Reklama

Wiara

Jak Chrystus objawił się światu

Sprawa mędrców była pierwszym sygnałem, że Bóg wysłał na świat swojego Syna do wszystkich ludzi, także do pogan.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Popularne święto Trzech Króli oficjalnie nosi nazwę Objawienia Pańskiego. W języku teologicznym mówi się też „Epifania”, od słowa greckiego, które oznacza przybycie i pojawienie się. Ktoś mógłby pomyśleć, że oznacza to coś innego niż hołd mędrców, zwanych królami, ale jednak nie. Uczczenie Jezusa przez przybyszów z daleka wyznacza bowiem moment, kiedy nasz Zbawca został dostrzeżony w świecie zewnętrznym, wtedy pogańskim, moment, kiedy się temu światu objawił.

Żydzi oczekiwali Mesjasza, nowego króla i wybawcy. Bóg jednak, wysyłając na świat swojego Syna, Boga, który stał się człowiekiem, Jezusa Chrystusa, zwrócił się do wszystkich ludzi. Sprawa mędrców była tu pierwszym sygnałem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Hołd pogan

Ewangelia, opisując ich przybycie do Jezusa, hołd i dary (por. Mt 2, 1-12), nazywa ich nie królami, lecz dosłownie biorąc „magami”. Słowo magoi po grecku oznacza zasadniczo uczonych ze Wschodu, z Babilonii i Persji, astronomów i astrologów. Ich wiedzę szanowano.

Reklama

Bóg dał im znak w sposób dla nich zrozumiały – przez gwiazdę na niebie. Nie wiemy, czy był to cud, czy też przemówiły do magów jakieś zjawiska astronomiczne. Najczęściej przypuszcza się, że zauważyli oni wyjątkowe zbliżenie się na niebie planety Jowisz, którą jako gwiazdę króla bogów uważano za królewską, oraz Saturna – planeta ta dała w ówczesnych językach nazwę sobocie (jak po angielsku – Saturday), a z powodu świętowania przez Żydów szabatu symbolizowała naród żydowski.

Magowie odczytali to – niewątpliwie za natchnieniem Bożym – jako zapowiedź narodzin nowego króla Żydów. Z początku szukali go, jak umieli, czyli w stolicy, Jerozolimie, ku zdziwieniu króla Heroda. Dopiero dowiedziawszy się od uczonych żydowskich o mesjańskim proroctwie Micheasza (por. Mi 5, 1), wyruszyli do Betlejem.

Taką nietypową drogą Bóg poprowadził magów do prawdy. Oznacza to, że Bóg może docierać do ludzi w różny sposób. Starożytni chrześcijanie zauważyli, że w kulturze pogańskiej, nauce, filozofii i literaturze tkwią elementy prawdy i dobra. Przygotowały one świat grecko-rzymski na przyjęcie Ewangelii. Dotyczy to i innych kultur.

Magowie złożyli zatem hołd Jezusowi jako przedstawiciele świata pogańskiego, nieznającego jeszcze jedynego Boga. Co więcej, reprezentowali kraje stosunkowo odległe. Obszar Izraela należał wtedy do imperium rzymskiego (Herod był nominatem cesarza Augusta, a nie samodzielnym władcą). Oni przybyli jednak spoza tego ogromnego państwa, gdzieś ze Wschodu. I tam miała dotrzeć wieść o Jezusie.

Co więcej, ci badacze nieba byli zarazem reprezentantami ówczesnych uczonych. Wymowne jest tu zestawienie z hołdem pasterzy (por. Łk 2, 8-20). Jezusa uczcili i profesorowie, i pasterze... Jezus i Ewangelia są dla różnych ludzi: dla Żydów i pogan, dla ludzi bliskich i dalekich, dla bogatych i biednych, dla uczonych i prostaczków.

Przez kraj Izraela w świat

Reklama

Na początku niezwykłość osoby Jezusa była znana tylko nielicznym. Był jeszcze dzieckiem. Wiedzieli o Nim Maryja z Józefem, Symeon i Anna ze świątyni jerozolimskiej, Mędrcy ze Wschodu. Na sposób publiczny Jezus Chrystus ukazał się światu dopiero wtedy, gdy rozpoczął nauczanie.

Świadkami tego byli najpierw Żydzi. Szczególne miejsce zajmuje tu spotkanie Jezusa z Janem Chrzcicielem. Jan zanurzał ludzi w rzece Jordan na znak pokuty. Jezus tego nie potrzebował, ale przyjął z rąk Jana taki chrzest. Obecni przy tym – nie tylko uczniowie obydwu – ujrzeli Jezusa, a Jan dał o Nim świadectwo. W roku liturgicznym święto Chrztu Pańskiego następuje więc w niedzielę po Objawieniu Pańskim.

Reklama

Wędrując po Galilei i Judei, Jezus nauczał zasadniczo Żydów. Przychodzili jednak do niego również pogańscy Grecy, co wspomina Ewangelia (por. J 12, 20-22). Co więcej, Jezus sam wychodził poza Galileę i odwiedzał sąsiednie tereny pogańskie, nauczając i czyniąc cuda. Mowa jest o tym wielokrotnie. Najpierw przy sprawie opętanego z Gerazy (wschodni brzeg Jeziora Genezaret: por. Mk 5, 1). Potem czytamy: „Wybrał się stamtąd i udał się w okolice Tyru i Sydonu” (Mk 7, 24) – czyli do Fenicji. Tam rozmawiał z miejscową kobietą, Syrofenicjanką, i uzdrowił jej córeczkę. „Znowu opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu” (Mk 7, 31); Dekapol to federacja miast greckich na wschód od ziem Izraela. Potem mowa o uzdrowieniu tam głuchoniemego. Według Ewangelii (por. Mk 8, 27 i in.), Jezus wraz z uczniami przemieszczał się też na północ od kraju Izraela, m.in. był k. Cezarei Filipowej. Nic dziwnego, że przeciwnicy Jezusa przypuszczali, iż zamierza on opuścić kraj niechętnych mu Żydów i pójść nauczać Greków (por. J 7, 35).

Działalność w krajach przyległych do Galilei wskazuje, że Jezus, choć do Żydów mówił po aramejsku, w języku przeważającym w Galilei i w Judei, posługiwał się również językiem greckim. W tych okolicach był on powszechny, tak jak i w całej wschodniej części cesarstwa rzymskiego. Żydzi używali go na emigracji jako pierwszego języka, a w kraju Izraela – zwykle jako drugiego. Greka dominowała u Samarytan, z którymi Jezus też rozmawiał (por. J 4). Na całym wschodzie cesarstwa język ten był szeroko używany w życiu publicznym, oczywiście, znali go też Rzymianie. Rozmowa Jezusa z Piłatem zapisana jest po grecku. Jezus, głosząc Dobrą Nowinę, wielokrotnie wchodził więc w świat pogański.

Misje do pogan

W ten sposób wskazał też kierunek swoim uczniom i wszystkim wierzącym po nich. Po odejściu Jezusa i Zesłaniu Ducha Świętego powstała wspólnota chrześcijańska, która była pierwotnym Kościołem, a która podjęła wieloraką działalność misyjną. Opowiadają o tym Dzieje Apostolskie.

Pierwszy krąg misji to żydowskie środowisko uczniów i słuchaczy Jezusa. Zaraz jednak poszerzyło się ono o żydowskich przybyszów ze świata, pielgrzymów do Jerozolimy, którzy słuchali pierwszych mów Apostołów. Byli to Żydzi, ale również prozelici, czyli dawni poganie nawróceni na judaizm.

Reklama

Po zamordowaniu św. Szczepana represje żydowskie dotknęły jego otoczenie, czyli właśnie nawróconych na chrześcijaństwo greckojęzycznych przybyszów ze świata. Po tym, jak musieli oni opuścić Jerozolimę, działali w innych miejscowościach kraju Izraela i w Samarii, a także wracali do krajów, z których pochodzili, niosąc tam wieść o Jezusie Chrystusie, o Jego nauczaniu, śmierci i zmartwychwstaniu.

Dowiadujemy się nawet o nawróceniu pielgrzyma z Etiopii (tą nazwą określano wtedy całą czarną Afrykę). Poznawszy wiarę żydowską, aż stamtąd przybył on do Jerozolimy. Gdy wracał z niej, dowiedział się o Chrystusie i przyjął chrzest (por. Dz 8, 25-40).

Na północ od Izraela leży Syria, w jej ówczesnej stolicy – Antiochii powstała wcześnie wspólnota chrześcijańska. Były takie również w innych miastach, np. w Damaszku. Powstawały na początku w środowisku żydowskim, przy synagogach, ale rozszerzały się na sympatyków judaizmu ze środowiska pogańskiego.

Kropką nad i stały się podróże misyjne św. Pawła Apostoła. Późniejsze pokolenia nadały mu przydomek „Nosiciela Chrystusa”, po grecku Christoforos (stąd wzięło się imię Krzysztof). To właśnie on zaczął świadomie zwracać się właśnie wprost do pogan.

2025-12-30 11:57

Ocena: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tajemnice Trzech Króli

Niedziela rzeszowska 1/2015, str. 6

[ TEMATY ]

Trzej Królowie

Arminia, own photo/pl.wikipedia.org

Christus Mansionem Benedicat (C+M+B) to łacińska sentencja, która w tłumaczeniu na język polski brzmi: „Niech Chrystus błogosławi to mieszkanie”. Wiąże się z rozpowszechnionym w Polsce od XVIII wieku zwyczajem zapisywania na drzwiach domostw inicjałów imion: Kacper + Melchior + Baltazar (K+M+B).
CZYTAJ DALEJ

„Znak Jonasza” w Ewangelii oznacza przede wszystkim osobę proroka

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pl.wikipedia.org

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré

Jonasz głosi w Niniwie, grafika Gustawa Doré
Jonasz słyszy słowo Pana „po raz drugi”. Księga ukazuje Boga, który ponawia posłanie, gdy prorok wraca z drogi ucieczki. Niniwa jest „wielkim miastem”, znakiem potęgi Asyrii, państwa budzącego grozę w Izraelu. Przepowiadanie ma formę skrajnie krótką. W hebrajskim brzmi: ʿôd ʾarbaʿîm yôm wə-nînəwê nehpāket – pięć wyrazów. Czasownik nehpāket pochodzi od rdzenia hāpak, „przewrócić, odmienić”. Ten sam rdzeń opisuje „przewrócenie” Sodomy, a tutaj staje się zapowiedzią, która prowadzi do przemiany całego miasta. Liczba czterdzieści w Biblii wiąże się z czasem próby i oczyszczenia. Reakcja Niniwitów zaczyna się od wiary: „uwierzyli Bogu”. Potem pojawia się post, wór i popiół, od możnych do najuboższych. Uderza włączenie zwierząt w znak publicznej pokuty. Tekst podkreśla także konkretną zmianę postępowania: odejście od „gwałtu” (ḥāmās), czyli przemocy i wyzysku. Finał nie opisuje wzniosłych uczuć, lecz czyny: „Bóg widział ich postępowanie”. Sformułowanie o tym, że Bóg „pożałował” kary, należy do biblijnego języka mówiącego o Bogu w kategoriach ludzkich (antropopatia); akcent pada na Jego wolę ocalenia. Św. Hieronim zwraca uwagę na wariant Septuaginty, gdzie w Jon 3,4 pojawia się „trzy dni”, i broni lektury „czterdzieści”, łącząc ją z postem Mojżesza, Eliasza i Jezusa. Św. Augustyn tłumaczy, że groźba wobec Niniwy nie jest kłamstwem, skoro prowadzi do nawrócenia. Św. Jan Chryzostom widzi w Niniwie miasto ocalone dzięki upomnieniu, które budzi sumienie, a nie zaspokaja ciekawość o przyszłości. Liturgia Wielkiego Postu stawia tę scenę przy prośbie o znak i kieruje spojrzenie ku nawróceniu, które obejmuje decyzje i relacje.
CZYTAJ DALEJ

Pielgrzymi z Polski przy szczątkach św. Franciszka z Asyżu: To jest coś, co przeszywa duszę

2026-02-26 10:17

[ TEMATY ]

Asyż

Św. Franciszek z Asyżu

szczątki

Vatican Media

To jest coś, co przeszywa duszę – tak pielgrzymi z Polski opowiadali Vatican News o emocjach związanych z oddaniem czci i modlitwie przy doczesnych szczątkach św. Franciszka, wystawionych w Asyżu w 800 lat po jego śmierci. Przybyliśmy prosić, aby sprowadzał na nas Boże błogosławieństwo pokoju - mówią pielgrzymi.

Rześki poranek w lutym na dziedzińcu przed dolną bazyliką w Asyżu. W skupieniu i z cierpliwością około stuosobowe grupy oczekują na swoją kolej do wejścia do Bazyliki, aby ujrzeć i oddać cześć szczątkom św. Franciszka z Asyżu. Po raz pierwszy w historii, właśnie w 800 lat po śmierci Biedaczyny z Asyżu, jego szczątki zostały na 30 dni wystawione publicznie, do oddawania czci przez wiernych.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję