Reklama

Święci patronowie mają swój kąt koło stołu.
Tak, jak tutaj, było dawniej wszędzie

Skowronki z różą

Stare hafty i koronki. Na strychu starego domostwa „Gottwaldówka” w Kątach Bystrzyckich wylegują się w sosnowych szafach, łożach, dziecięcych łóżeczkach, pysznią się na stołach i stolikach. Dzięki Renacie Czaplińskiej z domu Skowronki, która przechowała tradycję białego haftu śląskiego. Minister gospodarki przyznał jej medal „Za zasługi dla turystyki”, a wręczył 2 października w Kudowie Zdroju wicewojewoda dolnośląski podczas dolnośląskich obchodów Światowego Dnia Turystyki.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak trafić do Skowronków? Tuż przed Lądkiem Zdrojem, na wysokości Radochowa, jest drogowskaz. Dom Skowronki ma czerwony dach, blisko dwieście lat (rocznik 1827), zwyżkę, czyli posadowiony na palach zadaszony taras. I solary na stromym dachu, które latem zabezpieczają domostwo w ciepłą wodę, a zimą wspomagają ogrzewanie olejowe.
Siadamy pod starą śliwą. Karina Fuglińska, córka pani Renaty, robi świetną kawę. I śląski placek, czyli ciasto z kruszonką. Jesienią - jeszcze ze śliwkami. Dom posadowiony na stoku, za plecami cudowna panorama. Szachownica pól, łąk, góry. Cisza. Doceniają to i Polacy, i Niemcy.
- Niemcy planują urlopy z dużym wyprzedzeniem i rezerwują miejsce. Polacy, gdy się zdecydują, miejsc już zwykle dawno u nas nie ma - mówi pani Karina.
Mieszkańcy domu Skowronki (to i nazwa domu, i miejsca, na którym jest posadowiony, bo administracyjnie to Radochów)) są dwujęzyczni. Pani Renata Czaplińska zna też kłodzki dialekt. Urodziła się w Skrzynce, gdy nazywała się Heinzendorf. W domu matki mieszkała do 1953. Potem przeniosła się do Lądka Zdroju. Pracowała jako księgowa. W 1982 r. nadarzyła się okazja, żeby kupić dom w Skowronkach. Nie zawahała się ani chwili. Dopiero potem okazało się, że na strychu każda krokiew podstemplowana jest kawałkiem nieokorowanego pala, słychać korniki żrące drewno, wilgoć sięga po sufit. Zimą zamarzł wodociąg i wodę trzeba było wozić z miasta. Potem woda ciekła jakoś z wężyka, gdy po tygodniu poszukiwań udało się znaleźć źródło. Gdy wiatr zerwał ścianę stodoły, w domu zrobiło się potwornie zimno - część gospodarcza budynku łączy się tutaj z mieszkaniową. Trzeba było błyskawicznie przebudować piec, bo stary miał popękaną płytę i dawał tylko wtedy ciepło, gdy się w nim napaliło. Zdun postawił kilka warunków, m.in. że zamieszka w domu ze... zleceniodawcami. Nie było dla niego wolnego kąta, więc spał po prostu koło pieca. Trwało to sześć tygodni. Pilnował kur i reszty domostwa, gdy gospodarze byli w pracy.
- To był bardzo uczciwy człowiek - wspominają go z rozrzewnieniem w Skowronkach. A piec? Ciągnie dotąd.
Trzeba było też wymienić dach, bo chylił się ku upadkowi. Gdy po wielu trudach udało się znaleźć cieślę, który położył nowe krokwie, zaczęły się poszukiwania dekarza, który pokryłby więźbę dachową dachem. Ale skąd wziąć dekarza? Nadeszła zima. Nie było innej rady, jak pokryć dach plandekami. Któregoś dnia zaczęło kapać do rosołu. Okazało się, że plandeki zerwał wiatr. W domu była tylko pani Renata. Miała lęk wysokości. Po akcji na dachu już go nie ma.
W latach 80. w Polsce brakowało wszystkiego - materiałów, wykonawców, pieniędzy. Dziś dom w Skowronkach może być ozdobą każdego folderu. Jest nawet malowidło z różą kłodzką na fasadzie. Róża kłodzka - to tak naprawdę pełnik europejski, roślina typowa dla Alp, która występuje dziko na ziemi kłodzkiej. Stała się jej symbolem.
Rośnie m.in. w ogrodzie koło domu Skowronki. Obok ogrodu - Izba Regionalna. Zbudowana od podstaw. Nad piecem suszą się wełniane skarpety (zimy tutaj srogie i długie), koło pieca - ława. W długie jesienne i zimowe wieczory najprzyjemniejsze miejsce na ziemi. W kącie ława, stół, narożna wisząca półka z obrazami świętych patronów. I jasiek na ławie z wyhaftowaną różą kłodzką. Szafa pełna koronkowej bielizny. Miejsce może wyidealizowane, ale dające pojęcie, jak mieszkali mieszkańcy tej ziemi. Takie przynajmniej zostało we wspomnieniach tych, którzy musieli kiedyś stąd wyjechać. Podzielili się szczodrze swą wiedzą, gdy mieszkańcy domu Skowronki postanowili przywrócić ziemi kłodzkiej jej dawne tradycje i rękodzieło, w tym haft. Biały haft śląski podobny jest do haftu richelieu. Jedna zasadnicza różnica: oczka w hafcie richelieu są puste, w śląskim robi się je, żeby w artystyczny sposób wypełnić je ozdobnym haftem.
W Skowronkach haft kłodzki to nie muzealny eksponat. Stroje kłodzkie z haftowanymi elementami, tzw. trachty, noszą gospodyni, jej córka i dwie wnuczki. Wdziewają je na duże okazje. Okazji zaś w Skowronkach nie brakuje. Lato tutaj gorące i pracowite.
Prawdziwą mekką dla miłośników haftu jest dom „Gottwaldówka” (od nazwiska przedwojennego właściciela) w Kątach Bystrzyckich koło Skowronków (jedziemy tą samą drogą, co do Skowronków, tylko jeszcze dalej). To właściwie zespół zabudowań z wewnętrznym dziedzińcem, tzw. majdanem. Na strychu wystawa koronek, w byłej oborze - wystawa rysunków Ericha Fuchsa, grafika, który jak nikt potrafił opowiedzieć przy pomocy rysunków codzienne życie mieszkańców Sudetów. Wystawę uzupełnia kolekcja dawnych sprzętów gospodarskich. Klucze - w domu Skowronki.
Przyjazd większych grup należy wcześniej uzgodnić pod nr. tel./fax: (0-74) 814-78-02.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Biskupi na XXVI Dzień Papieski: Naszą misją może być odwaga czynienia znaku krzyża w pociągu

2026-10-03 19:44

[ TEMATY ]

wyciek danych

XXVI Dzień Papieski

pexels.com

Jego życie i słowa wciąż inspirują nas do tego, by odnawiać Kościół i świat oraz być uczniami-misjonarzami - napisali o św. Janie Pawle II biskupi w liście pasterskim zapowiadającym XXVI Dzień Papieski. Będzie on obchodzony w całej Polsce i środowiskach polonijnych w niedzielę, 11 października.

Przypowieść o winnicy z dzisiejszej Liturgii Słowa w najszerszym sensie jest obrazem historii świata. Bóg z niesamowitą cierpliwością nieustannie posyła do nas swoich proroków, by głosili Jego miłosierdzie i wzywali nas do nawrócenia.
CZYTAJ DALEJ

Prawnuk jednego z bł. Męczenników Podlaskich: mój wybór drogi kapłańskiej jest „zasługą” pradziadka

2026-10-04 08:59

[ TEMATY ]

Męczennicy Podlascy

Vatican Media

Ks. prał. prof. Kazimierz Matwiejuk

Ks. prał. prof. Kazimierz Matwiejuk

Ich przykład jest zachętą i zobowiązaniem, aby nie tylko nie kwestionować Ewangelii, ale Ewangelią przenikać, przesączyć swoją codzienność. To jest zobowiązanie dla wszystkich - powiedział ks. prał. prof. Kazimierz Matwiejuk, pochodzący z parafii Pratulin, prawnuk bł. Konstantego Łukaszuka.

W rozmowie przeprowadzonej w związku ze zbliżającą się 30. rocznicą beatyfikacji Męczenników Podlaskich, ks. Matwiejuk wskazał, że przeżywana rocznica stanowi „zaproszenie, może nawet zobowiązanie, do poznawania duchowego dziedzictwa błogosławionych z Pratulina, którego treści ubogacają ludzkie życie. Błogosławieni są zachętą do duchowego wzrastania, do trwania przy Bogu mocą żywej wiary i do świadczenia o Nim swoim życiem”.
CZYTAJ DALEJ

Abp Guzdek: Wspólnota uczestniczy w liturgii, ale nie może jej dowolnie aranżować

2026-10-04 17:51

[ TEMATY ]

Abp Józef Guzdek

Karol Porwich

„Jeżeli przyjmuję Chrystusa, który oddał za mnie życie, to moje życie również powinno stawać się darem dla innych” - mówił abp Józef Guzdek podczas Archidiecezjalnego Dnia Eucharystii w Sokółce. 4 października metropolita białostocki przewodniczył Mszy św. przy ołtarzu polowym przed kolegiatą św. Antoniego. Zachęcał do pogłębienia wiary w rzeczywistą obecność Chrystusa, troski o liturgię oraz modlitwy za kapłanów i o nowe powołania.

W homilii abp Guzdek podkreślił, że znajomości gestów i postaw liturgicznych musi towarzyszyć wiara w obecność Jezusa pod postaciami chleba i wina. Przyjmowanie Komunii św. powinno prowadzić do przebaczenia, służby i miłości, także wobec nieprzyjaciół. „Nie wystarczy przychodzić do kościoła i uczestniczyć w pięknej liturgii oraz przyjmować Komunię Świętą. Eucharystia ma przemienić nasze życie” - zaznaczył. Jej owocem powinno być, jak wyjaśnił, życie podobne do życia Chrystusa, otwarte na innych i wolne od pogardy oraz nienawiści.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję