Idąc za Panem Jego krzyżową drogą, spróbujmy usłyszeć głos Jego Serca - „Właśnie tutaj w tym misterium śmierci, w całkowitym wyniszczeniu siebie, w posłuszeństwie aż do śmierci, Najświętsze Serce Jezusa otwiera się przed nami bardziej niż w jakichkolwiek słowach…” Dietrich von Hildebrand - „Serce”
I STACJA - Sąd
Tłum wrzeszczących ludzi i jeden człowiek stojący cicho po środku - pobity, opluty, z koroną cierniową na głowie. Ludzie, czy jeszcze wam mało? Od tamtego dnia człowiek wciąż ośmiela się sądzić Boga, obwiniać Go za wszelkie zło… Panie stojący w milczeniu, cichy i pokorny sercem, ucz mnie zło dobrem zwyciężać.
II STACJA - Przyjęcie krzyża
Ludzkość wydała wyrok - ukrzyżuj! Patrzę na Ciebie, Panie, jak bierzesz krzyż. To nadludzki wysiłek, ale Ty nie cofasz raz danego słowa… Oto idę pełnić Twoją wolę… A wszystko to dla mojego zbawienia. Umacniaj moje serce i wolę, gdy spadają na mnie ciężary nie do uniesienia.
Wyczerpany walką o człowieka Pan Jezus upada. Przeraża mnie złość Twoich oprawców Panie, ale jeszcze większy lęk wywołuje świadomość mojej słabości. Pomóż mi Panie, przyjmować zdarzenia i ludzi raniących mnie.
IV STACJA - Spotkanie z Matką
Matka i Syn złączeni ze sobą w życiu oraz w tej ostatniej godzinie. To jedyna chwila wytchnienia na drodze krzyżowej. Matka zawsze zrozumie, matka pozostanie wierna. Panie spraw, bym w chwilach całkowitego opuszczenia, gdy inni zawiodą, umiał uciekać się do Twojej Matki.
V STACJA - Szymon z Cyreny pomaga Panu
O, Szymonie, przymuszony, by pomóc skazańcowi, nie wiedziałeś, jakiego zaszczytu dostąpiłeś. Czy człowiek może być oparciem dla Boga? Nie, to niemożliwe! A jednak Syn Boży oparł swe zranione ciało na ramieniu Szymona - człowieka. Panie, naucz mnie przyjmować i dawać w postawie wdzięczności.
VI STACJA - Gest św. Weroniki
Reklama
Patrząc na tą scenę nie wolno nam zapominać, że czyn Weroniki wymagał nie lada odwagi oraz wielkiej miłości. Bądźmy odważnego serca, nie czekajmy na to, że nas zauważą. Nagrodą naszą będzie oblicze Pana wyryte w sercach naszych.
VII STACJA - II upadek
Każdy kolejny upadek staje się większym ciężarem, boli bardziej i dotkliwiej. Odczuwa ten ból zranione ciało, ale zdecydowanie bardziej cierpi serce człowieka. Trudno powstać któryś już raz. Ty jednak Panie powstałeś! Dajesz mi przez to nadzieję, że choćbym upadł, nie wszystko stracone. Spraw proszę, by trudne doświadczenia zbliżały mnie do Ciebie.
VIII STACJA - Spotkanie z płaczącymi niewiastami
Spotykaliśmy wiele razy w Ewangelii zawodzące niewiasty. Nie wiemy, czy te kobiety płakały szczerze nad Tobą, Panie. Ale Twoje słowa wyrywające się z serca pełnego bólu: „Nie płaczcie nade mną, płaczcie nad sobą” - wstrząsnąć powinny każdym z nas. Nie umiem Panie zapłakać nad sobą. Raczej znajduję tysiące powodów, by się usprawiedliwić i tłumaczyć przed Tobą… Chcę się od Ciebie uczyć prawdy o mnie, a wtedy łzy same popłyną…
STACJA IX - III upadek
Straszny ból musiał wywołać ten następny upadek. Patrzę Panie, jak znowu powstajesz! Pragniesz wypełnić dzieło zbawienia i w posłuszeństwie Swemu Ojcu odnajdujesz siłę, by iść dalej. Dziękuję Ci Panie za każdy twój upadek, który pokazuje, jak bardzo kochasz nas. Ucz mnie ufać zawsze, nawet wbrew nadziei.
STACJA X - Odarcie z szat
Wielka lekcja pokory i uniżenia Syna Bożego. Patrzysz z miłością na grzesznych ludzi Panie, jakbyś chciał powiedzieć - zniosę jeszcze więcej, zrobię wszystko, by otworzyć wam bramy Nieba.
STACJA XI - Przybicie do krzyża
Reklama
Przerażająca jest ludzka nienawiść, złość i gniew. Spójrz do czego może doprowadzić! Błagajmy Boga, by uchronił ludzkość od śmierci, nienawiści i wojen. Nie odwracajmy się od krzyża naszego Pana, nawet jeśli trudno nam zrozumieć jego sens.
STACJA XII - Okrutna śmierć
„Boże, mój Boże, czemuś mnie opuścił” - jakże często słowa te cisną się na nasze usta, gdy cierpienie przerasta nas. Trzeba nam jednak patrzeć głębiej, dostrzegać w krzyżu ukrytą Twarz Boga Ojca… On nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał! Czy Bóg mógł uczynić więcej, by udowodnić jak bardzo nas kocha? Krzyż Jezusa jest bramą zbawienia. Dziękujmy Bogu za nadzieję powrotu do Niego.
„Serce Jezusa włócznią przebite zmiłuj się nad nami”.
STACJA XIII - Zdjęcie ciała z krzyża
Wszystko się wypełniło… Pozostała Matka, szeroko otwierająca ramiona, by przytulić zbolałe ciało Syna. Trzeba mieć wielkie serce, serce pełne Boga, by przebaczyć oprawcy, przyjmując go jak syna. Panie spraw, bym w godzinie mojej próby, uciekał się do Twej i mojej Matki.
STACJA XIV - Złożenia do grobu
Wielka cisza zaległa całą ziemię. Odszedł Pasterz nasz, co ukochał lud! W naszych sercach wciąż brakuje Bożej ciszy. Kołaczemy się między naszymi lękami, niedowiarstwem i małostkowością. Ulituj się Panie nad nami. Oświecaj nas blaskiem twego Zmartwychwstania. Wypełniaj nasze serca ufnością.
Starajmy się - rozważając tajemnicę naszego zbawienia - adorować i wielbić Serce Naszego Pana. Prośmy, by Pan odkrywał przed nami niezgłębione tajemnice Serca Swego i pozwolił nam obficie czerpać z Tego Boskiego Źródła Miłości. „Doprawdy, kiedy Pan objawia nam tajemnicę Swego Serca, swoją podatność na ból, swoją bezbronność, swą ludzką miłość - nie możemy Go nie wielbić” (Dietrich von Hildebrand).
Drodzy bracia i siostry,
Chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć o Joannie d´Arc, młodej świętej, żyjącej u schyłku Średniowiecza, która zmarła w wieku 19 lat w 1431 roku. Ta młoda francuska święta, cytowana wielokrotnie przez Katechizm Kościoła Katolickiego, jest szczególnie bliska św. Katarzynie ze Sieny, patronce Włoch i Europy, o której mówiłem w jednej z niedawnych katechez. Są to bowiem dwie młode kobiety pochodzące z ludu, świeckie i dziewice konsekrowane; dwie mistyczki zaangażowane nie w klasztorze, lecz pośród najbardziej dramatycznych wydarzeń Kościoła i świata swoich czasów. Są to być może najbardziej charakterystyczne postacie owych „kobiet mężnych”, które pod koniec średniowiecza niosły nieustraszenie wielkie światło Ewangelii w złożonych wydarzeniach dziejów. Moglibyśmy je porównać do świętych kobiet, które pozostały na Kalwarii, blisko ukrzyżowanego Jezusa i Maryi, Jego Matki, podczas gdy apostołowie uciekli, a sam Piotr trzykrotnie się Go zaparł. Kościół w owym czasie przeżywał głęboki, niemal 40-letni kryzys Wielkiej Schizmy Zachodniej. Kiedy w 1380 roku umierała Katarzyna ze Sieny, mamy papieża i jednego antypapieża. Natomiast kiedy w 1412 urodziła się Joanna, byli jeden papież i dwaj antypapieże. Obok tego rozdarcia w łonie Kościoła toczyły się też ciągłe bratobójcze wojny między chrześcijańskimi narodami Europy, z których najbardziej dramatyczną była niekończąca się Wojna Stulenia między Francją a Anglią.
Joanna d´Arc nie umiała czytań ani pisać. Można jednak poznać głębiej jej duszę dzięki dwóm źródłom o niezwykłej wartości historycznej: protokołom z dwóch dotyczących jej Procesów. Pierwszy zbiór „Proces potępiający” (PCon) zawiera opis długich i licznych przesłuchań Joanny z ostatnich miesięcy jej życia ( luty-marzec 1431) i przytacza słowa świętej. Drugi - Proces Unieważnienia Potępienia, czyli "rehabilitacji" (PNul) zawiera zeznania około 120 naocznych świadków wszystkich okresów jej życia (por. Procès de Condamnation de Jeanne d´Arc, 3 vol. i Procès en Nullité de la Condamnation de Jeanne d´Arc, 5 vol., wyd. Klincksieck, Paris l960-1989).
Joanna urodziła się w Domremy - małej wiosce na pograniczu Francji i Lotaryngii. Jej rodzice byli zamożnymi chłopami. Wszyscy znali ich jako wspaniałych chrześcijan. Otrzymała od nich dobre wychowanie religijne, z wyraźnym wpływem duchowości Imienia Jezus, nauczanej przez św. Bernardyna ze Sieny i szerzonej w Europie przez franciszkanów. Z Imieniem Jezus zawsze łączone jest Imię Maryi i w ten sposób na podłożu pobożności ludowej duchowość Joanny stała się głęboko chrystocentryczna i maryjna. Od dzieciństwa, w dramatycznym kontekście wojny okazuje ona wielką miłość i współczucie dla najuboższych, chorych i wszystkich cierpiących.
Z jej własnych słów dowiadujemy się, że życie religijne Joanny dojrzewa jako doświadczenie mistyczne, począwszy od 13. roku życia (PCon, I, p. 47-48). Dzięki "głosowi" św. Michała Archanioła Joanna czuje się wezwana przez Boga, by wzmóc swe życie chrześcijańskie i aby zaangażować się osobiście w wyzwolenie swojego ludu. Jej natychmiastową odpowiedzią, jej „tak” jest ślub dziewictwa wraz z nowym zaangażowaniem w życie sakramentalne i modlitwę: codzienny udział we Mszy św., częsta spowiedź i Komunia św., długie chwile cichej modlitwy prze Krucyfiksem lub obrazem Matki Bożej. Współczucie i zaangażowanie młodej francuskiej wieśniaczki w obliczu cierpienia jej ludu stały się jeszcze intensywniejsze ze względu na jej mistyczny związek z Bogiem. Jednym z najbardziej oryginalnych aspektów świętości tej młodej dziewczyny jest właśnie owa więź między doświadczeniem mistycznym a misją polityczną. Po latach życia ukrytego i dojrzewania wewnętrznego nastąpiły krótkie, lecz intensywne dwulecie jej życia publicznego: rok działania i rok męki.
Na początku roku 1429 Joanna rozpoczęła swoje dzieło wyzwolenia. Liczne świadectwa ukazują nam tę młodą, zaledwie 17-letnią kobietę jako osobę bardzo mocną i zdecydowaną, zdolną do przekonania ludzi niepewnych i zniechęconych. Przezwyciężywszy wszystkie przeszkody spotyka następcę tronu francuskiego, przyszłego króla Karola VII, który w Poitiers poddaje ją badaniom przeprowadzanym przez niektórych teologów Uniwersytetu. Ich ocena jest pozytywna: nie dostrzegają w niej nic złego, lecz jedynie dobrą chrześcijankę.
22 marca 1429 Joanna dyktuje ważny list do króla Anglii i jego ludzi, oblegających Orlean (tamże, s. 221-22). Proponuje w nim prawdziwy, sprawiedliwy pokój między dwoma narodami chrześcijańskimi, w świetle imion Jezusa i Maryi, ale jej propozycja zostaje odrzucona i Joanna musi angażować się w walkę o wyzwolenie miasta, co nastąpiło 8 maja. Innym kulminacyjnym momentem jej działań politycznych jest koronacja Karola VII w Reims 17 lipca 1429 r. Przez cały rok Joanna żyje między żołnierzami, pełniąc wśród nich prawdziwą misję ewangelizacyjną. Istnieje wiele ich świadectw o jej dobroci, męstwie i niezwykłej czystości. Wszyscy, łącznie z nią samą, mówią o niej „la pulzella” - czyli dziewica.
Męka Joanny zaczęła się 23 maja 1430, gdy jako jeniec wpada w ręce swych wrogów. 23 grudnia zostaje przewieziona pod strażą do miasta Rouen. To tam odbywa się długi i dramatyczny Proces Potępienia, rozpoczęty w lutym 1431 r. a zakończony 30 maja skazaniem na stos. Był to proces wielki i uroczysty, któremu przewodniczyli dwaj sędziowie kościelni: biskup Pierre Cauchon i inkwizytor Jean le Maistre. W rzeczywistości kierowała nim całkowicie duża grupa teologów słynnego Uniwersytetu w Paryżu, którzy uczestniczyli w nim jako asesorzy.
Podziel się cytatem
Biskup Tadeusz Lityński udzielił święceń prezbiteratu diakonowi Łukaszowi Kozakiewiczowi. Uroczystość odbyła się 30 maja podczas Mszy św. w gorzowskiej katedrze.
Nowy prezbiter pochodzi z parafii pw. Wniebowzięcia NMP w Głogowie. W tym ważnym momencie towarzyszyli mu bliscy, rodzina i przyjaciele. Zapytany, co ten moment dla niego oznacza, odpowiada: - Przyjęcie święceń kapłańskich przeżywam na dwóch poziomach: jako przyjęcie sakramentu święceń, czyli moment od którego będę realizował swoje chrześcijaństwo jako prezbiter, w kluczu duchowości kapłańskiej, sprawowania sakramentów i wypełniania obowiązków wynikających z święceń. Oraz na płaszczyźnie czysto egzystencjalnej czyli początku nowego etapu życia, w nowym miejscu, z nowymi obowiązkami, w innych warunkach niż zapewniało seminarium. Wszystko to nieustanne krąży w myślach, ale tak jak poprzednio mówiłem - jest to też wielka szkoła zaufania Bogu. W tej posłudze jakoś szczególnie dotyka mnie kwestia budowania Kościoła, poprzez życie parafialne, obecność w różnych grupach i wspólnotach i wynikająca z tego troska o jedność.
Nasza wielka jubileuszowa wędrówka, którą zaczynaliśmy na lubelskiej ziemi, dobiega końca w miejscu szczególnym – w Orchówku nad Bugiem. Tu, gdzie rzeka wyznacza granice, a historia splata losy narodów, Maryja od wieków króluje jako Matka Boża Pocieszenia. W progach tego barokowego kościoła, pod troskliwą opieką Ojców Kapucynów, składamy wszystkie trudy, radości i owoce naszej pielgrzymki szlakiem franciszkańskich sanktuariów.
Kiedy stajemy przed cudownym obrazem Matki Bożej z Dzieciątkiem, nasze oczy spotykają wizerunek, który przetrwał pożary, wojny i kasaty zakonu. To obraz pełen królewskiego dostojeństwa, a jednocześnie matczynej bliskości. Maryja w Orchówku od XVII wieku jest dla mieszkańców nadbużańskich krain prawdziwą ostoją. Jej oczy, pełne spokoju, zdają się mówić każdemu z nas: „Nie lękaj się, Ja jestem z tobą”. To tutaj, po przejściu setek kilometrów, odnajdujemy najgłębsze pocieszenie – pewność, że żadna modlitwa nie pozostała bez odpowiedzi.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.