popularność zyskują psychoanalitycy. Jak sama nazwa wskazuje, analizują oni człowieka w jego wnętrzu. Żeby trafić do psychoanalityka, należy mieć wewnętrzne problemy. Z sobą samym. Do tego jeszcze nie wiedzieć, gdzie tkwi ich przyczyna. Zadaniem psychoanalityka jest problemy te wyodrębnić, nazwać, określić i zdefiniować.
Nie mam nic przeciwko psychoanalitykom. Zastanawia mnie jedynie, skąd wzięła się ich popularność. Czy dlatego, że warunki życia czynią w ludzkich wnętrzach takie zawirowania, że człowiek nie może sobie poradzić z samym sobą, mimo że wcześniej znajdował inne metody pomocy? Czy problemy wewnętrzne, z jakimi dziś się borykamy, są na tyle różne i poważniejsze od tych, które mieli nasi przodkowie?
Im o psychoanalizie i psychoanalitykach nawet się nie śniło. Czy może wreszcie jest to kwestia mody? Bo tak jak się ma swojego lekarza, swojego adwokata, agenta ubezpieczeniowego, wypada mieć także swojego psychoanalityka?
Podejrzewam, choć nie mam na to niezbitych dowodów, że w wielu przypadkach jest to pochodna samotności. To ona coraz bardziej nam dokucza. Nie mamy się przed kim otworzyć i dlatego potrzebny nam psychoanalityk. Przed nim można się wygadać. On ma czas na słuchanie - to drobiazg, że mu za to płacą. Cóż z tego, że gdy nie ma człowieka, można zawsze porozmawiać z Bogiem. Ale On dużej części nas wydaje się być tak daleki. Przyczyna tego poczucia leży już w nas samych. Bośmy się odczuwać bliskości Boga nie nauczyli. Jesteśmy na Niego ślepi.
W raporcie policja Madagaskaru informuje o 172 zaginięciach w ciągu roku. 91 z nich to dzieci. Liczby rosną z miesiąca na miesiąc, a od czerwca porwania zdarzają się niemal codziennie. Niedawno w Nosy Be zaginęły dwie dziewczynki w wieku 8 i 13 lat - podaje Vatican News.
Jak wynika z raportu, ludzie znikają bez śladu. Najmłodsi są narażeni na ogromne ryzyko. Mogą paść ofiarą handlu organami. Proceder się rozprzestrzenia. Dzieci znikają ze stolicy, Antananarywy, ale także z krystalicznie czystego raju na Nosy Be, wyspy w wyspie, gdzie w kurortach mieszkają turyści za 2 tys. dolarów tygodniowo na głowę.
Kard. Pietro Parolin przewodniczył Mszy św. w Archidiecezjalnym Sanktuarium Wieczystej Adoracji w Mixco
W ostatnim dniu swojej wizyty w Gwatemali sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej wezwał kapłanów do odnowienia powołania, czerpiąc inspirację z nauczania św. Jana Marii Vianneya oraz pielęgnując intensywne życie eucharystyczne, modlitwę i prawdziwe duszpasterskie współczucie w obliczu wyzwań sekularyzacji i zmęczenia związanego z posługą - informuje Vatican News.
W ramach ostatniego dnia swojej wizyty w Gwatemali kard. Pietro Parolin przewodniczył Mszy św. w Archidiecezjalnym Sanktuarium Wieczystej Adoracji w Mixco z okazji wspomnienia św. Jana Marii Vianneya, patrona kapłanów. Przy tej okazji watykański sekretarz stanu spotkał się również z duchowieństwem. W swojej homilii podzielił się refleksją nad tożsamością i misją kapłańskiej posługi, zachęcając prezbiterów do ponownego odkrycia centralnego znaczenia modlitwy, Eucharystii i współczucia jako fundamentów ich powołania.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.