Reklama

Niedziela Podlaska

Do końca zachował pogodę ducha

Biskup Piotr Sawczuk 17 stycznia w drohiczyńskiej katedrze przewodniczył Mszy św. pogrzebowej za śp. ks. Leopolda Trofimuka, który w wieku 90 lat odszedł do Domu Ojca.

Niedziela podlaska 4/2024, str. V

[ TEMATY ]

pogrzeb kapłana

Ks. Marcin Gołębiewski/Niedziela

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w katedrze

Uroczystości pogrzebowe odbyły się w katedrze

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Słowa powitania i zachęty do wspólnej modlitwy skierował proboszcz, dziekan drohiczyński, ks. kan. Wiesław Niemyjski. Żałobna Eucharystia zgromadziła księży na czele z bp. Piotrem Sawczukiem i bp. Antonim Dydyczem, albumów WSD w Drohiczynie, siostry zakonne, rodzinę, krewnych i przyjaciół zmarłego Kapłana oraz drohiczyńskich parafian.

Homilię wygłosił bp Piotr Sawczuk. Przypomniał najważniejsze wydarzenia z życia śp. ks. Leopolda. – Jako kapłan przez ponad 60 lat budził w ludzkich sercach nadzieję i otwierał je na Bożą miłość. To wymagało wielkiego trudu, bo czasem nadzieja w człowieku słabnie i trzeba ją na nowo rozniecić. Na tym polega duszpasterzowanie – powiedział biskup. Jak zauważył śp. ks. Leopold odbywał dalekie podróże, był pasjonatem literatury z różnych dziedzin, miał w sobie niezwykłą ciekawość świata. – Dziś już nie musi szukać wiedzy w książkach – poznał prawdę i na pewno czuje się mile zaskoczony. Bóg jest piękniejszy niż opisy na Jego temat, jaśniejszy niż świadectwa uduchowionych mistyków naznaczone jednak cieniem ludzkiej niedoskonałości – kontynuował biskup.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

– Dożył słusznego wieku, zachowując do końca, pomimo cierpienia, pogodę ducha i trzeźwość umysłu. Niech Chrystus, najwyższy i wieczny pasterz przyjmie wiernego sługę do siebie i nagrodzi jego wiarę i miłość, jego pokorę i pasję, jego długie i wytrwałe odkrywanie swojej drogi, a jednocześnie poprzestawanie na rzeczach małych i pogodę ducha, która jest oznaką czystego sumienia i bliskości Boga – podsumował.

Na zakończenie słowa wspomnień i wdzięczności za kapłańską posługę śp. ks. Leopolda wyrazili: Dariusz Gałecki z parafii Rogów, ks. kan. Mariusz Bartosiak – oficjał Sądu Biskupiego w Drohiczynie, Mieczysław Szymański z parafii Seroczyn Sterdyński, ks. kan. Wiesław Niemyjski – proboszcz drohiczyński, ks. dr Tomasz Duszkiewicz – dyrektor Domu św. Antoniego w Drohiczynie.

Ciało śp. ks. Leopolda spoczęło na cmentarzu parafialnym w Drohiczynie.

Ks. Leopold Trofimuk urodził się 11 listopada 1934 r. w Żabince (obecna Białoruś). Uczęszczał do Szkoły Podstawowej w Lidzie, Brześciu oraz Terespolu. Ukończył Gimnazjum Ogólnokształcące w Modlinie. W 1951 r. wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Płocku. Został inkardynowany do diecezji w Drohiczynie n. Bugiem w roku 1955. Święcenia diakońskie przyjął w Płocku 10 lutego 1957 r., a święcenia kapłańskie w Siedlcach 29 czerwca 1957 r. z rąk bp. Mariana Jankowskiego.

Kolejne miejsca pracy wypełniały wikariaty w parafiach: Brańsk (1957-1958), Ostrożany (1958-1959), Boćki (1959-1960), Łubin Kościelny (1960-1961), Perlejewo (1961-1963), Grodzisk (1963-1964). Po przejściu do pracy w diecezji siedleckiej był wikariuszem w parafiach: Serokomla (1964-1965), Wereszczyn (1965-1966), Miastków (1966-1968), Tuczna (1968-1969), Gnojno (1969-1976). W latach 1976-1977 przebywał w Zgromadzeniu Księży Pijarów w Cieplicach Śląskich, a następnie w Zgromadzeniu Misjonarzy Ducha Świętego w Bydgoszczy (1977-1979). Po powrocie do diecezji siedleckiej był pomocnikiem parafii Wojcieszków (1979), wikariuszem zarządcą parafii Radomyśl (1979), wikariuszem zarządcą parafii Seroczyn Sterdyński (1979). Urząd proboszcza pełnił w Seroczynie Sterdyńskim (1979-1984) oraz w Rogowie (1984-2004). W 1992 r. został inkardynowany do diecezji drohiczyńskiej. W 2004 r. przeszedł na emeryturę i zamieszkał w Domu św. Antoniego w Drohiczynie. Zmarł 14 stycznia.

2024-01-23 14:20

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oddał siebie całkowicie na służbę Kościołowi

Niedziela świdnicka 32/2023, str. IV

[ TEMATY ]

pogrzeb kapłana

Archiwum prywatne

Ks. Grzegorz Umiński podczas jednej z pielgrzymek na Jasną Górę

Ks. Grzegorz Umiński podczas jednej z pielgrzymek na Jasną Górę

Chrystus Pan przyszedł i zabrał nam kapłana, chciał go mieć już przy sobie, by z niebieskimi aniołami i świętymi zbawionymi śpiewał Mu hymny, wielbiące Jego majestat – powiedział bp Ignacy Dec, żegnając ks. kan. Grzegorza Umińskiego.

Jako maturzysta miał wizję kapłaństwa, której nie powstydziłby się żaden doświadczony ksiądz. Swoje plany zrealizował, choć przeżył tylko 41 lat. Ksiądz Grzegorz Umiński odszedł po wieczną nagrodę.
CZYTAJ DALEJ

Rodzina daje tożsamość, ochronę i miejsce pośród ludzi

[ TEMATY ]

rozważania

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Szunemitka rozpoznaje w Elizeuszu „świętego męża Bożego”. Nie zatrzymuje się na uprzejmości jednego posiłku. Przygotowuje dla niego stałą izbę na dachu. Wymienia łóżko, stół, krzesło i lampę. Dom otwiera dla proroka miejsce odpoczynku, modlitwy i ciszy. Gościnność w Piśmie ma wielką wagę. Dom, który przyjmuje posłańca Boga, staje się miejscem nawiedzenia. Szunemitka czyni dobro proste i wierne. Nie szuka zysku. Daje przestrzeń. Elizeusz pragnie odwzajemnić to dobro. Kobieta nie prosi o miejsce na dworze ani o wpływ. Mówi, że mieszka pośród swego ludu. To odpowiedź człowieka wolnego od ambicji. Prorok dostrzega jednak ból niewypowiedziany. Nie ma syna. Jej mąż jest już stary. Pada obietnica narodzin za rok. Reakcja kobiety odsłania trzeźwość serca zranionego długim czekaniem. Nie chce złudzeń. Bóg jednak potrafi otworzyć życie tam, gdzie nadzieja ludzka dawno przygasła. Ta historia przypomina Sarę i Annę. Pan pozostaje wierny także wtedy, gdy człowiek nie ma już sił do oczekiwania.
CZYTAJ DALEJ

Wenezuela: Ojciec i syn uratowani spod gruzów w czwartym dniu po trzęsieniach ziemi

2026-06-29 07:21

[ TEMATY ]

trzęsienie ziemi

Wenezuela

PAP/EPA/Henry Chirinos

Ratownikom pracującym w Wenezueli udało się w niedzielę wydostać żywego mężczyznę i jego syna spod gruzów zawalonego budynku. Powodzenie akcji ratunkowej w czwartym dniu po trzęsieniach ziemi dało nadzieję tysiącom Wenezuelczyków, którzy wciąż poszukują swoich bliskich.

Ojca i syna wydostali na powierzchnię ratownicy z USA, Francji i Wenezueli pracujący w stanie La Guaira, który najbardziej ucierpiał w środowych trzęsieniach – podała agencja AP, podkreślając, że sukces odnotowano w czasie, gdy nadzieje na odnalezienie ocalałych słabną.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję