Są takie dwa dni w roku, kiedy nasze myśli biegną ku zmarłym. Tym bliskim, znajomym i tym całkiem obcym, których nagrobki nadszarpnięte zębem czasu przykuwają naszą uwagę. Są takie
dwa szczególne dni, kiedy bez względu na pogodę udajemy się całymi rodzinami na małe wiejskie cmentarze i wielkie nekropolie miejskie. Polerujemy nagrobki, dekorujemy je chryzantemami, stawiamy
mnóstwo kolorowych zniczy. Z niecierpliwością oczekujemy ranka pierwszego listopada, czy przypadkiem przymrozek nie zetnie świeżych kwiatów albo deszcz nie ugasi płonących świateł. Gromadzimy
się przy grobach zmarłych, i często jest to jedyna możliwość spotkania się całej rodziny. Witają się, opowiadają o tym, co w ciągu minionego roku wydarzyło się w ich
życiu. Niekiedy zdawałoby się, że za bardzo poświęcają czas sobie zamiast modlitwie za bliskich. Dla niektórych dzień ten kończy się tylko zapaleniem znicza, ale dla większości nie
to jest najważniejszym momentem dnia. Najważniejsza jest Eucharystia, spowiedź w intencji zmarłych i procesja na cmentarz grzebalny. Jakże okazale prezentuje się procesyjny orszak,
który pod przewodnictwem kapłana kroczy z modlitwą żałobną na ustach alejkami rozświetlonymi światłem zniczy.
Pierwszego listopada wspominamy Wszystkich Świętych, którzy już dostąpili niebieskiej chwały. Następnego dnia modlimy się za dusze zmarłych, które potrzebują naszej modlitwy w drodze
do wiekuistego szczęścia.
Przewodniczący Węgierskiej Konferencji Biskupów Katolickich (MKPK) bp János Székely wyraził współczucie i solidarność z polskimi pielgrzymami poszkodowanymi w wypadku autobusu na autostradzie M3 a wschodzie Węgier, w okolicy miejscowości Mezokeresztes. Zapewnił o modlitwie za zmarłych oraz o wsparciu dla rannych i ich bliskich.
„Z głębokim wstrząsem przyjąłem wiadomość o tragicznym wypadku autobusowym, który miał miejsce w nocy na autostradzie M3 i dotknął polskich pielgrzymów” - napisał w niedzielę bp Székely, będący również biskupem diecezji Szombathely.
Burmistrz włoskiej miejscowości Abbadia Lariana nad jeziorem Como Roberto Azzoni podziękował polskiej turystce, która uratowała dwóch tonących mężczyzn - podał lokalny portal Qui Como. Kobieta, która jest instruktorką pływania, skoczyła do wody, gdy czekano na przybycie ratowników.
Trzy osoby z parafii w Siedliskach koło Rzeszowa na pewno zginęły w wypadku polskiego autokaru na Węgrzech; los czwartej osoby nie został jeszcze ostatecznie potwierdzony - powiedział KAI proboszcz parafii pw. św. Józefa w Siedliskach ks. Krzysztof Kochanowicz. Jak podkreślił, wiadomość o tragedii była dla mieszkańców parafii szokiem, a rodziny ofiar potrzebują przede wszystkim modlitwy i wsparcia. Caritas Diecezji Rzeszowskiej zadeklarowała gotowość do pomocy poszkodowanym i ich bliskim.
„Z tego, co tak na 100 proc. wiadomo, to trzy osoby zginęły. Mówi się o czwartej, ale na razie nawet najbliżsi nie wiedzą, bo jeszcze nie wszystkie ofiary zostały zidentyfikowane” - powiedział KAI ks. Kochanowicz. Jak dodał, początkowo pojawiały się informacje o pięciu ofiarach z Siedlisk, jednak według jego wiedzy jedna z tych osób nie pochodziła z tej miejscowości.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.