Śpiew jest elementem uwznioślającym, dającym energię, śpiewa całe nasze ciało, szybciej krąży krew, jesteśmy bardziej szczęśliwi i radośni. Na pewno tę radość odczuwali słuchacze zebrani w niedzielę 26 stycznia w kościele Matki Bożej Różańcowej w Wysokiej Głogowskiej podczas rozśpiewanego „Wieczoru kolęd i pastorałek”.
Na koncert złożyły się kolędy, pastorałki i pieśni świąteczne w wykonaniu kilku pokoleń mieszkańców Wysokiej Głogowskiej. Zaczęły dzieci przedszkolne i z pierwszych klas szkoły podstawowej, potem we własnych aranżacjach wystąpiła młodzież z klas starszych oraz Oaza – Ruch Światło-Życie w Wysokiej Głogowskiej. Następnie Żeński Chór Kameralny „Rosarium” oraz Chór Męski „Gloria” z towarzyszeniem zespołu instrumentalnego pokazały cały kunszt śpiewu chóralnego, pasji i zaangażowania. Chór to społeczny fenomen – grupa ludzi, któzy z własnej woli poświęcają przynajmniej jeden wieczór w tygodniu, a często weekendy, urlopy i szeroko rozumiany czas wolny na coś, czego efekt często trwa nie więcej niż kilkanaście minut. Do tego chórzyści widzą w tym sens, kiedy inni pytają „a po co ci to?”. „Czas próby jest tylko mój, odcinam się od wszystkiego, śpiewam i świat dla mnie nie istnieje” – odpowiadają chórzyści. Dla nich chór to wspólnota – wsparcie, prawdziwe relacje, bycie ze sobą nawet przez kilka lat. Śpiew jest wynikiem naturalnej potrzeby ludzi i daje nam, słuchaczom, niesamowite przeżycia. I tak było podczas koncertu w Wysokiej Głogowskiej.
Radość ze śpiewu było dokładnie widać podczas koncertu, a spoiwem pełnym zaangażowania i charyzmy byli dyrygenci. Podczas występu „Rosarium” dyrygent Patrycja Sumara pokazała, że jest nie tylko świetnym dyrygentem, ale także dysponuje pięknym głosem. A nad męskimi głosami świetnie panował dyrygent „Glorii” – Dominik Szlama.
Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
Jeśli odczuwasz zmęczenie, rozproszenie albo masz poczucie, że Twoje serce jest daleko od Boga - nie uciekaj od tego. Właśnie do takiego serca chce przyjść Jezus. Najświętsze Serce Pana Jezusa nie jest jedynie świętym symbolem - to prawda o Bogu, który kocha człowieka realnie do końca i bezwarunkowo. W historii Kościoła Bóg często wybierał ludzi prostych, ukrytych, niepozornych, by przypomnieć światu rzeczy najważniejsze. Tak było również w przypadku św. Małgorzaty Marii Alacoque.
Na każdej drodze spotykamy znaki i tak samo tutaj tymi znakami są:
Konferencja Biskupów Francji (CEF) i Międzyresortowa Misja ds. Nadzoru i Zwalczania Przejawów Sekciarskich (MIVILUDES) podpisały 6 października porozumienie o zacieśnieniu współpracy w walce z manipulacją, wywieraniem wpływu i nadużyciami o charakterze sekciarskim. Umowa przewiduje m.in. wymianę informacji, wspólną analizę zagrożeń, działania prewencyjne oraz szkolenia.
Podziel się cytatem
- powiedziała podczas uroczystości Patricia Mirallès, przewodnicząca MIVILUDES.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.