazujące pewne sytuacje z życia szkoły i parafii, które wymagają współpracy kilku podmiotów, np. rekolekcje szkolne. „Instrukcja o organizacji rekolekcji szkolnych dla dzieci i młodzieży” wyjaśnia, jak szkoła, parafia i zespół katechetyczny powinny współpracować, precyzuje nawet daty, w których pewne wydarzenia powinny zaistnieć. Warto również wspomnieć o instrukcjach o sakramentach: chrzcie, I Komunii św. i bierzmowaniu, które znowu dotyczą rzeczywistości szkolnej i parafialnej. Pytanie: Jak przygotować do chrztu dziecko, które już jest katechizowane? Nie jest to powszechna sytuacja, ale jeśli się zdarzy, jest instrukcja, można z niej skorzystać i zorientować się, kto jest za co odpowiedzialny, by nie wchodzić w czyjeś kompetencje i pozwolić każdemu odpowiadać w ten sposób, w jaki jest mu to dane przez Kościół. Sakramenty pokuty, Komunii św. i bierzmowania siłą rzeczy są powiązane ze szkołą i parafią, gdyż w przygotowaniu do tych sakramentów ważna jest mistagogia, czyli wprowadzanie w misterium Chrystusa, a tej nie można realizować w szkole. Ta instrukcja normalizuje wymagania wobec szkoły, parafii, katechety i rodziców w kwestiach tych właśnie sakramentów.
Na koniec chciałabym wspomnieć o „Instrukcji o stałej katechizacji dorosłych”. W wielu parafiach ta katecheza jest „szczątkowa”. Instrukcja próbuje ukazać pewne płaszczyzny, w jakich mogłaby ta katecheza zaistnieć. Kierowana jest głównie do proboszczów i kapłanów, bo na nich przede wszystkim spoczywa odpowiedzialność za katechezę dorosłych. Pokazuje jednocześnie, jak można poszerzyć ten krąg pracy z dorosłymi i współpracy na rzecz katechezy dorosłych o grupy liderów świeckich. Zachęcam do lektury tej instrukcji kapłanów i diakonów.

Zapoznanie się z wymienianymi w wywiadzie statutami i instrukcjami możliwe jest poprzez ich wydanie książkowe lub strony internetowe: diecezji toruńskiej www.diecezja-torun.pl oraz Wydziału Katechetycznego, gdzie umieszczone są statuty i instrukcje dotyczące tylko katechezy www.katechizacja.diecezja.torun.pl

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

św. Katarzyna ze Sieny - współpatronka Europy

Niedziela Ogólnopolska 18/2000

[ TEMATY ]

św. Katarzyna Sieneńska

Giovanni Battista Tiepolo

Św. Katarzyna ze Sieny

Św. Katarzyna ze Sieny
W latach, w których żyła Katarzyna (1347-80), Europa, zrodzona na gruzach świętego Imperium Rzymskiego, przeżywała okres swej historii pełen mrocznych cieni. Wspólną cechą całego kontynentu był brak pokoju. Instytucje - na których bazowała poprzednio cywilizacja - Kościół i Cesarstwo przeżywały ciężki kryzys. Konsekwencje tego były wszędzie widoczne. Katarzyna nie pozostała obojętna wobec zdarzeń swoich czasów. Angażowała się w pełni, nawet jeśli to wydawało się dziedziną działalności obcą kobiecie doby średniowiecza, w dodatku bardzo młodej i niewykształconej. Życie wewnętrzne Katarzyny, jej żywa wiara, nadzieja i miłość dały jej oczy, aby widzieć, intuicję i inteligencję, aby rozumieć, energię, aby działać. Niepokoiły ją wojny, toczone przez różne państwa europejskie, zarówno te małe, na ziemi włoskiej, jak i inne, większe. Widziała ich przyczynę w osłabieniu wiary chrześcijańskiej i wartości ewangelicznych, zarówno wśród prostych ludzi, jak i wśród panujących. Był nią też brak wierności Kościołowi i wierności samego Kościoła swoim ideałom. Te dwie niewierności występowały wspólnie. Rzeczywiście, Papież, daleko od swojej siedziby rzymskiej - w Awinionie prowadził życie niezgodne z urzędem następcy Piotra; hierarchowie kościelni byli wybierani według kryteriów obcych świętości Kościoła; degradacja rozprzestrzeniała się od najwyższych szczytów na wszystkie poziomy życia. Obserwując to, Katarzyna cierpiała bardzo i oddała do dyspozycji Kościoła wszystko, co miała i czym była... A kiedy przyszła jej godzina, umarła, potwierdzając, że ofiarowuje swoje życie za Kościół. Krótkie lata jej życia były całkowicie poświęcone tej sprawie. Wiele podróżowała. Była obecna wszędzie tam, gdzie odczuwała, że Bóg ją posyła: w Awinionie, aby wzywać do pokoju między Papieżem a zbuntowaną przeciw niemu Florencją i aby być narzędziem Opatrzności i spowodować powrót Papieża do Rzymu; w różnych miastach Toskanii i całych Włoch, gdzie rozszerzała się jej sława i gdzie stale była wzywana jako rozjemczyni, ryzykowała nawet swoim życiem; w Rzymie, gdzie papież Urban VI pragnął zreformować Kościół, a spowodował jeszcze większe zło: schizmę zachodnią. A tam gdzie Katarzyna nie była obecna osobiście, przybywała przez swoich wysłanników i przez swoje listy. Dla tej sienenki Europa była ziemią, gdzie - jak w ogrodzie - Kościół zapuścił swoje korzenie. "W tym ogrodzie żywią się wszyscy wierni chrześcijanie", którzy tam znajdują "przyjemny i smaczny owoc, czyli - słodkiego i dobrego Jezusa, którego Bóg dał świętemu Kościołowi jako Oblubieńca". Dlatego zapraszała chrześcijańskich książąt, aby " wspomóc tę oblubienicę obmytą we krwi Baranka", gdy tymczasem "dręczą ją i zasmucają wszyscy, zarówno chrześcijanie, jak i niewierni" (list nr 145 - do królowej węgierskiej Elżbiety, córki Władysława Łokietka i matki Ludwika Węgierskiego). A ponieważ pisała do kobiety, chciała poruszyć także jej wrażliwość, dodając: "a w takich sytuacjach powinno się okazać miłość". Z tą samą pasją Katarzyna zwracała się do innych głów państw europejskich: do Karola V, króla Francji, do księcia Ludwika Andegaweńskiego, do Ludwika Węgierskiego, króla Węgier i Polski (list 357) i in. Wzywała do zebrania wszystkich sił, aby zwrócić Europie tych czasów duszę chrześcijańską. Do kondotiera Jana Aguto (list 140) pisała: "Wzajemne prześladowanie chrześcijan jest rzeczą wielce okrutną i nie powinniśmy tak dłużej robić. Trzeba natychmiast zaprzestać tej walki i porzucić nawet myśl o niej". Szczególnie gorące są jej listy do papieży. Do Grzegorza XI (list 206) pisała, aby "z pomocą Bożej łaski stał się przyczyną i narzędziem uspokojenia całego świata". Zwracała się do niego słowami pełnymi zapału, wzywając go do powrotu do Rzymu: "Mówię ci, przybywaj, przybywaj, przybywaj i nie czekaj na czas, bo czas na ciebie nie czeka". "Ojcze święty, bądź człowiekiem odważnym, a nie bojaźliwym". "Ja też, biedna nędznica, nie mogę już dłużej czekać. Żyję, a wydaje mi się, że umieram, gdyż straszliwie cierpię na widok wielkiej obrazy Boga". "Przybywaj, gdyż mówię ci, że groźne wilki położą głowy na twoich kolanach jak łagodne baranki". Katarzyna nie miała jeszcze 30 lat, kiedy tak pisała! Powrót Papieża z Awinionu do Rzymu miał oznaczać nowy sposób życia Papieża i jego Kurii, naśladowanie Chrystusa i Piotra, a więc odnowę Kościoła. Czekało też Papieża inne ważne zadanie: "W ogrodzie zaś posadź wonne kwiaty, czyli takich pasterzy i zarządców, którzy są prawdziwymi sługami Jezusa Chrystusa" - pisała. Miał więc "wyrzucić z ogrodu świętego Kościoła cuchnące kwiaty, śmierdzące nieczystością i zgnilizną", czyli usunąć z odpowiedzialnych stanowisk osoby niegodne. Katarzyna całą sobą pragnęła świętości Kościoła. Apelowała do Papieża, aby pojednał kłócących się władców katolickich i skupił ich wokół jednego wspólnego celu, którym miało być użycie wszystkich sił dla upowszechniania wiary i prawdy. Katarzyna pisała do niego: "Ach, jakże cudownie byłoby ujrzeć lud chrześcijański, dający niewiernym sól wiary" (list 218, do Grzegorza XI). Poprawiwszy się, chrześcijanie mieliby ponieść wiarę niewiernym, jak oddział apostołów pod sztandarem świętego krzyża. Umarła, nie osiągnąwszy wiele. Papież Grzegorz XI wrócił do Rzymu, ale po kilku miesiącach zmarł. Jego następca - Urban VI starał się o reformę, ale działał zbyt radykalnie. Jego przeciwnicy zbuntowali się i wybrali antypapieża. Zaczęła się schizma, która trwała wiele lat. Chrześcijanie nadal walczyli między sobą. Katarzyna umarła, podobna wiekiem (33 lata) i pozorną klęską do swego ukrzyżowanego Mistrza.
CZYTAJ DALEJ

Nakazane święta kościelne w 2026 roku

[ TEMATY ]

Nakazane święta kościelne

Karol Porwich/Niedziela

Publikujemy kalendarz uroczystości i świąt kościelnych w 2026 roku.

Wśród licznych świąt kościelnych można wyróżnić święta nakazane, czyli dni w które wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy świętej oraz do powstrzymywania się od prac niekoniecznych. Lista świąt nakazanych regulowana jest przez Kodeks Prawa Kanonicznego. Oprócz nich wierni zobowiązani są do uczestnictwa we Mszy w każdą niedzielę.
CZYTAJ DALEJ

Afryka i Azja: rośnie liczba powołań kapłańskich

2026-04-29 07:27

[ TEMATY ]

Afryka

azja

Vatican Media

Ponad 5 tysięcy nowych seminarzystów w ciągu jednego roku – tak dynamiczny wzrost powołań kapłańskich odnotowano w Afryce i Azji. Dane Papieskiego Dzieła św. Piotra Apostoła pokazują wyraźny rozwój Kościoła w regionach misyjnych, gdzie – jak podkreślają duszpasterze – wciąż silnie odczuwana jest potrzeba kapłanów.

Jak podaje miesięcznik Il Timone, w roku akademickim 2024–2025 liczba seminarzystów osiągnęła ponad 88 tysięcy w 801 seminariach. Rok wcześniej było to blisko 83 tysięcy w 778 ośrodkach. Oznacza to wzrost o ponad 5 tysięcy powołań oraz powstanie 23 nowych seminariów w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję