Pierwsze zdania noworocznej lektury liturgicznych czytań przywołują wyjęte z Księgi Liczb słowa Bożego błogosławieństwa, które rozpościerać się ma nad Izraelitami wzywającymi imienia Pana: „Niech cię Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą, niech cię obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku tobie swoje oblicze i niech cię obdarzy pokojem”.
Nie przypadkiem ten właśnie fragment czytamy w kilka godzin po odliczaniu ostatnich sekund starego roku, przy jednoczesnym oczekiwaniu na nadchodzące „nowe”, objawiające się m.in. zmianą daty w kalendarzach. Na tę ludzką celebrację upływającego i nadchodzącego czasu nakładamy celebrację stawiającą człowieka w horyzoncie Bożego daru i błogosławieństwa.
Jako chrześcijanie mamy przecież świadomość, że oto każda sekunda, którą właśnie przeżywamy, jest w najwłaściwszym tego słowa znaczeniu darem. Przyszłości bowiem nikt z nas nie jest w stanie dosięgnąć. Dostajemy ją od Boga - sekundy, minuty, godziny, dni, miesiące, lata…
Jednocześnie jednak musimy być świadomi, że w takiej właśnie perspektywie przyszłość jawi się jako zadanie (na „dar i zadanie” uwagę zwracał po wielokroć Jan Paweł II, którego można chyba nazwać mistrzem przeżywania czasu). W tym zadaniu obecne jest Boże błogosławieństwo.
Bóg daje czas, stawia zadanie i błogosławi człowiekowi, który chce ten ofiarowany mu czas wypełnić zgodnie z wolą Stwórcy.
Na papierze to proste, w życiu bywa różnie...
Podczas lotu z Metzu do Rzymu, w rozmowie z dziennikarzami, Leon XIV mówił o konfliktach i interesach ekonomicznych, które je podtrzymują: Kościół nadal podnosi głos, głosząc Ewangelię. Nieliczni wzbogacają się na przemyśle zbrojeniowym; za te miliardy można by rozwiązać takie problemy jak głód na świecie.
Leon XIV: Zacznę mówić po angielsku. A jeśli będzie potrzebne tłumaczenie, możemy w tym pomóc. Przede wszystkim jeszcze raz dziękuję za pracę, którą wykonaliście. Myślę, że przez ostatnie cztery dni byliście dość zajęci, a program był w pewnym sensie bardzo intensywny.
Jesienią wszystko trochę zwalnia. Dni są krótsze, szybciej robi się ciemno, częściej zostajemy w domu. Mamy też więcej okazji, żeby sięgnąć po telefon, włączyć kolejny serial albo bez przerwy przeglądać media społecznościowe. Może więc jesień jest dobrym momentem, żeby trochę inaczej poukładać swój dzień. Nie chodzi o wielkie postanowienia ani o to, żeby nagle zmienić całe swoje życie. Czasem wystarczy kilka minut ciszy, fragment Ewangelii albo różaniec odmówiony bez pośpiechu.
Do czytania Biblii łatwo wracać z myślą, że trzeba mieć dużo czasu. Tymczasem nie zawsze tak jest. Można przeczytać jeden fragment Ewangelii, zatrzymać się przy jednym zdaniu i zastanowić się, co właściwie mówi ono do mnie. Co jest w nim ważnego? Czy przypomina mi o czymś, z czym właśnie się zmagam? A może pokazuje mi coś, czego wcześniej nie zauważałem?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.