Reklama

Czarno na białym

Lewa neutralność

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Terminem-wytrychem często pojawiającym się w dyskusjach nad kształtem prawa obowiązującego w państwie jest „neutralność światopoglądowa”. Szermują nim przede wszystkim środowiska lewicowe i liberalne, przedstawiając „światopoglądową neutralność” jako najlepszy sposób organizacji społeczeństwa żyjącego w państwie, które uwzględniać musi fakt, że jego społeczność jest pluralistyczna, hołduje różnym systemom wartości, wyznaje różne religie bądź nie wyznaje żadnych. Neutralność, czyli bezstronność państwa świeckiego, oznacza odrzucenie wszelkiej religii czy filozofii państwowej. Państwo neutralne światopoglądowo stwarza swoim obywatelom równą szansę na wyrażanie osobistych przekonań oraz osobistej hierarchii wartości. Tyle teorii, która - przyznajmy - brzmi całkiem nieźle. W dzisiejszym pluralistycznym świecie, w którym konkurują z sobą rozmaite ideologie i religie, prawo organizujące życie społeczeństwa musi zachowywać pewien dystans do każdej z nich. W przeciwnym wypadku groziłoby to niepokojami, nie mówiąc już o tak modnych obecnie oskarżeniach o dyskryminację.
Jednak dokładniejsze przyjrzenie się koncepcji neutralności światopoglądowej objawia dwie rzeczy. Pierwsza to taka, że w ścisłym sensie ta koncepcja jest iluzją: każdy system obowiązującego w państwie prawa wynika z jakiegoś systemu wartościowania. Te systemy mogą być różne, mogą być z sobą sprzeczne, ale nie da się tworzyć prawa bez odniesienia do takiego podstawowego systemu wartościowania. To z niego wypływa prawo zakazujące np. kradzieży czy morderstwa. Ktoś może zapytać: skoro państwo jest neutralne, dlaczego zakazuje się organizowania np. partii jawnie faszystowskich, wzywających do przemocy? Czy tutaj neutralność nie obowiązuje? Ano, nie - prawo nie jest i nie może być neutralne wobec poglądów jawnie destrukcyjnych, a wynika to z tego, że prawo takie opiera się na jakimś systemie wartościowania, który mówi, co jest dobre, a co złe i co wolno, a czego nie. Z tych względów faktyczna neutralność światopoglądowa prawa nie istnieje - jest to jak próba oddychania bez powietrza.
Druga kwestia związana z neutralnością to fakt, że stała się ona orężem w politycznej walce w rękach środowisk lewicowych. Oznacza to, że państwo i prawo wtedy jest prawdziwie neutralne, kiedy promuje lewicowe, często antyreligijne wartości. Przykładowo jeśli w jakimś kraju silne są tendencje skrajnie prawicowe, to natychmiast słyszymy z ust zwolenników neutralności głos oburzenia i przestrogi, że oto zagrożony jest los państwa oraz przyszłość demokracji. Tam natomiast, gdzie odradzają się ekstremiści lewicowi, których poprzednicy popełnili nieporównywalnie więcej zbrodni w historii ludzkości, z ust lewicowych polityków słyszymy, że... takie są prawa demokracji i powinniśmy to uszanować.
To właśnie pod sztandarem neutralności państwa homoseksualni aktywiści domagają się zgody na zawieranie „małżeństw” przez osoby tej samej płci i możliwości adoptowania przez nich dzieci. W ich mniemaniu państwo nie powinno oceniać, które małżeństwo jest właściwe - jeśli ktoś pragnie zawrzeć związek małżeński z osobą tej samej płci i zaadoptować dzieci, prawo nie powinno mu tego uniemożliwiać. Łatwo zauważyć, że te żądania nie wynikają bynajmniej z żadnej neutralności. Przeciwnie, pochodzą one z konkretnej wizji małżeństwa, bazującej na twierdzeniu, że instytucja małżeństwa jest tylko efemerycznym wytworem społeczeństwa, który można modyfikować w zależności od potrzeb chwili. Krótko mówiąc, pod termin „neutralność światopoglądowa” podstawia się materialistyczną ideologię, a następnie żąda się, by taką „neutralność” zaakceptowano jako podstawę dla obowiązującego prawa. Nie ma jednak powodu, by chrześcijanie dawali się nabierać na takie oszustwo i ustępowali przed szantażem lewicowych ideologii, ubranych w ciuszki neutralności światopoglądowej. Celnie wyraził to kard. Renato Martino, przewodniczący Papieskiej Rady „Iustitia et Pax”, który stwierdził: „Głos Kościoła jest rozmyślnie zagłuszany przez wrzawę i zgiełk wzbudzane przez potężne lobby kulturalne, ekonomiczne i polityczne, kierujące się głównie uprzedzeniami w stosunku do wszystkiego, co chrześcijańskie. Na ławie oskarżonych tego lobby - nowej świętej inkwizycji, pełnej pieniędzy i arogancji - zasiada przede wszystkim Kościół katolicki i chrześcijanie, wobec których wszystkie chwyty są dozwolone, aby je uciszyć: od zastraszenia po publiczną pogardę, od kulturalnej dyskryminacji po marginalizację”. Warto pamiętać o tych słowach, gdy znowu usłyszymy o konieczności zaprowadzania „neutralności światopoglądowej”.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Czym dla ciebie są Boże przykazania?

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Adobe Stock

Rozważania do Ewangelii Mt 19, 3-12. <- KLIKNIJ

Piątek, 14 sierpnia. Wspomnienie św. Maksymiliana Marii Kolbego, prezbitera i męczennika.
CZYTAJ DALEJ

Świdnica. Diecezja u progu peregrynacji

O historycznym dla diecezji wydarzeniu, które rozpocznie się w uroczystość Matki Boskiej Częstochowskiej, mówił biskup świdnicki podczas specjalnej konferencji prasowej.

Czwartkowe spotkanie dla mediów na pl. św. Jana Pawła II poświęcono zbliżającej się wielkimi krokami peregrynacji obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej.
CZYTAJ DALEJ

Nikaragua: nie było o nim wieści od czerwca, władze opublikowały wideo z zaginionym biskupem

2026-08-14 16:26

[ TEMATY ]

Nikaragua

prześladowanie chrześcijan

Adobe Stock

Przez półtora miesiąca nie było żadnych wieści na temat bp. Juana Abelardo Maty. Władze odmawiały podania informacji na temat miejsca pobytu duchownego i jego stanu zdrowia. Teraz w rządowych mediach pojawiło się nagranie, w którym uwięziony biskup mówi: „Dziękuję, czuję się dobrze”.

Przez ten czas nie było żadnych informacji na temat zaginionego biskupa. Rząd wprawdzie ogłosił 4 lipca, że został on odesłany do domu po przesłuchaniu dotyczącym pochodzenia niektórych jego aktywów finansowych oraz domniemanych powiązań rodzinnych uznanych za niezgodne ze „stanem kapłańskim”. Wersja ta została zakwestionowana przez organizacje praw człowieka, które potępiły arbitralność zatrzymania. Do momentu opublikowania nagrania nie było możliwe niezależne zweryfikowanie miejsca pobytu emerytowany biskupa Estelí ani stanu jego zdrowia. Na nagraniu rozpowszechnionym w rządowych mediach widać, że hierarcha znajduje się w swoim domu. W swej wypowiedzi nie odnosi się on do swej półtoramiesięcznej nieobecności. Zapewnia jedynie, że czuje się dobrze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję