Dla tysięcy darczyńców Świątynia Opatrzności Bożej w Wilanowie jest czymś więcej niż budowlą. Tu, kontemplując Drogę Krzyżową i wpatrując się w postać Zmartwychwstałego Chrystusa nad ołtarzem, odnajdują odpowiedź na najważniejsze pytania.
Życie Jana Dawida Kuracińskiego, twórcy drogi krzyżowej w Świątyni Opatrzności Bożej, to historia wielkiego zawierzenia. Artysta, który jako dziecko rzeźbił pierwsze figurki narzędziami z zaostrzonych gwoździ, po latach oszałamiających sukcesów w Nowym Jorku przeżył głębokie nawrócenie. Zainspirowany nauczaniem św. Jana Pawła II, oddał swój talent Bogu, a jego rzeźby pomagają dziś wiernym w kontemplacji najważniejszych tajemnic zbawienia. Czternaście stacji drogi krzyżowej zawisło na filarach Wotum Narodu. W ten sposób droga rzeźbiarza splotła się z dziejami narodu polskiego.
Ksiądz Tadeusz Aleksandrowicz podkreśla znaczenie tej świątyni. – Pragniemy, aby w wilanowskim sanktuarium każdy odnalazł miejsce spotkania z Bogiem, przestrzeń do nawrócenia serca i duchową refleksję wiodącą od zawierzenia do dziękczynienia. Szczególną okazją mogą być nabożeństwa przygotowujące do duchowego przeżycia świąt Zmartwychwstania Pańskiego – zachęca kustosz Świątyni Opatrzności Bożej.
W każdy piątek o godz. 17 sprawowana jest Droga Krzyżowa dla dzieci, a dla dorosłych – po Mszy św. o godz. 18. W niedziele warto wziąć udział w Gorzkich żalach po Mszy św. o godz. 18. W 5. niedzielę Wielkiego Postu, 22 marca, rozpoczną się rekolekcje wielkopostne. Dzień wcześniej, 21 marca, dzień skupienia dla Wspólnoty Darczyńców Providentia Dei poprowadzi ks. dr Jacek Kołak z diecezji warszawsko-praskiej.
– Wspieranie dalszej budowy Świątyni Opatrzności Bożej jest świadectwem wiary i wpisuje się w hasło obecnego roku duszpasterskiego „Uczniowie-misjonarze”. Każdy gest pozwala na realizację kolejnych prac, dzięki temu np. ukończono zabudowę akustyczną portali czy rozwój serwisu internetowego, przez który wszystkie nabożeństwa są transmitowane on-line na stronie: www.centrumopatrznosci.pl – informuje ks. Tadeusz Aleksandrowicz.
W 50. rocznicę zawarcia małżeństwa pp. Dziągowie otrzymali błogosławieństwo abp. Adriana Galbasa
W Wilanowie materialna świątynia spotyka się z żywym świadectwem wiary ludzi, którzy jak Maria i Marian Dziągowie uczynili z wdzięczności styl swojego życia.
Państwo Maria i Marian Dziągowie towarzyszą wilanowskiemu sanktuarium niemal od samego początku. Świątynia stała się dla nich miejscem, w którym odnajdują pokój i siłę do stawiania czoła codziennym wyzwaniom. Ta droga rozpoczęła się już w rodzinnych domach. To tam rodzice nauczyli ich odpowiedzialności, pracowitości oraz empatii. Pani Maria, jako najstarsza z rodzeństwa, uczyła się ofiarności, pomagając w opiece nad młodszymi dziećmi i w gospodarstwie. Ważnym etapem jej formacji było Liceum Pedagogiczne w Częstochowie, gdzie spotkała nauczycieli będących wzorami do naśladowania. Szczególnie zapisała się w jej pamięci polonistka Helena Orpych, którą widywała w kościele zatopioną w modlitwie – postać ta swoim życiem dawała świadectwo temu, czego nauczała. Pani Maria wspomina z wdzięcznością także pracę w Domu Dziecka u Sióstr Obliczanek oraz Duszpasterstwo Akademickie, w którym wraz z przyszłym mężem formowali się pod okiem ks. Ireneusza Skubisia, później długoletniego redaktora naczelnego Niedzieli.
Małżonka Prezydenta RP zaprosiła do Pałacu Prezydenckiego Elizę Koperę i Jana Tomczyka. Młodzi ludzie uratowali życie mężczyźnie, który topił się w Stawie Barbara w Katowicach. Zostali odznaczeni przez Prezydenta RP Medalami za Ofiarność i Odwagę.
W niedzielę 21 czerwca, w okolicach katowickiego Stawu Barbara, Eliza i Jan zauważyli tonącego człowieka. Wskoczyli do wody i wyciągnęli poszkodowanego, a następnie rozpoczęli samodzielną reanimację do czasu przylotu helikoptera LPR. Prowadzili też rozmowę z dyspozytorem numeru 112. Lekarz, który przybył na miejsce, stwierdził odzyskanie funkcji życiowych. Dzięki błyskawicznej reakcji młodych ludzi 49–letni mężczyzna przeżył. Został przetransportowany śmigłowcem do szpitala.
Od wybuchu sporu (rozpoczętego od decyzji prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, co należy podkreślić) na linii Warszawa–Kijów minął już ponad miesiąc. W tym czasie wydarzyło się wiele. Głowy państw wymieniły mocne sygnały, politycy opowiedzieli się po jednej ze stron, media prześcigały się w komentarzach. A mimo to nad całą sprawą wciąż unosi się jedno pytanie: gdzie w tym wszystkim był premier Donald Tusk?
Nie chodzi o to, czy lubi Karola Nawrockiego. Nie chodzi o to, czy popiera jego politykę. Chodzi o coś znacznie większego – o urząd Prezydenta Rzeczypospolitej. A od pierwszego dnia można było odnieść wrażenie, że premier bardziej chce zarządzać kryzysem i nie podpaść siłom zewnętrznym, niż stanąć po stronie Polaków i państwa, które reprezentuje. Zamiast jednoznacznie potępić decyzję Wołodymyra Zełenskiego, przedstawiał sytuację jako spór dwóch prezydentów, w którym sam widział dla siebie rolę rozsądnego mediatora. Tyle że mediator pojawia się wtedy, gdy obie strony ponoszą porównywalną odpowiedzialność za konflikt. Poza tym mediator, z natury rzeczy jest osobą z zewnątrz. Za takiego uważa się polski premier? Poza tym „atak” wyszedł z Kijowa i nawet jeżeli uznać, że nie było złych intencji, to wszystko co się stało później pokazuje co najmniej brak dobrej woli, by nie powiedzieć wrogość wobec Polski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.