Reklama

Wiara

Epidemia głodu

Choć każda śmierć jest wielką stratą, to 400 tys. zgonów z powodu epidemii COVID-19 stanowi niewielki ułamek w porównaniu z liczbą zagrożonych w tym samym czasie śmiercią głodową.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Nad światem zawisła klęska głodu. To kolejny skutek pandemii. Z powodu braku chleba może umrzeć nawet ponad 200 mln osób. Wiele więc rodzin stanęło wobec dylematu: pozostać w domu, przestrzegając przepisów antypandemicznych, co grozi śmiercią głodową, albo wyjść na ulice, aby szukać gdzieś chleba, ryzykując zarażeniem się lub zarażeniem innych”. To słowa ks. Celestina Epalangi z Angoli. Mówią one o niewyobrażalnym dla większości ludzi dylemacie i jednocześnie wielkim problemie. U nas w czasie epidemii wybór jest nie między ryzykiem zarażenia się a głodem, a tylko między ryzykiem zarażenia się a zubożeniem. Na zubożenie mogliśmy sobie pozwolić, głód raczej nikomu w oczy nie zaglądał. Chleba nie brakowało i nadal nie brakuje. W każdym razie jednym ze skutków globalnej pandemii – przed czym ostrzegają organizacje międzynarodowe, które próbują poruszyć sumienia szczególnie bogatej Północy – jest właśnie zintensyfikowanie, i to znaczne, problemu głodu na świecie. – Nie stać nas na „tarcze antykryzysowe” w stylu państw zachodnich – powiedział niedawno premier nie najbiedniejszego przecież Pakistanu Imran Khan. W przypadku tego państwa „tarcza antykryzysowa” była i tak hojna, choć nijak się niemająca do miliardów, a nawet bilionów dolarów wpompowywanych w gospodarkę przez państwa bogatego Zachodu. Wszystko, na co było stać Pakistańczyków, to tyle, że 12 mln najbiedniejszych dostało po 75 dol. Pełnego lockdownu zarówno w tym państwie, jak i w wielu innych, oczywiście, nie było. Jednak nawet tylko niewielkie restrykcje wprowadzone w uboższych krajach skutkowały pogłębieniem kryzysu żywnościowego. O jego skali mówił m.in. papież Franciszek. Podał przykład efektu zamknięcia szkół: w wyniku tych decyzji w skali całego świata 370 mln dzieci przez kilkanaście tygodni nie otrzymywało obiadu; dla tych dzieciaków przed pandemią szkolny obiad był głównym, a nierzadko jedynym posiłkiem w ciągu dnia.

Historyczny głód

W czasach zagrożenia pandemią, która sprowadziła niebezpieczeństwo na cały świat, każdy się martwił przede wszystkim o siebie. W natłoku prognoz spowolnienia światowej gospodarki ginęły alarmujące informacje o dalszych i może mniej dla ciągle sytego Zachodu oczywistych skutkach koronawirusa, w tym właśnie o głodzie. W maju tego roku Caritas Internationalis usilnie próbowała się przebić do globalnej opinii publicznej z informacją o zagrożeniu wielkim głodem. Komunikat był prosty: jeżeli nic nie zrobimy albo zrobimy niewiele, to wkrótce z głodu umrze – trudno sobie wyobrazić bardziej „niehumanitarną” śmierć – 230 mln osób na całym świecie. Matematyka nie kłamie. Choć każda śmierć jest wielką stratą, to 400 tys. zgonów z powodu epidemii COVID-19 stanowi niewielki ułamek w porównaniu z liczbą zagrożonych w tym samym czasie śmiercią głodową. Większość tych ludzi umrze w najuboższych państwach w: Afryce, Ameryce Środkowej, na Bliskim Wschodzie, a nawet w Azji. Według szacunków ONZ, skala głodu może się nawet podwoić w relacji do tego, co przewidywano przed marcem 2020 r. Komentatorzy szukają odpowiednio mocnych sformułowań, piszą i mówią o nadciągającym głodzie biblijnym, o pandemii głodu lub o historycznym głodzie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Gorszy niż koronawirus

Reklama

W Rwandzie ludzie powtarzają, że lepiej umrzeć na COVID-19 niż się zagłodzić. – Obudziłem się dziś rano i pierwszą moją myślą było: co zjem na śniadanie? – powiedział dziennikarzom jeden z ośmiu na dziesięciu Wenezuelczyków, bo taka jest skala klęski humanitarnej w tym kraju. Według przekazu misjonarzy, w Peru wszyscy wiedzą, że głód jest groźniejszy niż koronawirus. Wprowadzone przez rząd ostre restrykcje pozbawiły większość mieszkańców Limy środków do życia. Z kolei w Sudanie Południowym, jednym z najbiedniejszych państw świata, jeszcze przed pandemią 61% ludności było dotknięte kryzysem żywnościowym. Wywołany był on suszą, trwającym konfliktem, słabością państwa i zmianami klimatycznymi. Jakby tych nieszczęść było mało, teraz przerwały się łańcuchy dostaw, a państwa zaczęły gromadzić dla swoich obywateli strategiczne rezerwy żywności, co przełożyło się na zakaz wobec producentów eksportu żywności, i dodatkowo cięły równo wszystkie „niekonieczne” wydatki, m.in. na pomoc zagraniczną. – Ten szokujący wzrost ubóstwa spowodowany pandemią COVID-19 szczególnie mocno uderzy w dzieci. Jeszcze przed pandemią dwie trzecie dzieci na świecie nie miało dostępu do zabezpieczenia społecznego – podkreśliła Inger Ashing, dyrektor wykonawcza Save the Children International. I dodała, że „rodziny tych dzieci niewiele mogą poradzić z powodu i tak już trudnych warunków materialnych, mogą więc szybko wpaść w błędne koło ubóstwa, które ogarnie całe pokolenia”. Z przepaści biedy, w którą pandemia wepchnęła setki milionów ludzi, będą się wydostawać przez dziesiątki lat. Sytuacja jest dramatyczna, tym bardziej że i przed pandemią wcale nie była różowa.

Głodnych przybywa

Mimo że światowa gospodarka była od wielu lat na ścieżce szybszego lub wolniejszego wzrostu, to problem głodu dotykał coraz więcej ludzi. Według oenzetowskiej agendy ds. wyżywienia i rolnictwa (FAO), w 2018 r. na świecie było 822 mln niedożywionych, tzn. osób, które miały albo za mało jedzenia, albo było ono na tyle niskiej jakości, że nie zaspokajało potrzeb żywnościowych. Rok wcześniej takich osób było 10 mln mniej. Te 800 mln to bardzo dużo, bo niemal 11% światowej populacji. Ostrego kryzysu żywnościowego, czyli sytuacji, w której permanentnie „nie było co do garnka włożyć”, przed pandemią doświadczało na co dzień 124 mln ludzi w 51 państwach świata – czyli mniej więcej co czwartym. Głód był powodowany przede wszystkim konfliktami zbrojnymi, migracjami, zmianami klimatycznymi, a teraz doszedł do tego jeszcze koronawirus. Po pandemii ta liczba może wzrosnąć skokowo o 100%. To dlatego specjaliści się spodziewają, że po otwarciu granic na północ ruszy nowa fala uchodźców, którzy będą uciekać przed śmiercią głodową.

Istotne jest żebyśmy mieli świadomość epidemii głodu, która zawisła nad – cóż z tego, że odległym – światem.

Podziel się cytatem

I ty możesz pomóc

Co więc możemy zrobić, żeby wesprzeć kogoś, kto dziś nie zje czy to kromki chleba czy garstki ryżu, czy kukurydzianego placka, albo choćby odrobinę mu ulżyć? Po pierwsze, możemy pomóc indywidualnie za pośrednictwem Caritas. Aktualnie Caritas Internationalis ma pod opieką 10 mln osób. Dostarcza im zazwyczaj produkty pierwszej potrzeby: żywność i środki czystości. Caritas w Polsce prowadzi obecnie akcję „Paczka dla Wenezueli”. Zbiórki przeprowadzają również indywidualni misjonarze czy zgromadzenia zakonne, działa również watykańska dyplomacja. Stolica Apostolska zabiega o podjęcie kroków, które pomogą ulżyć najbiedniejszym państwom w tej kryzysowej sytuacji. Chodzi tu m.in. o zniesienie embarga na takie kraje, jak Syria, Wenezuela czy Iran, a także o anulowanie zadłużenia najuboższych krajów albo przynajmniej anulowanie tegorocznych odsetek. Istotne jest również to, żebyśmy mieli świadomość epidemii głodu, która zawisła nad – cóż z tego, że odległym – światem.

2020-07-08 08:39

Oceń: +3 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: najubożsi płacą najwyższą cenę za zmiany klimatyczne

[ TEMATY ]

bieda

papież Franciszek

zmiany klimatyczne

www.vaticannews.va/pl

Papieska audiencja dla uczestników kongresu pt. Od kryzysu klimatycznego do odporności klimatycznej

Papieska audiencja dla uczestników kongresu pt. Od kryzysu klimatycznego do odporności klimatycznej

Papież Franciszek przyjął na audiencji uczestników międzynarodowego kongresu pt. „Od kryzysu klimatycznego do odporności klimatycznej”. Został on zorganizowany w Watykanie przez Papieskie Akademie Nauk. W spotkaniu wzięli udział naukowcy, politycy i burmistrzowie z całego świata.

W czasie audiencji Papież wskazał na pilne wyzwanie, jakim jest troska o ochronę życia i pomoc najuboższym, którzy płacą najwyższą cenę za zmiany klimatyczne. Zauważył, że najbiedniejsze narody muszą otrzymać większe wsparcie. Ojciec Święty przypomniał też o tym, że to od naszych obecnych działań zależy przyszłość dzieci i młodzieży. „To na nas spoczywa obowiązek podjęcia takich działań, które nie zanegują ich przyszłości” – mówił Franciszek.
CZYTAJ DALEJ

Brazylia: Pomnik Chrystusa Odkupiciela w barwach biało czerwonych

2026-05-02 09:31

prezydent.pl

Pomnik Chrystusa Odkupiciela podświetlony na biało-czerwono w 2018 r.

Pomnik Chrystusa Odkupiciela podświetlony na biało-czerwono w 2018 r.

W najbliższą niedzielę pomnik przy sanktuarium Chrystusa Odkupiciela na słynnym wzgórzu Corcovado w Rio de Janeiro zostanie podświetlony w barwach flagi polskiej — białej i czerwonej. Barwy te będą wyświetlone dla upamiętnienia Święta Konstytucji 3 Maja.

Gest ten odzwierciedla trwałe więzi kulturowe, religijne i gospodarcze między Polską a Brazylią. Powrót polskich barw do jednego z najbardziej rozpoznawalnych symboli kraju — po niemal dekadzie — jest ważnym wydarzeniem dla Polonii w Rio de Janeiro i w całej Brazylii. Ma on również inspirować do pielęgnowania polskiej tożsamości, wzmacniania wartości chrześcijańskich i pogłębiania relacji między oboma krajami.
CZYTAJ DALEJ

Opat prymas benedyktynów o roli tradycji i nowych technologii w życiu zakonnym

2026-05-02 19:13

[ TEMATY ]

życie zakonne

prymas benedyktynów

rola tradycji

nowe technologie

Vatican Media

Ojciec Jeremias Schröder

Ojciec Jeremias Schröder

Przełożony generalny benedyktynów, ojciec Jeremias Schröder, z optymizmem patrzy na rozwój życia zakonnego. W rozmowie z niemiecką Katolicką Agencją Informacyjną (KNA) opat prymas konfederacji benedyktyńskiej wyjaśnił, że to właśnie jakość życia wspólnotowego decyduje o przetrwaniu danego klasztoru. Dotyczy to zarówno wspólnot prowadzących życie w odosobnieniu, jak i tych, które pozostają w stałym kontakcie ze społeczeństwem.

Ojciec Jeremias Schröder to opat prymas konfederacji benedyktyńskiej, która jest światowym stowarzyszeniem wszystkich klasztorów zakonu i reprezentuje ponad 20 tys. benedyktynów i benedyktynek na całym świecie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję