Reklama

Wiara

Trzy drogi świętości

Różne wydarzenia zaprzeczające prawom natury, a wyproszone za wstawiennictwem kandydatów na ołtarze, decydowały o beatyfikacji czy kanonizacji – mówi o. prof. Szczepan Praśkiewicz, relator Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych, w rozmowie z Krzysztofem Świątkiem.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Krzysztof Świątek: Jak to się stało, że został Ojciec Profesor członkiem dykasterii, która decyduje o wynoszeniu ludzi na ołtarze?

O. prof. Szczepan Praśkiewicz: Jako karmelita bosy mieszkam we wspólnocie zakonnej. Po studiach pracowałem w kurii generalnej naszego zakonu, gdzie rezydował mój poprzednik – śp. o. Michał Machejek, któremu pomagałem. Gdy odchodził na emeryturę, zapytano go, czy nie poleciłby kogoś, kto zna kulturę słowiańską i mógłby go zastąpić. I wpadłem jak śliwka w kompot. Zatrudniono mnie nie jako relatora, stałego członka ówczesnej kongregacji, tylko jako konsultora, doradcę. I co 3 miesiące przekazywano mi do opracowania positio, czyli księgę zawierającą życiorys oraz dowody heroiczności cnót lub męczeństwa, uczestniczyłem też w naradach dotyczących danego kandydata.

I formułował Ojciec własną opinię na temat kandydata na ołtarze?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Tak. Opinię należało sformułować na kilkunastu stronach i odpowiednio umotywować. Każdą sprawę rozpatrywało zawsze ośmiu konsultorów. Przewodniczył generalny promotor wiary, zwany czasem advocatus diaboli, którego zadaniem jest wynajdywanie wątpliwości, znaków zapytania, by je wyjaśnić, by nie stało się to po beatyfikacji, bo wtedy media liberalne miałyby używanie. Konsultorem byłem od 1998 do 2020 r., kiedy to Ojciec Święty Franciszek mianował mnie relatorem, czyli zatrudnił w wymiarze pełnoetatowym. Po reformie Kurii Rzymskiej nominacje są na 5 lat z możliwością przedłużenia. Ojciec Święty Franciszek niedługo przed śmiercią przedłużył mi kadencję na kolejne 5 lat. Funkcja relatora może być porównywana do funkcji moderatora rozprawy doktorskiej, który nadaje jej kierunek. Teraz sam poddaję się ocenie konsultorów, a na końcu nie mam prawa głosu.

Czy przy głosowaniu musi być jednomyślność?

Nie. Wystarczy 2/3 afirmative – afirmacji, wtedy sprawa posuwa się do przodu. Czasem konsultorzy dają głos zawieszający i proszą postulatorów o wyjaśnienia. Negative oznacza wstrzymanie procesu do czasu pojawienia się nowych okoliczności.

Ostateczna decyzja zawsze należy do Ojca Świętego, nawet po pozytywnej decyzji dykasterii?

Tak, ale zanim wyda decyzję papież, są jeszcze etapy wcześniejsze. Jeśli kandydat na ołtarze zmarł więcej niż pół wieku temu, to positio najpierw trafia do historyków, którzy sporządzają własną opinię, a dopiero później do teologów. Jeśli sługa Boży zmarł w ostatnim 50-leciu, positio od razu kierowane jest do teologów. Po kongresie teologów ich opinia wraz z wynikiem głosowania dołączana jest do positio. Następnie całość trafia pod obrady posiedzenia biskupów i kardynałów będących członkami dykasterii, którzy mają wiedzę w tej materii. Od niedawna jednym z nich jest bp Sławomir Oder, który był postulatorem procesu św. Jana Pawła II. Jeśli wynik obrad tegoż posiedzenia jest pozytywny, większość, przynajmniej 2/3 głosów jest „za” – sprawa trafia na biurko Ojca Świętego.

Obecnie są trzy możliwe drogi wyniesienia danej osoby na ołtarze.

Reklama

Do 2017 r. były dwie. Pierwsza – stwierdzenie heroiczności cnót: kandydat promieniował nimi za życia, a po śmierci pamięć ludu Bożego o nim trwa. Świadków przepytuje się, w czym się to przejawiało. Powinno być też środowisko, które promuje kandydata, np. zgromadzenie zakonne, parafia, grupa świeckich...

...czyli lokalny kult?

Tak, choć to słowo jest zastrzeżone dla osób wyniesionych na ołtarze. W tym przypadku mówimy o szerzeniu opinii świętości – np. liczne nawiedzenia grobu, łaski otrzymane za pośrednictwem danej osoby. Sprawę jako pierwszy rozeznaje biskup miejsca.

Druga droga – męczeństwo. Sługa Boży oddał życie z powodu wiary czy też którejś z cnót wypływających z wiary, tak jak np. męczennice czystości z Dolnego Śląska, ofiary żołdaków sowieckich, czy beatyfikowane w ubiegłym roku siostry katarzynki z Warmii. Pojawia się zawsze zagadnienie motivus prevalens – motywu przewodniego, przeważającego. Szowiniści ukraińscy mordowali wewnątrz świątyń, na stopniach ołtarzy – czy to nie była nienawiść do wiary?

A trzecia droga?

Reklama

Zatwierdzona przez papieża Franciszka. Ktoś decyduje się oddać własne życie, by ratować życie kogoś innego. Kobieta w ciąży, chora na raka, odstępuje od chemioterapii, by urodzić zdrowe dziecko. We Włoszech znana jest Chiara Corbella Petrillo, matka trojga dzieci. Dwoje pierwszych zmarło tuż po urodzeniu. W czasie trzeciej ciąży okazało się, że kobieta jest chora na raka. W porozumieniu z mężem podjęła decyzję, by ratować dziecko, które przeżyło. Ona zaś kilka miesięcy po porodzie zmarła, bo na terapię było już zbyt późno. Inny przykład – na Filipinach w czasie lekcji religii wpadł do szkoły terrorysta, który chciał strzelać do dzieci. Katecheta własnym ciałem je zasłonił i w ten sposób je uratował. Przy tej trzeciej drodze na ołtarze potrzeba cudu, tak jak w przypadku heroiczności cnót. Przy beatyfikacji męczennika cud nie jest konieczny, bo uznaje się, że cudem było wytrwanie do końca przy Chrystusie.

Nie zawsze musi to być cud uzdrowienia...

To prawda. Mogą to być wydarzenia zaprzeczające prawom natury, a wyproszone za wstawiennictwem kandydata na ołtarze. Jako przykład podam cud ocalenia załogi uszkodzonego okrętu podwodnego. 26 sierpnia 1988 r. w wyniku przypadkowego zderzenia ze statkiem japońskim utknął w wodach peruwiańskich na głębokości od 12 do 20 m okręt podwodny Pacocha. Załodze groziła śmierć. Kapitan okrętu Roberius Cotrina Alvarado, pochodzenia chorwackiego, przypomniał sobie o portrecie służebnicy Bożej Marii Petković, której wizerunek nosił w klapie marynarki, i zaczął wzywać jej pomocy. Mimo ogromnego naporu wody marynarzom udało się odblokować właz i się uratować. Powołani przez Stolicę Apostolską rzeczoznawcy wykazali, że napór wody wynosił między 4 a 6 t, a więc otwarcie włazu nie jest naukowo wytłumaczalne. Maria Petković została beatyfikowana w 2003 r. przez Jana Pawła II.

Reklama

Albo cud rozmnożenia ryżu w hiszpańskim sierocińcu w Andaluzji, w miasteczku Olivenza. 23 stycznia 1949 r. kucharka stwierdziła, że ze spiżarni ukradziono ogromne zapasy ryżu. Zrozpaczona zgarnęła to, co zostało rozrzucone – ok. 750 gramów – wrzuciła do garnka i wypowiedziała z wiarą modlitwę: „Błogosławiony Janie Maciasie, ratuj! Ubodzy będą bez obiadu”. Ryżu zaczęło tak przybywać, że trzeba było dostawiać kolejne garnki. Ostatecznie tego dnia nakarmiono 154 osoby – 95 ubogich, 17 chłopców i 42 dziewczynki z sierocińca. W 1961 r. wszczęto proces diecezjalny, przesłuchano świadków zdarzenia, a w 1975 r. Paweł VI kanonizował Jana Maciasa.

A czy młoda misjonarka Helena Kmieć, zamordowana w Boliwii, zostanie wyniesiona na ołtarze jako męczennica?

Tu jest problem, bo morderca działał nie z nienawiści do wiary, ale na tle rabunkowym, co sam wyznał. Dlatego Helena zmierza na ołtarze drogą heroiczności cnót.

Ojciec, z racji pracy w dykasterii, miał okazję spotykać się z kolejnymi papieżami. Jak przebiegały te rozmowy?

Ojciec Święty Jan Paweł II, od dzieciństwa związany z Karmelem, darzył nas zawsze szczególną życzliwością, a św. Rafała Kalinowskiego, którego wyniósł na ołtarze, nazywał swoim ziomkiem, gdyż ostatnie lata życia spędził on w Wadowicach. A jako że byłem zaangażowany w ostatni etap procesu św. Rafała, zdarzało się, że papież zapraszał na robocze śniadania, by przedyskutować pewne kwestie. Inny styl miał Benedykt XVI – on poprosił o wygłoszenie rekolekcji dla Kurii Rzymskiej naszego współbrata i potem przyjął nas na audiencji prywatnej. Ojca Świętego Franciszka zaś można było regularnie spotykać w Domu św. Marty, także przy stole, ale nie zabrakło też jego odwiedzin w dykasterii czy audiencji prywatnych, by poruszyć kwestie prowadzonych procesów beatyfikacyjnych.

A czy z papieżem Leonem XIV rozmawiał już Ojciec bezpośrednio?

Jeszcze gdy był kardynałem, spotykaliśmy się przy windzie, bo pracował w tym samym budynku. Nie pozwalał nigdy przepuścić się przodem. Mieliśmy już okazję rozmawiać w cztery oczy. Leon XIV jest bardzo bezpośredni i ze spotkania z nim wychodzi się zbudowanym. I profetycznie przewidział, że dla jego pontyfikatu ważna będzie kwestia pokoju na świecie. Tuż po jego wyborze powiedziałem dla KAI-u, że on, mimo iż jest Amerykaninem, nie utożsamia się ze światem Zachodu. On chce bronić autentycznych praw człowieka, a nie np. LGBT.

O. prof. Szczepan Praśkiewicz - karmelita bosy, teolog, relator watykańskiej Dykasterii Spraw Kanonizacyjnych. Jest uznanym ekspertem w dziedzinie hagiografii, autorem licznych publikacji.

2026-05-12 14:51

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Świętość bez filtra

[ TEMATY ]

świętość

bez filtra

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Dzisiejszy świat młodych ludzi jest pełen paradoksów. Z jednej strony nieustannie słyszą, że mają być sobą. Z drugiej — każdego dnia są oceniani, porównywani i wrzucani w wyścig perfekcyjnych życiorysów, ciał, zdjęć, lajków i sukcesów. Coraz trudniej znaleźć miejsce, gdzie można po prostu przyznać: pogubiłem się. Zawaliłem. Potrzebuję drugiej szansy.

I właśnie dlatego życie Jana Chrzciciela de Rossi może być dziś zaskakująco aktualną wskazówką dla młodych.
CZYTAJ DALEJ

Abp Marek Jędraszewski: Potrzeba zmagania o wierność Bogu

2026-09-30 07:02

[ TEMATY ]

abp Marek Jędraszewski

potrzeba zamagania

wierność Bogu

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Abp Marek Jędraszewski

Abp Marek Jędraszewski

– Potrzeba więc wewnętrznego zmagania o wierność Bogu, wyrażoną w imieniu św. Michała Archanioła: „Któż jak Bóg?”. To zmaganie zaczyna się od uznania, że szczególnie w dzisiejszym, coraz bardziej zlaicyzowanym świecie trzeba walczyć o to, by Bóg pozostawał dla nas najwyższą i ostateczną rzeczywistością, Stwórcą wszelkiego istnienia i Dawcą Życia – mówił abp Marek Jędraszewski podczas odpustu w parafii św. Michała Archanioła w Mszanie Dolnej.

Uroczystości odpustowe były połączone z pierwszą rocznicą ustanowienia świątyni sanktuarium św. Michała Archanioła oraz jubileuszem 200-lecia przyjęcia przez parafię wezwania świętego Michała Archanioła.
CZYTAJ DALEJ

W Rzymie będzie można z bliska zobaczyć relikwię żłóbka Jezusa

2026-09-30 18:20

[ TEMATY ]

relikwie

Vatican News

Od 15 października przez kilka kolejnych tygodni relikwie Świętej Kołyski będą umieszczone w miejscu bardziej dostępnym dla pielgrzymów w Bazylice Matki Bożej Większej (Santa Maria Maggiore). Pozwoli to na możliwość kontemplowania z bliska relikwii przechowującej pamięć o Narodzeniu Chrystusa.

Relikwie przechowywane dziś w Bazylice Matki Bożej Większej składają się z pięciu cienkich elementów wykonanych z drewna sykomory, tradycyjnie utożsamianych z fragmentami żłóbka, w którym – według relacji ewangelicznej – Maryja złożyła Jezusa po Jego narodzeniu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję