O przygotowaniach do kolejnych Światowych Dni Młodzieży, które odbędą się w sierpniu 2011 r. w Madrycie, z ks. Pawłem Kubani - duszpasterzem młodzieży w archidiecezji krakowskiej - rozmawia Maria Fortuna-Sudor
Maria Fortuna-Sudor: - Pamięta Ksiądz okoliczności swego pierwszego wyjazdu na Światowe Dni Młodzieży?
Ks. Paweł Kubani: - Byłem wtedy katechetą. Jeden z moich uczniów, który dziś jest również kapłanem, namawiał, abym zorganizował wyjazd na Światowy Dzień Młodzieży do Paryża w 1997 r. Był w tym tak konsekwentny, że pojechaliśmy całą grupą. To mój pierwszy wyjazd. Od tego czasu uczestniczyłem we wszystkich organizowanych w różnych częściach globu Światowych Dniach Młodzieży.
- Jak diecezja krakowska przygotowuje się do Światowych Dni Młodzieży w Madrycie?
- Z chwilą gdy kończą się jedne Światowe Dni Młodzieży, rozpoczynają się przygotowania do kolejnych. W Warszawie działa Krajowe Biuro ŚDM (ze stroną internetową www. madryt2011.pl), które zajmuje się koordynowaniem przygotowań w Polsce. Odbywają się cykliczne spotkania przedstawicieli z poszczególnych diecezji, gdzie również powstały centra. Działają w nich młodzi ludzie, którzy albo już byli, albo chcą być uczestnikami ŚDM. Są zorganizowani w sekcjach, np. pielgrzymkowej, organizacyjnej, modlitewnej, promocji Światowych Dni Młodzieży. Takie same grupy powstają przy parafiach. I to z nimi współpracują przedstawiciele centrum diecezji. Ponadto odbyły się spotkania z duszpasterzami, katechetami oraz zainteresowanymi organizowaniem wyjazdu do Madrytu. Z naszej diecezji uczestniczyło w nich ok. 40 osób. Ukazały się też ulotki, plakaty informujące o wydarzeniu.
- Przypuszczam, że trwają również przygotowania o charakterze formacyjnym...
- One są najważniejsze. Zainteresowane grupy otrzymały materiały formacyjne. To konspekty 10 spotkań, pomagających zrozumieć sens i ideę uczestnictwa w ŚDM. Kolejnym, istotnym wydarzeniem jest ogłoszenie przez Benedykta XVI orędzia: „Zapuśćcie korzenie w Chrystusie i na Nim się budujcie, umacniajcie w wierze”, które od sierpnia przyświeca przygotowaniom. W ten nurt włącza się również świętowanie Niedzieli Palmowej, kiedy w wymiarze diecezjalnym jest obchodzony ŚDM.
- Dlaczego to ważne, aby uczestnicy przygotowali się duchowo do udziału w kolejnych ŚDM?
- Organizatorom zależy, aby ten wyjazd nie miał tylko charakteru turystycznego, aby ŚDM posiadały pewną głębię, a ich uczestnicy wynieśli z nich umocnienie w wierze. Benedykt XVI powiedział, że dzisiaj potrzeba wierzących, którzy by mieli intymną więź z Chrystusem. Przygotowania połączone z refleksją nad orędziem, nad wskazanymi fragmentami Ewangelii, ich przemyślenie i omodlenie są więc istotne. Dzięki temu ŚDM dostarczają nie tylko radości spotkania, ale również umacniają w życiowych wyborach, opartych na wierze w Ewangelię.
- Co daje młodemu człowiekowi odkrycie Chrystusa?
Reklama
- Myślę, że pomoże zbudować życie, które ma sens. Tu warto przypomnieć słowa Jana Pawła II, że człowieka nie można zrozumieć bez Chrystusa. I temu też służą ŚDM, które pomagają zakorzenić się w Jezusie. Mnie się bardzo podoba pomysł Benedykta XVI zrealizowany w Kolonii, gdzie Papież podzielił sobotnie czuwanie na 2 części. Najpierw więc były emocje: euforia, przemówienia, oklaski, a potem zebrani uczestniczyli w adoracji Najświętszego Sakramentu. Również w Sydney prawie milion młodych klęczało bez słowa. W tym czasie każdy sobie uświadamiał, kto jest najważniejszy.
- Czy udział w takich niezwykłych wydarzeniach zmienia młodego człowieka?
- Najlepszy przykład to grupa, z którą pojechałem do Australii. Ponad setka ludzi, których było na to stać. Mało ich znałam i w związku z tym miałem obawy, że sobie z nimi nie poradzę. Równocześnie pojawiła się okazja, aby ich poznać i z nimi popracować. Okazali się fantastyczni. Zachowywali się wspaniale. Mieliśmy ze sobą dziewczynę na wózku. Cała grupa cudownie się nią opiekowała. Dało się zauważyć, że tych ludzi dotknęło to wszystko, co się tam działo, że to przeżywali. I zapewne nadal tym żyją. Bo każde takie wydarzenie zostaje w sercu. Bp Jan Szkodoń mówi o rekolekcjach wakacyjnych, że jeśli człowiek choć raz na nie pojechał, to ślad zostanie mu w sercu do końca życia. Tak samo jest z udziałem w ŚDM.
- Gdzie osoba pragnąca wziąć udział w ŚDM może się zgłosić, gdzie znajdzie interesujące informacje?
- Przede wszystkim warto pytać w parafiach. Czasem to jest okazja, aby mobilizować swoich duszpasterzy. W diecezji wiele grup aktywnie się już organizuje. W Krakowie zainteresowanych odsyłam do Duszpasterstwa Młodzieży przy Wiślnej 12/7. Podaję też adres naszego diecezjalnego Centrum: www.sdm-infor.dl.pl
- Jak wierni mogą wspierać organizatorów i uczestników ŚDM w Madrycie?
- Na pewno materialnie. W tej chwili mamy sponsora, który chce opłacić wyjazd do Madrytu dwóm osobom. Można też duchowo towarzyszyć uczestnikom ŚDM w Madrycie. Natomiast najważniejszą formą wsparcia jest modlitwa. Przy krakowskim centrum działa sekcja modlitewna. Warto się modlić w intencji spotkania w Madrycie, o udany i bezpieczny wyjazd oraz o duchowe owoce tego cyklicznego, organizowanego już przez ćwierć wieku wydarzenia. Wszystkich zainteresowanych zapraszam do wspólnej modlitwy 16 dnia każdego miesiąca o godz. 17 do kościoła Świętego Krzyża w Krakowie.
* * *
Ks. Paweł Kubani jest duszpasterzem młodzieży archidiecezji krakowskiej, moderatorem Grup Apostolskich - Ruchu Apostolstwa Młodzieży, konsultorem Rady ds. Duszpasterstwa Młodzieży Konferencji Episkopatu Polski. Od 2001 r. jest diecezjalnym koordynatorem kolejnych wyjazdów na Światowe Dni Młodzieży, a od tego roku również proboszczem parafii pw. Świętego Krzyża w Krakowie.
Z osobą m. Marceliny Darowskiej zetknęłam się dwa lata temu,
kiedy to zaczynałam pracę w gimnazjum. Tradycją panującą w szkole,
gdzie uczę, było organizowanie dwa razy w roku spotkań rekolekcyjnych
dla nauczycieli w Domu Sióstr Niepokalanek w Szymanowie. Zgromadzenie
to założyła właśnie Matka Marcelina. Z wielkim zaciekawieniem obserwowałam
pracę sióstr i ich uczennic. Każdy wyjazd do Szymanowa był dla mnie
kolejnym cennym doświadczeniem. Po pewnym czasie bardziej zainteresowałam
się osobą Matki Marceliny i postanowiłam o niej napisać.
Zaczęłam wtedy czytać wszelkie publikacje na jej temat.
Wydawało mi się początkowo, że nic interesującego w tych książkach
nie znajdę. Bo cóż może być ciekawego w życiorysie siostry zakonnej?
I tu pełne zaskoczenie. Jednym tchem przeczytałam polecone mi książki.
Matka Marcelina okazała się być obdarzona niezwykle bogatą osobowością,
a jej życie mogłoby posłużyć za temat filmu, który - nie mam co do
tego żadnych wątpliwości - zainteresowałby niejednego współczesnego
widza.
Zanim Matka Marcelina została przełożoną Zgromadzenia
Sióstr Niepokalanek - była szczęśliwą matką i żoną. W jej życiu nie
zabrakło też dramatycznych momentów. W wieku dwudziestu pięciu lat
została wdową, a w niecały rok po śmierci męża straciła swego dwuletniego
synka. To nie koniec jej cierpień. Musiała jeszcze walczyć o życie
swojego drugiego dziecka - maleńkiej Karoliny, której lekarze nie
dawali szans na przeżycie. Młoda wdowa przezwyciężyła wszelkie kłopoty.
Dziecko wyzdrowiało, a jej gospodarstwo było przykładem dla okolicznych
posiadłości. Przez cały ten czas trudnych doświadczeń ani razu nie
zwątpiła w miłość Boga, ani razu nie zbuntowała się przeciwko Jego
woli. Jakże niezwykle mocna musiała być jej wiara! Mało tego, nie
mając żadnego doświadczenia zakonnego, a jedynie pragnienie służenia
Bogu, odważyła się zostać przełożoną - założycielką nowo tworzonego
Zgromadzenia, którego głównym zadaniem miało być wychowanie dzieci
i młodzieży.
Nie na życiorysie Matki Marceliny chciałabym jednak skupić
swą uwagę, mimo że jest on naprawdę bardzo ciekawy. Zainteresowanych
odsyłam do książek poświęconych bohaterce tego tekstu1. To, co najcenniejsze,
to nauki Matki
Marceliny, jej przemyślenia i refleksje, ujęte często w
formę jakże trafnych i aktualnych do dziś sentencji. Znaleźć je można
w wydanej w 1997 r. przez Siostry Niepokalanki książce zatytułowanej
Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki Marceliny
Darowskiej2.
Wartości szczególnie ważne dla Matki Marceliny to przede
wszystkim Bóg, miłość, rodzina, Ojczyzna, praca i to, czemu poświęciła
całe swoje życie, czyli wychowywanie kolejnych młodych pokoleń. Wiele
jest cennych wskazówek zawartych w słowach Matki Marceliny. Mnie,
jako nauczycielkę, która dopiero zaczyna swoją pracę z młodzieżą,
szczególnie zainteresowały te poświęcone wychowaniu. Pierwsze słowa,
jakie przeczytałam, kiedy "na chybił trafił" otworzyłam książkę z
myślami Matki Marceliny, brzmiały następująco: "Zadanie wielkie,
praca kolosalna - z jednej strony łatwa, z drugiej bardzo trudna.
Łatwa, bo serca dzieci to wosk, na którym wszystko łatwo się wyciska.
Trudna, bo wosk wystawić na gorąco ognia lub słońca, a ślad jego
cały się zgładzi. Dzieci przyjmują dobre i złe wrażenia, jedne zacierają
drugie". Jakże trafnie oddają one pracę wychowawcy. Czytając te zdania,
uświadomiłam sobie ogromną odpowiedzialność, jaką biorę za swoich
wychowanków. To, co im przekażę, będzie miało wpływ na całe ich życie.
I nie najważniejsza w tym momencie jest wiedza. Moim zadaniem, jako
wychowawcy, jest pokazanie tym młodym ludziom właściwych wzorców
zachowań. Jest to szczególnie ważne w dzisiejszych czasach, kiedy
wciąż słyszymy o przypadkach, gdy młodzi ludzie zabijają swoich rówieśników,
często nawet nie dostrzegając zła, które wyrządzili.
Matka Marcelina cały czas miała świadomość odpowiedzialności
za wychowanie młodych ludzi. Dlatego też tak wiele miejsca poświęciła
sprawom rodziny, a w kształceniu dziewcząt ogromną wagę przywiązywała
do przygotowania ich do roli matki i żony. Wierzyła bowiem, że to
właśnie kobieta jest duchem rodziny, a od tego, jakie wartości przekażemy
młodym ludziom, zależy odrodzenie całego społeczeństwa. Dziś również
wiele miejsca podczas publicznych debat poświęca się sprawom rodziny.
Mówi się o polityce prorodzinnej i o kryzysie rodziny. Może warto
zatem sięgnąć po myśli Matki Marceliny. Znajdziemy tu oczywiste -
wydawałoby się - prawdy, ale jak często przez nas zapominane. Polecam
tę część nauk Matki Marceliny szczególnie dziewczętom, które zamierzają
w niedługim czasie założyć własną rodzinę. Naprawdę znajdziecie tu
wiele wskazówek pomocnych przy budowaniu własnego domu.
Jak już wspominałam wcześniej - jestem młodą nauczycielką.
Nie mam zatem bogatego doświadczenia pedagogicznego, wielu rzeczy
muszę się jeszcze nauczyć. Wciąż borykam się z różnymi problemami
wychowawczymi. Tak jak wielu młodych nauczycieli, staram się pogłębiać
swoją wiedzę pedagogiczną, czytając chociażby różne publikacje poświęcone
tym zagadnieniom. Panuje obecnie moda na nowoczesne, proponowane
nam przez zachodnich autorów, sposoby wychowania. Ja jednak najważniejsze
wskazówki pedagogiczne znalazłam w następujących słowach Matki Marceliny: "
Rozwijać - nie wysilając, ubogacać - nie przeciążając, uczyć praktyczności
- nie odzierając z poezji, hartować - nie zatwardzając, oczyszczać
sumienie - nie dopuszczając skrupułów, uczyć miłości - bez czułostkowości,
pobożności - bez dewoterii, zniżać się do dzieci w zabawach - nie
zmalając siebie, aby następnie być w stanie wznieść dzieci do wysokości
zadania". Oto - zdaniem Matki Marceliny - zadania nauczyciela. Mam
nadzieję, że będę w stanie im sprostać.
1 Informacje na temat życia Matki Marceliny można znaleźć
m.in. w następujących publikacjach:
- Ewa Jabłońska-Deptuła, Zakorzeniać nadzieję. M. Marcelina
Darowska o rodzinie i dla rodziny, Lublin 1996
- Marcelina Darowska - Niepokalański charyzmat wychowania,
pod red. ks. Marka Chmielewskiego, Lublin 1996
- S. Grażyna (Jordan), Wychowanie to dzieło miłości, Szymanów
1997
2 Zawsze będę z Wami. Myśli i modlitwy błogosławionej Matki
Marceliny Darowskiej, zebrały i opracowały s. M. Grażyna od Współpośrednictwa
Matki Bożej, Anna Kosyra-Cieślak, Romana Szymczak, Szymanów 1977.
W Święto Trzech Króli, o godzinie 11.00 w Warszawie w archikatedrze Św. Jana Chrzciciela przy ul. Świętojańskiej 8 odbędzie się Msza Święta o łaskę zdrowia dla księdza Michała Olszewskiego.
Po Mszy św. będą zbierane kartki, na których będzie można przekazać duchownemu słowa wsparcia - mają zostać przekazane ks. Michałowi Olszewskiemu.
W Święto Trzech Króli, o godzinie 11.00 w Warszawie w archikatedrze Św. Jana Chrzciciela przy ul. Świętojańskiej 8 odbędzie się Msza Święta o łaskę zdrowia dla księdza Michała Olszewskiego.
Po Mszy św. będą zbierane kartki, na których będzie można przekazać duchownemu słowa wsparcia - mają zostać przekazane ks. Michałowi Olszewskiemu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.