Reklama

Wiara

Elementarz biblijny

W jednym Duchu

Niedziela Ogólnopolska 21/2026, str. 18

[ TEMATY ]

Elementarz biblijny

Karol Porwich/Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Święty Paweł Apostoł w Pierwszym Liście do Koryntian definiuje różnorodne życie wspólnoty wierzących w kontekście działania Ducha Świętego. Apostoł odnosi się do konkretnej sytuacji w Koryncie, gdzie doświadczenia duchowe i charyzmatyczne stały się wyznacznikami statusu, a jednocześnie źródłem podziałów. Konieczna jest korekta: wszystkie doświadczenia muszą być odpowiednio interpretowane. Wyznacznikiem jest tutaj odniesienie do Ducha Świętego. Zdanie: „Nikt nie może powiedzieć bez pomocy Ducha Świętego: «Panem jest Jezus»”, funkcjonuje jako klucz interpretacyjny: wyznanie wiary w Jezusa Chrystusa i duchowe rozeznanie są dziełem Ducha, a nie jedynie ludzkimi stwierdzeniami. Święty Paweł podważa chełpienie się przez ludzi posiadanymi darami i nalega, by źródeł wszelkich autentycznych wypowiedzi o Chrystusie doszukiwać się w działaniu Ducha we wspólnocie.

Apostoł wskazuje na różnorodność darów, posług oraz konkretnych działań prowadzonych przez wierzących w Koryncie. Ich źródłem jest jeden Pan i Bóg. W doświadczeniu wspólnoty obserwuje się mnogość darów, które pochodzą z jednego źródła. Rozróżnienie między tymi darami wskazuje na odrębne przejawy działania łaski. W ten sposób uwydatniona zostaje funkcjonalna różnorodność wypływająca z działania jednego Ducha. Dary Ducha są dane „ku pożytkowi wszystkich”, a więc w celu budowania i umacniania wspólnoty wierzących.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wierzący stanowią jedno ciało, ponieważ zostali napojeni jednym Duchem. Włączenie we wspólnotę dokonuje się przez działanie Ducha. Teologiczne znaczenie frazy „w jednym Duchu” (lub „przez jednego Ducha”) jest wielorakie. Po pierwsze – osadza charyzmaty w perspektywie spójnej doktryny: zjawiska charyzmatyczne nie są autonomicznymi incydentami, lecz są przejawami obecności Ducha we wspólnocie. To podważa wszelkie błędne interpretacje, które oddzielałyby moc charyzmatyczną od daru Trójjedynego Boga. Po drugie – zabezpiecza jedność wspólnoty: Duch jest fundamentem spajającym odrębne osoby w jedno ciało; mnogość darów nie oznacza mnogości ich źródeł. Po trzecie – wyraża swoistą logikę różnorodności i powszechności: różnorodność jest realnym doświadczeniem, jej spoiwem zaś pozostaje Duch jako gwarant jedności. To On powoduje, że różne charyzmaty mogą współdziałać w budowaniu wspólnoty i umacnianiu jedności.

Retoryka św. Pawła koncentruje się na pytaniu o tożsamość wspólnoty wierzących zebranej w imię Chrystusa. Duch posłany przez Ojca jest jedynym źródłem darów, posług i charyzmatów doświadczanych i obecnych we wspólnocie. Jednocześnie to właśnie dzięki Niemu wspólnota może istnieć jako taka. Kościół jako zgromadzenie wierzących wpisany jest w logikę trynitarną, która stanowi fundament jego egzystencji: jeden Pan (Jezus Chrystus), jeden Bóg (Ojciec) i jeden Duch – jako gwarant komunii i jedności. Ojciec jako początek, Syn jako Pan i Odkupiciel i Duch jako siła dająca życie, która urzeczywistnia i harmonizuje różnorodność w ramach jednej wspólnoty wierzących.

2026-05-19 14:48

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Massa i Meriba

Niedziela Ogólnopolska 11/2023, str. 19

[ TEMATY ]

Elementarz biblijny

Grażyna Kołek

Stanze Watykańskie – Mojżesz

Stanze Watykańskie – Mojżesz
Massa w języku hebrajskim znaczy „pokusa”, „próba”. Meriba to po hebrajsku „kłótnia”, „sprzeczanie się”. Sama Biblia to wyjaśnia: „I nazwał to miejsce Massa i Meriba, ponieważ tutaj kłócili się Izraelici i Pana wystawiali na próbę, mówiąc: «Czy Pan jest rzeczywiście wśród nas, czy też nie?»”.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Różaniec dla zabieganych. Czy trzeba mieć czas, żeby się modlić?

2026-10-01 20:50

[ TEMATY ]

różaniec

dla zabieganych

czy trzeba mieć czas

modlić

Adobe Stock

Październik to dla wielu osób czas powrotu do różańca. W kościołach po raz kolejny rozbrzmiewa „Zdrowaś Maryjo”, a wśród wiernych pojawiają się postanowienia, by tej modlitwie poświęcać więcej czasu. Tyle że z czasem bywa różnie. Praca, dom, dzieci, zakupy, nauka, spotkania i dziesiątki drobnych spraw sprawiają, że wieczorem najczęściej marzymy już tylko o chwili odpoczynku. Czy w takim rytmie dnia jest jeszcze miejsce na różaniec?

Podczas objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie w 1877 roku pojawiło się wezwanie do modlitwy różańcowej. Dla wielu osób różaniec stał się odtąd jedną z najważniejszych codziennych modlitw. Tyle że regularność nie zawsze przychodzi łatwo. Nie każdy ma możliwość, by wieczorem spokojnie usiąść i przez kilkadziesiąt minut modlić się bez przerwy. Czasem wystarczy jednak zacząć od jednej tajemnicy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję