Reklama

Felietony

Ludzie mówią…

Zapewne znajdą się jeszcze wśród czytelników Niedzieli osoby, które pamiętają cykl felietonów sprzed lat, zaczynających się właśnie takim zdaniem: „Ludzie mówią...”.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zapewne znajdą się jeszcze wśród czytelników Niedzieli osoby, które pamiętają cykl felietonów sprzed lat, zaczynających się właśnie takim zdaniem: „Ludzie mówią...”. Lubiłam je pisać, bo czułam, jak to się dziś mawia, feedback – informację zwrotną od czytających. Bywało, że podrzucali mi Państwo ciąg dalszy tej frazy, co zawsze traktowałam jak zobowiązanie. Miałam wtedy i mam teraz przekonanie, że to, co mówią zwyczajni ludzie, ma w sobie mądrość i prawdę, której nierzadko nie dostrzegam w wystąpieniach, apelach, listach czy deklaracjach.

Fakt, słowa te niekoniecznie nadają się na pierwszą stronę. Pozbawione są patosu, udowadniania swoich racji, z daleka omijają politykę. Mają w sobie coś, czego coraz mniej wokół – znajomość prozy życia, zadumę, zamyślenie, refleksję. Są trochę jak światło reflektorów wydobywające z porannej mgły kształt świata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Czasy się zmieniły, ale czy ludzie tak naprawdę mówią o czymś innym niż przed dekadą, przed wiekiem? Immanuel Kant mawiał, że do szczęścia są nam potrzebne trzy rzeczy: „Mieć coś do zrobienia, kogoś do kochania i coś, co daje nadzieję”.

Reklama

O czym więc ludzie mówią? Na przykład o tym, że świat wcale nie jest taki zły... Niech no tylko zakwitną jabłonie – chciałoby się dopowiedzieć. To zdanie wytrąciło mnie z zamyślenia, gdy w poniedziałkowy ranek biegłam przez deszczowy park do pracy. Dotarło od starszej pani, która człapała alejką z jamnikiem przy nodze. Roześmiałam się, a ona uniosła kciuk. Tylko jak, babciu, pod koniec października znaleźć w sobie optymizm wiosny? Tę niczym niewytłumaczalną nadzieję, że z każdym majem rodzi się szansa na coś, co rozświetli nam życie? Jak nie ulegać myśleniu, że lepiej to już było, że żyjemy w końcowym etapie dziejów, wojna u granic, ludzi dziesiątkują rak i depresja, nie obowiązują już żadne zasady, że pluje się na świętości, a podzielony naród rzuca się sobie do gardeł... Jak temu nie ulegać?

Zauważać dobro wokół i na nim skupiać uwagę – pewnie poradziłaby pani z parku. Co w praktyce może oznaczać rezygnację z oglądania telewizji czy ze scrollowania internetu. Kłopot z tym, że dobro jest nieśmiałe, nienachalne, nie pcha się na przód, nie hałasuje, nie lubi zwracać na siebie uwagi. Po prostu robi swoje, jakby mu nie zależało na oklaskach.

Jest taki wiersz Jana Wołka Palec Boży. Taki Palec (napiszmy go dużą literą) to ten rodzaj człowieka, który jest nośnikiem życzliwości, uczynności i uważności. Jeśli już postanowi wtrącić się nam w życie, to najczęściej z nadspodziewanie dobrym skutkiem. No i czasem – dalej cytuję Wołka – z takich Palców Bożych da się złożyć większą cząstkę: Bożą Piąstkę. Cała sztuka polega więc na tym, żeby z tego oceanu zalewających nas codziennie fal informacji wyłowić te optymistyczne. I używać ich do stawiania prywatnego falochronu dla siebie i dla tych, których kochamy.

Zaserwuję więc teraz Państwu alternatywny przegląd wydarzeń, żeby zobrazować, o co mi chodzi. Zacznę od spektakularnego wydarzenia – Strefa Gazy i płynąca ku niej flotylla dobra (taka właśnie Boża Piąstka). Wiemy, jak się ta wyprawa skończyła, ale odwaga i determinacja jej członków warte są zdjęcia czapek z głów. Dwie polskie policjantki w trakcie patrolu znalazły staruszkę żyjącą w warunkach uwłaczających godności człowieka. Że nikt wcześniej tego nie zauważył, zostawiamy sumieniom sąsiadów. Funkcjonariuszki, mimo że nie należy to do ich obowiązków, zaopiekowały się panią tak skutecznie, że babcia wróci do czystego domu z pełną lodówką. A pamiętają Państwo sadownika? Tego oszukanego przez kontrahenta? Facet straciłby dorobek życia, gdyby nie zwykli ludzie, którzy 11 ton śliwek rozkupili w ciągu kilku godzin. I nie chodziło o to, niedowiarki, że śliwki były w cenie hurtowej, ale o odruch serca. Albo moje ulubione: chłopcy, którzy znaleźli w lesie wycieńczone porzucone kocięta i nieśli je do weterynarza kilka kilometrów... Albo młodzieniec z Lidla: zauważył, że starszej pani zabraknie pieniędzy na zakupy, więc po prostu wziął i zapłacił. Brawo Wy!

Ufam, że większość z nas woli czynić dobro niż zło. Ufam, bośmy przecież „na obraz i podobieństwo”. Mam nawet nadzieję, że dobro jest zaraźliwe. I marzy mi się jakiś Dobrowirus ;).

2025-10-15 07:39

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pole bitwy

Ludzie mówią, że w tym roku święta będą ekstra! – Takie, jakich nie było od lat – pani w pomarańczowym futrze do ziemi głośno wyznaje to pani w króciutkiej kurteczce.
CZYTAJ DALEJ

Kard. K. Krajewski wziął udział w programie "Sprawa dla reportera"

2026-10-06 20:15

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

ks. Hieronim Wróblewski

Kard. K. Krajewski w programie telewizyjnym Sprawa dla Reportera

Kard. K. Krajewski w programie telewizyjnym Sprawa dla Reportera

Postać łódzkiej położnej, która w Auschwitz przyjęła na świat około 3 tys. dzieci, będzie bohaterką październikowego odcinka programu „Sprawa dla reportera”. W nagraniu udział wziął kard. Konrad Krajewski, metropolita łódzki, który mówił o rozwijającym się w Łodzi kulcie Sługi Bożej Stanisławy Leszczyńskiej.

W studiu programu Elżbiety Jaworowicz spotkali się przedstawiciele różnych środowisk zainteresowanych postacią Stanisławy Leszczyńskiej – prawnicy, psychologowie, twórcy kultury, a przede wszystkim położne i siostry zakonne, dla których świadectwo łódzkiej położnej pozostaje szczególnie ważne.
CZYTAJ DALEJ

Stary Lesieniec. Historyczna wizyta bp. M. Mendyka. Ostatnie słowo należy do miłosierdzia

2026-10-07 11:13

[ TEMATY ]

bp Marek Mendyk

Boguszów ‑ Gorce

ks. Andrzej Bajak

św. Faustyna

Stary Lesieniec

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Zastępca burmistrza Boguszowa-Gorc Paweł Sosialuk wręczył bp. Markowi Mendykowi kopię popiersia-relikwiarza św. Wojciecha.

Zastępca burmistrza Boguszowa-Gorc Paweł Sosialuk wręczył bp. Markowi Mendykowi kopię popiersia-relikwiarza św. Wojciecha.

Ostatnie słowo w historii świata, ale też w historii naszego osobistego życia, nie należy do zła, grzechu i śmierci. Ostatnie słowo należy do miłosierdzia – podkreślił bp Marek Mendyk w Starym Lesieńcu.

W niewielkim kościele wierni po raz kolejny zgromadzili się przy relikwiach św. Faustyny Kowalskiej. Uroczysta Eucharystia sprawowana 5 października w kościele filialnym św. Barbary w Starym Lesieńcu, należącym do parafii Trójcy Świętej w Boguszowie-Gorcach, była częścią Polsko-Czeskich Dni Kultury Chrześcijańskiej. Mszy świętej przewodniczył bp Marek Mendyk, który po raz pierwszy jako biskup świdnicki odwiedził tę świątynię.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję