Reklama

Chciwość

Niedziela Ogólnopolska 4/2020, str. 23

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tak papież Benedykt XVI odpowiedział przed ponad 10 laty na pytanie o przyczyny kryzysu finansowego, którym wtedy żył świat: Chciwość. To ona wpędziła świat w poważne kłopoty.

Chcemy mieć, posiadać coraz więcej i więcej. Nieszczęście następuje wtedy, gdy w tym pragnieniu tracimy z naszego duchowego radaru inne osoby, gdy znika nam z pola widzenia świat stworzony, z którym przestajemy się liczyć, w złudnej wierze, że to worek bez dna. W tym sensie, analogicznie do kryzysu finansowego, chciwość jest odpowiedzialna za kryzys klimatyczny, który wiedzie nieuchronnie w kierunku klimatycznej katastrofy. Jej zapowiedzią są m.in. szalejące w Australii pożary. Pewnie każdy z takich obrazów przynosi skutek w tym sensie, że przekonuje nas do konieczności działania. Po takich informacjach ludzie staranniej segregują śmieci, zaczynają oszczędzać wodę itd. To działania godne i sprawiedliwe, ale niewystarczające, bo katastrofę mogą jedynie odsunąć w czasie. Nie łudźmy się, to nie jest jeszcze to, co Franciszek nazywa ekologicznym nawróceniem. Dlaczego? Cóż z tego, że będziemy segregować śmieci, jeżeli i tak coraz więcej będziemy ich produkować. Cóż z tego, że będziemy oszczędzać wodę przy myciu zębów, gdy i tak coraz więcej będziemy jej zużywać. Cóż z tego, że będziemy eco-driverami, skoro chcemy, by każdy członek naszej rodziny miał samochód. Nadal chcielibyśmy żyć coraz bardziej bogato, coraz wygodniej. My, ale także inni, w tym miliony biedaków z Południa, którzy chcą mieć to samo co my, choć dziś muszą wyżyć za dolara dziennie. Bez względu na nasze działania wywołane tą czy inną katastrofą styl życia pozostaje ten sam.

I tutaj właśnie widać, czym się różnią nawoływania ruchów ekologicznych od apeli zawartych w „zielonej” encyklice Franciszka. Pierwsi chcą zmienić pojedyncze zachowania, zostawiając w spokoju całą sferę konsumpcjonistycznych postaw, które rządzą naszym życiem. W przypadku nawrócenia ekologicznego, do którego nawołuje Kościół, chodzi o totalną przemianę serca. Przede wszystkim o wyzbycie się chciwości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2020-01-22 15:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak bardzo jesteśmy wdzięczni za tak wielkie dary?

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Agata Kowalska

Rozważania do Ewangelii Łk 10, 17-24 <- KLIKNIJ

Sobota, 3 października. Dzień Powszedni albo wspomnienie Najświętszej Maryi Panny w sobotę.
CZYTAJ DALEJ

Poznanie Boga jest wymianą życia między Ojcem a Synem

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

pexels.com

Finał Księgi Hioba jest krótki jak wyrok po długim procesie. Hiob, który przez dziesiątki rozdziałów domagał się rozprawy, po teofanii z wichru mówi: „wiem, że Ty wszystko możesz, co zamyślasz, potrafisz uczynić”. Dodaje zdanie, które jest kapitulacją innego rodzaju niż ta, do której namawiali go przyjaciele: „mówiłem, nie rozumiejąc, o rzeczach zbyt cudownych dla mnie”. Hiob przyznaje się jedynie do granic poznania. To wielka różnica. Bóg zresztą za chwilę oświadczy przyjaciołom, że to oni „nie mówili o Mnie prawdy, jak sługa mój, Hiob”. „Dotąd Cię znałem ze słyszenia, teraz ujrzało Cię moje oko”. Cała księga zmierza do tego jednego wersetu, od teologii referowanej do spotkania. Hiob otrzymał zamiast odpowiedzi obecność i ona wystarczyła. „Odwołuję i żałuję w prochu i popiele”. Proch i popiół są tu miejscem człowieka, który zobaczył miarę rzeczy. Grzegorz Wielki, którego Moralia in Iob są największym starożytnym komentarzem do tej księgi, widział w tym pokłonie początek prawdziwej mądrości. Więcej wie ten, kto wie, przed Kim stoi, niż ten, kto ma odpowiedzi. Epilog przywraca Hiobowi dobra w dwójnasób. Czternaście tysięcy owiec, sześć tysięcy wielbłądów, siedmiu synów i trzy córki, którym, rzecz w Biblii wyjątkowa, nadano imiona i dano dziedzictwo „pomiędzy ich braćmi”. Ta podwójna restytucja bywa czytana płasko, jakby Bóg wyrównywał rachunek. Tekst mówi ostrożniej. Pan „przywrócił Hioba do dawnego stanu” (dosłownie odwrócił jego los), gdy ten „modlił się za swoich przyjaciół”. Odnowa przychodzi przez wstawiennictwo za tych, którzy zawinili wobec niego. Hiob umiera „stary i pełen dni”, jak brzmi formuła patriarchów. Jego historia pozostaje otwarta ku większej odpowiedzi. Da ją dopiero Ten, który sam przejdzie przez niesprawiedliwy proces i grób aż do restytucji poranka wielkanocnego.
CZYTAJ DALEJ

Transitus. Ostatnia droga Franciszka

2026-10-03 22:11

Marzena Cyfert

Transitus u franciszkanów na Kruczej we Wrocławiu

Transitus u franciszkanów na Kruczej we Wrocławiu

Zgasły światła, zostały świece. W kościele św. Karola Boromeusza franciszkanie i wierni zatrzymali się przy ostatnich chwilach Biedaczyny z Asyżu.

3 października podczas Transitus wspominano jego przejście z tego świata do życia wiecznego. Nabożeństwo rozpoczęło się hymnem do św. Franciszka. Następnie odczytano jego list do braci oraz opis błogosławionej śmierci, którego autorem jest brat Tomasz z Celano.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję