Reklama

Smak świętowania

Niedziela warszawska 51/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Świętowanie jest „zawieszeniem” dnia codziennego. To wejście w świat święta, czyli w rzeczywistość, która rządzi się innymi prawami. Święta to również czas, w którym znika nienawiść, znikają wrogowie. Bo w czasie święta świat składa się z przyjaciół.

Rozmowa z prof. Edmundem Wnukiem-Lipińskim, socjologiem i politologiem z ISP PAN oraz Collegium Civitas

Milena Kindziuk: - Czy wraz ze współczesnymi przemianami świata, zmieniają się też obchody Bożego Narodzenia?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Prof. Edmund Wnuk-Lipiński: - Tak, najkrócej można je określić mianem komercjalizacji. Świadczą o tym choćby dekoracje świąteczne, które na sklepowych witrynach znajdują się już w listopadzie. Sprzedawcy dobrze wiedzą, że jest to czas wzmożonych zakupów i zaczynają osobliwy wyścig o klienta. Ciekawe, że komercyjny aspekt świąt Bożego Narodzenia widać nawet w tych krajach, w których chrześcijaństwo stanowi ułamek procenta, np. w Japonii.
Przemiany w obchodach Świąt nie idą jednak zbyt daleko. Wyraźnie bowiem widać także przywiązanie Polaków do tradycji.

- Znaczy to, że zachowamy post w Wigilię, mimo że spożywanie mięsa w ten dzień nie jest grzechem?

- Jestem przekonany, że tak. W większości domów ten post będzie zachowany. Większość katolików nie wyobraża sobie Wigilii bez postnych dań. Wigilia bez postu zburzyłaby zresztą wielowiekową tradycję. Myślę, że to będzie zresztą dobry probierz tego, jak silna jest nasza narodowa tradycja.

- Wróćmy jednak do komercjalizacji Świąt. Jak się przed nią bronić?

Reklama

- Przed komercjalizacją nie ma obrony w sensie prawnym, ale może być obrona wewnętrzna. Polega ona na tym, że człowiek może podjąć starania, by we wszechogarniającej komercyjnej powodzi zachować prawdziwy sens Bożego Narodzenia.

- A więc?

- Nawiązać silniejsze więzi z bliskimi, odnowić kontakty, które zaniedbaliśmy w ciągu roku, naprawić krzywdy, a przede wszystkim być razem, bez złości, nienawiści. Trzeba przy tym pamiętać, że komercjalizacja jest czynnikiem stanowiącym naturalną część wolnego rynku. Dlatego musimy się przyzwyczaić, że będzie ona istnieć. Nie musi jednak być przeszkodą w świętowaniu. Bo przecież tworzy ona w jakiś sposób także nastrój przygotowania do święta, rodzi klimat sprzyjający Bożemu Narodzeniu, zwłaszcza jeśli chodzi o dzieci, które w tym czasie wchodzą w inny, trochę baśniowy świat.

- Święta mają zatem dzisiaj bardziej religijny charakter czy też stają się niekiedy tylko świeckim obrzędem?

- Święta Bożego Narodzenia w Polsce z pewnością się zeświecczyły, stały się bardziej elementem tradycji niż rytuałem religijnym. Świadczy o tym choćby fakt, że obchodzą je wszyscy, wierzący i niewierzący. Co więcej - niewierzący śpiewają nawet kolędy. Widać to na przykład w Sejmie, kiedy różne frakcje, deklarujące się jako ateistyczne, śpiewają stare pieśni bożonarodzeniowe. Podobnie, biorą udział w tradycyjnym dzieleniu się opłatkiem. Z drugiej strony, gdyby te Święta obchodzili tylko ci, którzy wierzą, myślę, że byliby zubożeni i jedni i drudzy.

Reklama

- Dobrze więc, że kolędy śpiewają również niewierzący?

- Trudno to ocenić w kategoriach dobra i zła. Dobrze jest natomiast, gdy śpiewający kolędy zastanawiają się nad ich przesłaniem. Bo kolędy zawsze wytwarzają klimat radości przyjścia Boga na ziemię.

- Tradycja wspólnego, rodzinnego śpiewania chyba jednak zanika w polskich domach.

- Dzisiaj raczej puszcza się kolędy z płyt, albo włącza się telewizor, gdzie śpiewają zawodowcy. Choć muszę powiedzieć, że w naszej rodzinie staramy się podtrzymywać tradycję i kolędy śpiewamy sami.

- A czy ma Pan swoją ulubioną kolędę?

-Tak, oczywiście: Bóg się rodzi. Ta pieśń pokazuje, jak wiele paradoksów musiał przezwyciężyć Bóg, aby przyjąć ludzką postać. Tekst tej kolędy jest niezwykle bogaty w treść.

- A jakie tradycje świąteczne Polacy wciąż zachowują i od których wyraźnie odchodzą?

- Chyba najbardziej wyrazista jest tendencja przemian w obyczajach biesiadnych, gdzie na przykład do tradycyjnych polskich potraw świątecznych wchodzą nowinki ze świata, np. z kuchni włoskiej, francuskiej czy nawet dalekowschodniej. Generalnie jednak Boże Narodzenie, to święto, które w odróżnieniu od wszystkich innych świąt, jest szczególnie wrażliwe na tradycję. I myślę, że nawet ci Polacy, którzy deklarują się jako bardzo postępowi, pozostają w tej kwestii konserwatywni.

Reklama

- A korzystanie z gotowych potraw na świąteczne stoły? Albo wyjazdy na całe Boże Narodzenie z Wigilią włącznie? Czy nie jest to przejaw odchodzenia od tradycji?

Reklama

- Istotnie, obecnie niemal wszystkie potrawy na stół wigilijny można kupić. Ale nie znaczy to, że ludzie je kupują. Z tej możliwości korzystają tylko najbardziej zapracowani, którzy naprawdę nie znajdą ani chwili czasu, by upiec ciasto czy usmażyć rybę. Są to jednak wyjątki. Każda matka przecież wie, jak ważny dla jej dzieci jest zapach pieczonego ciasta czy kręconego maku. I gdy nie musi, na pewno nie zechce pozbawiać swojej rodziny przyjemności uczestniczenia w przygotowaniach do Świąt.
Jeśli natomiast chodzi o wyjazdy świąteczne, taką formę spędzania Świąt wybierają rodziny, które dość obojętnie traktują tradycję czy religię i starają się wykorzystać Święta jedynie jako czas wolny od zajęć, w sposób rekreacyjny lub turystyczny. Ale wciąż jest to niewielki ułamek społeczeństwa. Myślę, że nie ma obaw, że ta praktyka spowszednieje. Podobnie jak nie zniknie tradycja wręczania świątecznych upominków. Bo są one symbolem więzi, przywiązania, łączności z tymi, których lubimy, kochamy, którzy są nam w jakiś sposób bliscy. Tak samo, jeśli chodzi o symboliczne dzielenie się opłatkiem, które jest przypieczętowaniem więzi, jaka wytwarza się między ludźmi w okresie świąt Bożego Narodzenia. Kiedy składamy sobie życzenia i trzymamy w ręku opłatek, musimy zdobyć się na wysiłek zastanowienia się, czego chcemy życzyć danej osobie. Wytwarza się więc wtedy jakby dodatkowy element więzi między ludźmi. I przyjaźni. Bo wrogowie nie łamią się chlebem.

- A puste nakrycie przy wigilijnym stole?

- W pewnych kręgach zachowuje się jeszcze tę tradycję, ale w większości ma ona czysto rytualny charakter. Gdyby do przeciętnej polskiej rodziny zapukał bezdomny, obawiam się, że nie znalazłby on miejsca przy wigilijnym stole. O pustym nakryciu natomiast z reguły nie zapominają ci, którzy utracili swoich bliskich. Wtedy jest to znak duchowej łączności z tymi, co odeszli.

- Polacy wciąż tłumnie biorą też udział w Pasterce.

- Bo chcą nadać religijny aspekt temu, co się właśnie zaczyna w Wigilię. Jest tu czynnik religijny. Ale jest też drugi powód: idą do kościoła po to, żeby w pierwszy dzień Świąt nie iść już do kościoła i cały dzień siedzieć przy stole.

- Jaki zatem jest sens świętowania? Czym w istocie jest świętowanie?

- Świętowanie jest „zawieszeniem” dnia codziennego. To wejście w świat święta, czyli w rzeczywistość, która rządzi się innymi prawami. Zawiesza się wtedy walkę o byt, a człowiek kieruje uwagę na drugiego człowieka, na radość chwili, na smakowanie czasu. Święta to również czas, w którym znika nienawiść, znikają wrogowie. W czasie święta świat składa się z przyjaciół.

- A rola zwyczaju religijnego w tym wszystkim?

- Jest on niewątpliwie kośćcem, szkieletem, na którym wszystko jest zbudowane. Gdyby nie było zwyczaju religijnego, to święta straciłyby swój zasadniczy smak. To aspekt religijny nadaje sens świętowaniu i powoduje, że ma ono taki sam klimat, niezależnie od tego, gdzie się te święta celebruje. Pamiętam, że kiedyś Boże Narodzenie spędziłem w Kanadzie. Tradycja Bożego Narodzenia jest tam nieco inna, niż u nas, ale klimat ten sam. Właśnie ze względu na to, że wszystko skupia się wokół jednego, centralnego wydarzenia: przyjścia Chrystusa na ziemię.

- Dziękuję za rozmowę.

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Śląskie: We wrześniu rozprawa odwoławcza ws. zabójstwa księdza z Kłobucka

2026-08-10 16:24

[ TEMATY ]

ksiądz

wyrok

zabójstwo

Adobe Stock

Sąd Apelacyjny w Katowicach na 17 września wyznaczył termin rozprawy odwoławczej Tomasza J. oskarżonego o zabójstwo ks. Grzegorza Dymka, proboszcza parafii NMP Fatimskiej w Kłobucku. Orzekający w I instancji Sąd Okręgowy w Częstochowie skazał J. na 20 lat więzienia.

Ks. Dymek zginął w lutym 2025 r. podczas napadu na plebanię. Miał 58 lat. Informację o terminie rozprawy odwoławczej przekazał w poniedziałek rzecznik Sądu Apelacyjnego w Katowicach sędzia Gwidon Jaworski.
CZYTAJ DALEJ

Archidiecezja częstochowska: Dyspensa od obowiązku wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych na 14 sierpnia

2026-08-10 12:05

[ TEMATY ]

archidiecezja częstochowska

wstrzemięźliwość

Archidiecezja częstochowska

Mając na uwadze dobro duchowe Pielgrzymów przybywających do Sanktuarium Jasnogórskiego oraz przebywających na terenie Jasnej Góry oraz w Domu Pielgrzyma a także uwzględniając szczególne okoliczności duszpasterskie związane z ich pielgrzymowaniem, Arcybiskup Wacław Depo, Metropolita Częstochowski, na podstawie kan. 87 § 1 Kodeksu Prawa Kanonicznego, udzielił wszystkim Pielgrzymom przebywającym w wyżej wymienionych miejscach oraz na terenie Archidiecezji w dniu 14 sierpnia 2026 r. dyspensy od obowiązku zachowania wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, o której mowa w kan. 1251 Kodeksu Prawa Kanonicznego.
CZYTAJ DALEJ

Trzęsienie ziemi w Kolumbii: poważnie uszkodzona katedra Matki Bożej Różańcowej

2026-08-10 20:12

[ TEMATY ]

trzęsienie ziemi

Kolumbia

PAP/EPA

Bazylika Metropolitalna pw. Matki Bożej Różańcowej w Manizales została poważnie uszkodzona w wyniku trzęsienia ziemi o magnitudzie 7,4, które nawiedziło dziś rano (czasu lokalnego) departament Chocó w Kolumbii. Kościół jest uważany za jeden z najważniejszych budynków w historycznym centrum Manizales, a także jest uznawany za dziedzictwo architektoniczne i kulturowe Kolumbii. W 1951 roku został podniesiony do rangi bazyliki mniejszej przez papieża Piusa XII, a w 1984 roku został ogłoszony pomnikiem narodowym.

Manizales znajduje się w regionie Eje Cafetero (Oś Kawy) i niedaleko epicentrum trzęsienia ziemi. Ojciec Adalberto Lopez, proboszcz powiedział agencji SIR, że „zniszczenia są ogromne; wiele budynków i kościołów zostało uszkodzonych”. W tym jedynym sanktuarium maryjnym w Manizales mieszka jedenastu misjonarzy ze Zgromadzenia Misjonarzy Matki Bożej Pocieszenia (Consolata).
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję