Reklama

Niedziela na Podbeskidziu

Bielsko-Biała

O konfesjonale

Niedziela bielsko-żywiecka 38/2018, str. II

MR

Proboszcz katedry zapowiada w wykład o konfesjonale

Proboszcz katedry zapowiada w wykład o konfesjonale

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

O konfesjonale i jego historii mówił bp Piotr Greger w trakcie nowej odsłony „Rozmów poświęconych”, które 4 września obyły się w krypcie katedry św. Mikołaja w Bielsku-Białej. Biskup przypomniał, że konfesjonał, jaki znamy, z kratką oddzielającą kapłana od penitenta, to „sprawka jezuitów i św. Karola Boromeusza”. Zanim wszedł on do powszechnego użycia, zastępowało go zwykłe siedzisko, z którego korzystał kapłan. We wczesnym średniowieczu umiejscawiano je w samym prezbiterium. Z czasem krzesło spowiednika zostało wyprowadzone z prezbiterium. Umiejscawiano je jednak w jego bliskim sąsiedztwie. Najczęściej nad nim wieszano obrazy związane z Męką Pańską bądź z Sądem Ostatecznym, które miały penitenta skłonić do większej skruchy za popełnione grzechy.

Reklama

– Przychodził penitent, klękał, widział obraz, który miał mu pomóc w zrozumieniu zła i w wejściu w przestrzeń miłosierdzia – wyjaśnił bp P. Greger. Chwilę później zacytował fragment rozporządzenia Konferencji Episkopatu Polski, która określiła podstawowe kryteria związane z wymogami konfesjonału. – Schludny, funkcjonalny, ma spowodować łatwość prowadzenia dialogu, wykonany zgodnie z zasadami estetyki i sztuki kościelnej – zacytował Biskup. Przywołał przy tym wypowiedź Pawła VI, który stwierdził, że „konfesjonał jako ochronna przesłona między szafarzem sakramentu a penitentem, celem zachowania absolutnej tajemnicy rozmowy pomiędzy nimi przeprowadzonej, musi rzecz jasna pozostać”, i Jana Pawła II, który zapowiedział, że „nie należy narzucać penitentowi własnych upodobań, lecz szanować jego wrażliwość i prawo wyboru sposobu spowiadania, twarzą w twarz lub przez kratki konfesjonału”. Stąd też – jak podsumował Biskup – to do penitenta należy wybór miejsca wyznania grzechów. Równie dobrze nadaje się do tego konfesjonał jak i dawna salka katechetyczna na terenie parafii. Spowiedź, o czym przypomniał bp P. Greger, nie może być gratyfikowana finansowo.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Hierarcha podkreślił również, że zarówno odpukiwanie po zakończonej spowiedzi, jak i całowanie stuły, nie znajdują potwierdzenia w żadnych dokumentach kościelnych. Jednocześnie zaznaczył, że formułę rozgrzeszenia kapłan musi wypowiedzieć całą, a jedynie w wypadku niebezpieczeństwa śmierci może ją skrócić do słów: „Ja ciebie rozgrzeszam”.

„Rozmowy poświęcone” nieprzerwanie odbywają się w bielskiej katedrze już od trzech lat. Odcinek poświęcony konfesjonałowi był szesnastym w dotychczasowej edycji. Obecnie jego kolejne odsłony odbywają się w kościele Matki Bożej Bolesnej w Jawiszowicach-Brzeszczach.

2018-09-19 10:33

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jest wyrok w głośnej sprawie pobicia zakonnicy w Jerozolimie. Czy sprawca trafi do więzienia?

Sąd w Jerozolimie uniewinnił mężczyznę, który w kwietniu na Starym Mieście zaatakował katolicką zakonnicę. Sędzia uznał, że mężczyzna cierpi na zaburzenia psychiczne. Mężczyzna był sądzony pod zarzutem napaści motywowanej nienawiścią religijną.

Sędzia stwierdził, że są dowody na to, iż 36-letni napastnik na stałe mieszkający w żydowskim osiedlu na Zachodnim Brzegu dopuścił się zarzucanego mu czynu, ale znajdował się wówczas w stanie niepoczytalności, co potwierdziła ekspertyza medyczna.
CZYTAJ DALEJ

Św. Monika – matka św. Augustyna

[ TEMATY ]

święta

Adobe Stock

"Święta kobieta” – można by dziś użyć potocznego określenia, przyglądając się Monice, jej troskom i niespotykanej wręcz cierpliwości, z jaką je przyjmowała.

Nie tylko to było niezwykłe, co musiała znosić jako żona i matka, ale przede wszystkim to, jaką postawą się wykazała i jak ta postawa odmieniła życie jej męża i syna. Monika. Urodzona ok. 332 r. w mieście Tagasta w północnej Afryce, pochodziła z rzymskiej chrześcijańskiej rodziny. Jednak największy wpływ na jej pobożność miała prawdopodobnie piastunka, stara służąca, która, zajmując się dziewczynką, dbała, by ta ćwiczyła się w pokorze, umiarze i spokoju. Gdy młoda kobieta wychodziła za mąż za rzymskiego patrycjusza, była bardzo religijna, znała Pismo Święte, filozofię, ale przede wszystkim wierzyła, że z Bożą pomocą będzie dobrą, cierpliwą żoną i matką. I była. Jednak jeszcze wtedy nie miała pojęcia, jak dużo ją to będzie kosztowało i jak wielkie owoce przyniesie jej życie. Przeczytaj także: Monika i Augustyn Najpierw mąż. Był poganinem, ponadto człowiekiem gniewnym i wybuchowym. Lubił zabawy i rozpustę. Monika potrafiła się z nim obchodzić niezwykle łagodnie. Swą dobrocią i cierpliwością, tym, że nigdy nie dopuszczała do kłótni, a także modlitwami i chrześcijańską postawą spowodowała nawrócenie i przyjęcie chrztu przez męża. Gdy owdowiała w wieku ok. 38 lat, miała świadomość, że mąż odszedł pojednany z Bogiem. Syn. Monika urodziła troje dzieci: dwóch synów – Nawigiusza i Augustyna oraz córkę (prawdopodobnie Perpetuę). Mimo ogromnego wysiłku włożonego w wychowanie dzieci jeden z synów – Augustyn zapatrzony w ojca i jego wcześniejsze poczynania, wiódł od lat młodzieńczych hulaszcze życie, oddalone od Boga. Kolejne 16 lat swojego wdowiego życia Monika poświęciła na ratowanie ukochanego syna. Śledząc ich losy, trudno pojąć, skąd brali siły na tę walkę, np. ona – by odmówić własnemu dziecku przyjęcia do domu po powrocie z Kartaginy (wiedziała, że związał się z wyznawcami manicheizmu), on – by nią pogardzać i przed nią uciekać. Była wszędzie tam, gdzie on. Modliła się i płakała. Nigdy nie przestała. Wreszcie doszło do spotkania Augustyna ze św. Ambrożym. Pod wpływem jego kazań Augustyn przyjął chrzest i odmienił swoje życie. Szczęśliwa matka zmarła wkrótce potem w Ostii w 387 r.
CZYTAJ DALEJ

Caritas Polska odpowiada na dramat ofiar powodzi w Nepalu

2026-08-28 18:15

[ TEMATY ]

powódź

Nepal

Caritas Polska

@Vatican Media

Powódź w Nepalu

Powódź w Nepalu

Rośnie liczba ofiar katastrofalnej powodzi w Nepalu, a setki osób wciąż uznawane są za zaginione. Tysiące mieszkańców potrzebują pomocy, jednak do wielu dotkniętych kataklizmem miejscowości wciąż trudno dotrzeć. „Sytuacja jest bardzo, bardzo smutna” – mówi s. Cecilia Durga Shrestha, dyrektor Caritas Nepal. W pomoc poszkodowanym włącza się Caritas Polska. „W tak dramatycznych chwilach najbardziej potrzebują poczucia, że nie są sami” – podkreśla ks. Janusz Majda.

Powódź błyskawiczna, która 26 sierpnia uderzyła w północ Nepalu, zniszczyła domy, sklepy, drogi, mosty i infrastrukturę energetyczną. Szczególnie trudna sytuacja panuje w dystrykcie Rasuwa, w pobliżu granicy z Chinami. Bilans tragedii przekroczył 500 ofiar śmiertelnych, a setki osób wciąż uznawane są za zaginione.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję