Bp Krzysztof Nitkiewicz w I niedzielę Adwentu zainaugurował obchody barbórkowe w parafii pw. św. Barbary w Staszowie. Na uroczystej Mszy św. obecni byli staszowscy duszpasterze, pracownicy Siarkopolu, hutnicy, górnicy i gazownicy. We wspólnej modlitwie uczestniczyli również samorządowcy. Na początku Mszy św. bp Krzysztof Nitkiewicz złożył życzenia wszystkim górnikom, pracownikom Huty Szkła oraz tym wszystkim, którym patronuje św. Barbara.
W homilii Bp Nitkiewicz mówił o potrzebie duchowego przebudzenia i czuwania.
– Jeżeli się przebudzimy i otworzymy szeroko oczy z pomocą Pisma św., nauczania Kościoła oraz osobistej refleksji, to zobaczymy, że Bóg, który stworzył ziemię ze wszystkim, co na niej istnieje, wciąż się o nas troszczy, ma dla nas czas, jest nam bliski. Pozwala dotknąć w sakramentach Swojego żywego Ciała. Prowadzi do wiecznego szczęścia.
Trzeba jednak zachować czujność, aby ponownie nie popaść w sen, aby nie dać się uśpić szatanowi. Oczekując na ostateczne przyjście Chrystusa, cieszmy się Jego obecnością w Eucharystii przez uczestnictwo we Mszy św., przyjmowanie Komunii św., adorację Najświętszego Sakramentu. To pomoże nam zbliżyć się do Chrystusa w myślach i czynach, abyśmy mogli Go rozpoznać i aby On przyznał się do nas przed swoim Ojcem, który jest w Niebie.
Wzorem takiego oczekiwania, stałej gotowości, aby pełnić wolę Bożą, jest Najświętsza Maryja Panna. Św. Jan Paweł II nazywa ją „Niewiastą Eucharystyczną”. Papież wskazuje na analogię pomiędzy „Fiat” – „Niech mi się stanie według twego słowa” Maryi, które wypowiada w Nazarecie wobec archanioła Gabriela i „Amen”, wypowiadane przez nas w momencie przyjmowania Komunii świętej. „Maryja została wezwana do wiary, że Ten, którego poczęła za sprawą Ducha Świętego był Synem Bożym. W ciągłości z wiarą Dziewicy, tajemnica eucharystyczna wymaga od nas wiary na wzór wiary Dziewicy, że ten sam Jezus, Syn Boży i Syn Maryi, uobecnia się w całym swoim Bosko-ludzkim jestestwie pod postaciami chleba i wina” - mówi Ojciec św. Podobnie musimy budować wspólnotę Kościoła, współdziałając z Bogiem, a nie licząc wyłącznie na własne siły. Ta wspólnota będzie autentyczna i mocna, jeśli będziemy ją tworzyli wokół Eucharystii - powiedział biskup.
Na zakończenie Mszy św. modlono się przed Najświętszym Sakramentem przepraszając Boga za wszystkie grzechy profanacji i znieważeń Eucharystii.
Przedstawiciele rodzin wnieśli relikwiarz do świątyni
Przy relikwiach męczenników z Markowej modlili się wierni z dekanatów: staszowskiego, świętokrzyskiego i połanieckiego.
Witamy Józefa, Wiktorię i ich dzieci: Stasia, Basię, Władzia, Franciszka, Antosia, Marysię i dzieciątko, które w chwili egzekucji przyszło na świat. Jako rodzice daliście życie siedmiorgu dzieciom i jednocześnie chroniliście życie innych ludzi. Nikt nie musiał was przekonywać, że życie każdego człowieka jest wartościowe i zasługuje na szacunek bez względu na pochodzenie czy wyznanie. My małżeństwa chcemy się od was uczyć i stawać w obronie tego, co słuszne nawet za cenę życia i pamiętać, że miłość jest silniejsza od nienawiści – mówili małżonkowie, witając relikwie.
"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.
Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna.
Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie.
Przeczytaj także: Monika i Augustyn
Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem.
Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
Przemoc osadników wobec Palestyńczyków narasta, a sytuacja na Zachodnim Brzegu coraz bardziej wymyka się spod kontroli – ostrzegł kard. Pierbattista Pizzaballa podczas Meetingu w Rimini. Jak informuje Vatican News, łaciński patriarcha Jerozolimy wezwał Zachód do większego zaangażowania dyplomatycznego i podkreślił, że rozwiązanie dwupaństwowe pozostaje jedyną drogą do uznania praw zarówno Izraelczyków, jak i Palestyńczyków.
Kard. Pizzaballa ocenił, że Zachodni Brzeg jest dziś „ziemią bezprawia”. Jak wskazał, napięcie między osadnikami a ludnością palestyńską stale rośnie, a to, co się dzieje, pozostaje „bez żadnego hamulca z punktu widzenia bezpieczeństwa i legalności”.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.