Reklama

To już 15 lat...

2 czerwca 2006 r. wspominaliśmy 15. rocznicę pobytu Jana Pawła II w Rzeszowie. Spotkanie Papieża z wiernymi miało miejsce na placu przy obecnej katedrze. Ks. inf. Stanisław Mac, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, witał Papieża jako gospodarz parafii.

Niedziela rzeszowska 23/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Justyna Nędza: - Jak wyglądały przygotowania do wizyty Jana Pawła II?

Ks. inf. Stanisław Mac: - Wiadomość o tym, że Jan Paweł II przyjedzie do Polski, była dla nas czymś wielkim, natomiast kiedy dowiedzieliśmy się, że odwiedzi podczas tej pielgrzymki Rzeszów, było to dla mieszkańców diecezji przemyskiej czymś najwspanialszym. Ojciec Święty nie przyjechał do nas z pustymi rękami, przyjechał wynieść na ołtarze naszego rodaka, dziś już świętego bp. Józefa Sebastiana Pelczara. I to wydarzenie podwoiło uroczystość pobytu Jana Pawła II. Dla mnie osobiście jeszcze jest jeden element, najcenniejszy. Papież podczas pobytu w Rzeszowie dokonał konsekracji kościoła pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, który rok później podniósł do godności katedry i ustanowił w Rzeszowie stolicę diecezji. Przygotowania na spotkanie z Papieżem w parafii trwały przez cały rok.

- Przygotowania były długie i wymagały wiele poświęcenia. A jaki był sam dzień uroczystości?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Był to dzień bardzo słoneczny, było to dla nas ważne, ponieważ kilka ostatnich dni przygotowań było deszczowych. My organizatorzy obawialiśmy się, aby wierni podczas uroczystość nie stali w błocie. Ale było zupełnie inaczej. 2 czerwca 1991 r. zebrał się na placu tłum. Ponad 500-tysięczna rzesza wiernych przybyła z wielu miejscowości. Już od wczesnych godzin porannych wypełniały się sektory. Imponujący był ponad 1000-osobowy chór, który śpiewał podczas Mszy św. Godne uczestnictwo w spotkaniu z Ojcem Świętym - tym wykazywali się pątnicy. Pamiętam moment podniesienia, pomimo takiej rzeszy wiernych, na placu było słychać śpiew ptaków. O tym mówili dziennikarze Radia Watykańskiego, relacjonując pobyt Papieża w Rzeszowie.

- Czym dla Księdza był ten moment, kiedy witał Ksiądz u siebie Ojca Świętego?

- Tego się nie zapomina. To był najszczęśliwszy dzień mojego życia. Nie tylko dlatego, że gościłem Ojca Świętego w swoim pokoju, jedliśmy razem obiad, rozmawiałem z Nim. Ale najważniejszy dla mnie był fakt, że Papież poświęcił naszą świątynię. Takiego zaszczytu nie doświadcza każdy budowniczy kościoła. Ten dzień to była nagroda za bardzo ciężką pracę na rzecz budowy.

- A jak rzeszowianie przeżywali ten czas?

- To był dla wszystkich wielki dzień. Nie byłem na trasie przejazdu Ojca Świętego przez Rzeszów, pamiętam, jak bp Tokarczuk, który towarzyszył Janowi Pawłowi II, widząc tłumy wiwatujących po drodze rzeszowian, obawiał się, że już nikogo nie będzie na placu. Jednak plac okazał się także szczelnie wypełniony. Rzeszowianie pamiętali o Ojcu Świętym 15 lat temu, ale także i później. W 1998 r. Rada Miasta Rzeszowa nadała tytuł Papieżowi Honorowego Obywatela Miasta.

- Ojciec Święty podczas spotkania mówił do nas - co Ksiądz zapamiętał?

Reklama

- Zapamiętałem przede wszystkim słowa, w którym Papież odniósł się do Kościoła: „Witaj, Jezu! Witaj, Serce Syna Człowieczego. Tobie poświęcony jest ten dom Boży w mieście Rzeszowie, przed którym dokonała się dzisiaj beatyfikacja Syna Waszej ziemi, kapłana i biskupa Waszego Kościoła - Józefa Sebastiana Pelczara. Niech będzie poświęcony ten dom Boży związany z Boskim Sercem, tak jak był związany błogosławiony Józef Sebastian”.
Te słowa były najwyższą nagrodą dla nas. Inne słowa, które pozostały w moim sercu, to cytat z homilii: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. Te słowa do tej pory nie straciły na swoim znaczeniu.

- Co pozostało po spotkaniu z Pasterzem?

- Przede wszystkim pamięć o tym, że taki wielki Człowiek był u nas. Są także pamiątki, które pozostawił Papież podczas pielgrzymki. W katedrze jest ornat, w którym odprawiał Mszę św., pozostał kielich, puszki. W antypedium ołtarza została umieszczona głowa Jana Pawła II zamiast jednego z Apostołów. Na pamiątkę tego największego dla nas wydarzenia, na frontonie kościoła umieszczony został napis, będący hasłem papieskiej pielgrzymki: „Bogu dziękujcie, ducha nie gaście”.

- Dziękuję za rozmowę.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

„Na tej skale zbuduję mój Kościół”

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

commons.wikimedia.org

Wyrocznia przenosi nas na dwór jerozolimski czasów Ezechiasza. Urząd, o który chodzi - „ten, który jest nad domem” (ašer al-habbajit) - odpowiadał majordomowi pałacu: człowiek ten czuwał nad dostępem do króla, nad sprawami dworu i państwa (por. 1 Krl 4,6; 18,3). Bezpośrednio wcześniej prorok wypowiedział przeciw piastującemu go Szebnie jedną z najostrzejszych inwektyw księgi: dostojnik kuł sobie okazały grobowiec w skale i obnosił się ze wspaniałymi rydwanami - urząd stał się sceną prywatnej chwały. Ta kariera zostaje przerwana: „strącę cię z twego urzędu”. Na miejsce Szebny zostaje powołany Eliakim, syn Chilkiasza. Opis inwestytury wylicza insygnia: tunika, pas, władza przekazana w ręce - a nade wszystko „klucz domu Dawidowego, położony na jego ramieniu”: „gdy on otworzy, nikt nie zamknie, gdy on zamknie, nikt nie otworzy”. Klucz noszony publicznie mówi o realnej i jawnej odpowiedzialności. Nowy zarządca ma być „ojcem dla mieszkańców Jeruzalem i dla domu Judy” - władza w zamyśle Boga osłania i porządkuje, nie eksploatuje. Obraz kołka wbitego w pewnym miejscu dopowiada resztę: na takim kołku dom wieszał naczynia i sprzęty - urząd istnieje po to, by inni mieli się na czym oprzeć. Dalszy ciąg wyroczni, już poza lekcjonarzem, zawiera przestrogę: i ten kołek kiedyś się obluzuje - żaden ludzki urząd nie jest absolutny. Trwałe okaże się dopiero to, co Apokalipsa powie o Chrystusie „mającym klucz Dawida” (Ap 3,7) - i to zestawienie tłumaczy, dlaczego liturgia kładzie dziś ten tekst przed Ewangelią o kluczach powierzonych Piotrowi.
CZYTAJ DALEJ

Św. Róża z Limy

[ TEMATY ]

święci

Adobe Stock

Św. Róża z Limy

Św. Róża z Limy
Religijne wychowanie Izabela de Floresy del Oliva urodziła się 20 kwietnia 1586 r. W Limie przeżyła całe swoje życie. Imię wybrała jej matka, okazało się, że na krótko. Dziewczynka ze względu na delikatną cerę nazywana była Różą. Potem otrzymała to imię podczas bierzmowania i mało kto pamiętał, że wcześniej nazywała się Izabela. Pracowitość Róża była równie pracowita, co piękna. Odznaczała się głęboką wiarą i pobożnością. Bardzo szybko zaczęła pomagać rodzinie. Hodowała kwiaty, haftowała, szyła. Jako młoda dziewczyna obiecała Panu Bogu całkowite oddanie i złożyła ślub czystości. Kiedy próbowano wydać ją za mąż, ona zdecydowanie przeciwstawiła się temu. Wszystkie trudności znosiła z wielką cierpliwością.
CZYTAJ DALEJ

Katecheci świeccy: słowa Leona XIV ważnym głosem w polskiej debacie o religii w szkole

2026-08-23 09:59

[ TEMATY ]

Leon XIV

Adobe Stock

„Promowanie wolności wiąże się z obroną przestrzeni sumienia” - powiedział papież Leon XIV podczas spotkania z władzami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego San Marino. W ocenie Stowarzyszenia Katechetów Świeckich słowa Ojca Świętego mają szczególne znaczenie także dla Polski, gdzie trwa spór o miejsce religii i etyki w systemie edukacji.

Podczas wizyty w San Marino Leon XIV podkreślił, że „nie ma prawdziwej wolności obywatelskiej bez wolności osobistej”, rozumianej jako poszanowanie i promowanie godności osoby ludzkiej. Papież wskazał jednocześnie, że wolność oznacza również ochronę sumienia oraz przestrzeń dla osób, które pozostają wierne swoim przekonaniom mimo przeciwności.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję