Reklama

Polityka

Będą was wydawać do sądów...

2026-09-01 14:53

Niedziela Ogólnopolska 36/2026, str. 27

[ TEMATY ]

Lech Wałęsa

sądy

szykany

Adobe Stock

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

"Nie o take Polske walczyłem” – tak brzmi jeden z tzw. wałęsizmów, czyli pozbawionych logiki powiedzonek naszego niegdysiejszego prezydenta. O ile jednak dawny przywódca Solidarności i tak nie ma się co uskarżać na to, jak obeszła się z nim historia, o tyle wielu szeregowych członków antykomunistycznej opozycji, którzy uwierzyli w ideały Sierpnia ’80, przeszli swoje w stanie wojennym, a potem zaliczyli „twarde lądowanie” w nowej Polsce – już niekoniecznie.

Reklama

Na moim osiedlu mieszka pan Ireneusz. Zasłużony opozycjonista jeszcze z czasów „późnego Gierka”, sprzed powstania Solidarności, potem działacz związkowy nadstawiający karku w latach, kiedy za sprzeciw wobec komunie można było oberwać. Człowiek ideowy. Po 1989 r. nie odcinał kombatanckich kuponów; nie został parlamentarzystą, nie zasiadł w radzie nadzorczej spółki skarbu państwa ani nie objął żadnej partyjnej synekury. Wiódł przeciętne, godne życie męża (obecnie jest wdowcem) i ojca; pracował, potem przeszedł na emeryturę. Włącza się aktywnie w życie parafii, a wiarę wyznaje nie tylko na kolanach, ale również przez świadectwo uczynności, sąsiedzkiej pomocy. Jakiś czas temu zaangażował się w obronę życia dzieci nienarodzonych i dołączył do inicjatywy znanej jako Publiczny Różaniec. Wraz z grupą podobnie myślących osób co miesiąc staje w centrum miasta i modli się, aby w Polsce przestano – z wykorzystaniem kruczków omijających prawo – zabijać poczęte dzieci. Kiedy piszę te słowa, ów ponad 70-letni mężczyzna czeka na rozprawę sądową. W lipcu został zaocznie skazany na grzywnę za udział w modlitwie, podczas której trzymał w ręku baner pro-life, uznany przez władze miasta za zbyt drastyczny. A wcześniej miastu nie przeszkadzały „czarne protesty” Strajku Kobiet, kipiące od wulgaryzmów wykrzykiwanych w obecności dzieci, o których dobro chodzi w przypadku wspomnianego baneru. Bo na rynku można bluzgać, ale nie modlić się. Oto przykład człowieka lądującego na ławie oskarżonych za coś, co powinno zasługiwać na medal i szacunek. W sporach o aborcję wylano już morze argumentów. Wiele spośród tych „przeciw” nie przemawia do części Polaków; są za bardzo „religijne” (jakie tam piąte: „nie zabijaj”?!), za bardzo ogólnikowe (jakie tam prawo do życia, jaka tam godność człowieka? Liczy się wolność, „róbta, co chceta”!), a nauka nie przesądza (sic!), kiedy zaczyna się ludzkie życie. Jeśli jednak do kogoś nie przemawiają ani religia, ani etyka, ani biologia, to może przemówi pragmatyzm? Polska się wyludnia. Jeśli się nic nie zmieni, to w 2100 r. będzie nas ok. 19 mln – prawie o połowę mniej niż dziś. Z tych szacunków wynika też, że w 2043 r. połowa Polek i Polaków będzie w wieku co najmniej 50 lat. I są to dane z prognoz ONZ sprzed 2 lat. Tymczasem państwo i samorządy, zamiast bić się o dzietność polskich rodzin, w majestacie prawa zwalczają tych, którzy upominają się o życie, w tym o demografię.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Lech Wałęsa, mimo że spotyka go gorzka krytyka za mało chwalebne wątki jego biografii, ma powody do satysfakcji: Pokojowa Nagroda Nobla, prezydentura, rozpoznawalność, dzięki której jeździ po świecie z wykładami, by dorobić sobie do zbyt niskiej – jego zdaniem – emerytury (ok. 12 tys. zł „na rękę”, limuzyna z kierowcą). Pytam: a inni? Ilu takich panów Ireneuszów, nieobarczonych plamą dziwnych, seryjnych „wygranych w totolotka” klepie biedę i przeżywa w zapomnieniu gorycz zawiedzionych nadziei, które wiązali z nową, pokomunistyczną Polską? Kiedy zaś odważnie upominają się o rzeczywiste dobro tego kraju, spotykają ich wyzwiska, kpiny i wyroki sądowe wydawane w imieniu RP. „Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować” (Mt 10, 17). Czy my jako Kościół wystarczająco mocno stajemy obok tych, którzy mają odwagę narazić się na szykany? Czy statystyczny „pan Irek” może liczyć na nasze wsparcie? Może trzeba wyraźniejszego non possumus, wypowiedzianego oficjelom prosto w twarz? Teraz nasyłającym straż miejską na legalne zgromadzenie obrońców życia, a za chwilę nabijającym sobie popularność i wyborcze kreski obecnością na kościelnych odpustach, festynach i uroczystych Eucharystiach „z okazji”...

Postokrągłostołowa Polska pluje panu Irkowi i tysiącom jemu podobnych w twarz. Nie o taką Najjaśniejszą Rzeczpospolitą walczyli... Oj, nie o taką...

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Mistrzostwa Europy: Polscy siatkarze uczestniczyli we Mszy świętej

2026-09-24 13:43

[ TEMATY ]

siatkówka

PAP/Darek Delmanowicz

Wilfredo Leon

Wilfredo Leon

Reprezentanci Polski w siatkówce spędzili niedzielny poranek w Katedrze św. Józefa w Sofii. We Mszy św. uczestniczyli Kamil Semeniuk, Wilfredo Leon, Maksymilian Granieczny i Jakub Nowak. Po liturgii zawodnicy znaleźli też czas na spotkania z kibicami.

Zawodnicy pozowali do fotografii z fanami, a później wybrali się na spacer po bułgarskiej stolicy.
CZYTAJ DALEJ

Papież w Lourdes: Matko Boża, prosimy za Francję!

2026-09-26 21:59

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

Vatican Media

O pokój, zgodę i odnowę wiary we Francji modlił się papież w Grocie Massabielskiej sanktuarium w Lourdes. Matce Bożej. Ojciec Święty powierzył także chorych, cierpiących oraz wszystkich, którzy szukają tu siły i uzdrowienia.

W sobotni wieczór Leon XIV rozpoczął drugi etap swojej podróży do Francji: pobyt w Lourdes. Prosto z lotniska udał się do miejsca objawienia Matki Bożej, gdzie zawierzył wstawiennictwu Maryi Francuzów i wszystkie ich sprawy. „Prosimy Cię, Matko Boża, za Francję” – wołał, jako trzeci papież w historii, pielgrzymujący do Massabielskiej groty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję