Już po raz 12. w Żmudzi odbył się zlot motocyklowy. Wydarzenie, współorganizowane przez parafię Podwyższenia Krzyża Świętego z proboszczem ks. Arturem Surą i Gminę Żmudź z panią wójt Edytą Niezgodą, w pierwszą wakacyjną sobotę zgromadziło setki osób oraz ok. 400 jednośladów. Motocykliści w gronie rodzin i przyjaciół rozpoczęli kolejny sezon od Mszy świętej i poświęcenia pojazdów oraz niezwykle widowiskowej parady.
Reklama
– Łączy nas jedna pasja: pasja do motocykli, do prędkości, do podróży w pojedynkę i w grupie – powiedział ks. Michał Myśliwiecki. – Tak wiele mamy możliwości, kiedy odpalamy nasze motocykle i kiedy wyruszamy w drogę. Mamy szeroką perspektywę, możemy dostrzec więcej piękna, możemy się zatrzymać w dowolnym miejscu, żeby podziwiać piękno stworzenia i piękno, które stworzył człowiek we współpracy z Panem Bogiem. Cieszmy się tą pasją i rozwijajmy ją, aby pozwalała nam jeszcze głębiej dostrzegać Boże dary. Nie tylko przy takich okazjach jak zlot pytajmy też siebie, czy podróżując motocyklem szukamy Pana Boga i czy jesteśmy wdzięczni za to, że człowiek, współpracując z Bożą łaską, może wiele osiągnąć – nauczał. W okolicznościowej homilii kapłan podjął refleksję nad pasją podróżowania motocyklem i szczególną zażyłością wśród braci motocyklowej, ale też zaapelował o bezpieczeństwo i troskę o wszystkich uczestników ruchu drogowego, wyrażającą się w rozsądnej jeździe. – Dziękujmy Panu Bogu za dar pasji i życzymy sobie tyle powrotów, ile wyjazdów – powiedział ks. Michał Myśliwiecki.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Zloty motocyklowe w Żmudzi to tradycja zapoczątkowana przez ks. Dariusza Stefanka. Będąc proboszczem w niewielkiej parafii na Ziemi Chełmskiej, zaszczepił wśród wiernych tradycję spotkań motocyklowej braci, do której sam należy od młodych lat. W przygotowanie zlotów włączyła się także gmina, dla której są one sztandarowym wydarzeniem promocyjnym. – Najważniejsze w zlotach jest to, że możemy się spotkać w gronie wspaniałych ludzi, że życzliwość motocyklistów przekłada się na zachowanie na drogach – powiedziała Edyta Niezgoda. Jak podkreśliła, wspólna realizacja tego wyjątkowego wydarzenia bardzo wszystkich zbliża i motywuje całe środowisko do pracy dla wspólnego dobra. – Dzięki pasji naszego poprzedniego proboszcza wielu spośród nas zainteresowało się motocyklami – dodała, przyznając, że wraz z mężem również podróżuje motocyklem.
Wracając do początków, ks. Dariusz Stefanek przyznał, że przed laty sukces zlotów nie był taki oczywisty. Teraz z radością spoglądał na setki motocykli, zaparkowanych wokół kościoła, a przede wszystkim na motocyklistów, dla których on, jak i inni kapłani jeżdżący na motocyklach, są nieformalnymi duszpasterzami. Chociaż to środowisko jest bardzo zróżnicowane, wszystkich łączy wspólna pasja. – Na motocyklu każdy czuje się wolny – podsumował ks. Dariusz Stefanek.
