Reklama

Kościół

Wspólnota chleba

Od pół wieku niosą pomoc i pojednanie. Widoczni są jako negocjatorzy podczas światowych konfliktów. Na co dzień jednak ledwie dają się zauważyć, choć pomagają biednym w ponad 70 krajach

Niedziela Ogólnopolska 15/2018, str. 28-29

[ TEMATY ]

bezdomni

Mateusz Wyrwich

Nierzadko bezdomni zamieszkują takie pustostany

Nierzadko bezdomni zamieszkują takie pustostany

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Jak powiedział przed kilku laty papież Franciszek, ich dewizą jest: „Preghiera, poveri e pace” – Modlitwa, ubodzy i pokój. A mówił tak o wspólnocie Sant’Egidio, powstałej przed pół wieku w Rzymie. Początkowo nosiła ona nazwę: Młodzież Uczniowska, jej założycielem był bowiem uczeń rzymskiego liceum – osiemnastolatek Andrea Riccardi. Dziś historyk, profesor, autor kilkudziesięciu książek. Polskim czytelnikom znany choćby z niezwykłej publikacji wydanej kilka lat temu o życiu i dziele Ojca Świętego – „Jan Paweł II. Biografia”. Riccardi to również doktor honoris causa wielu uniwersytetów, uhonorowany licznymi nagrodami. Humanista wielce wyczulony na problemy naszego globu. To m.in. dzięki niemu wspólnota odegrała znaczącą rolę w zażegnaniu wielu konfliktów na świecie, jak choćby w Mozambiku, nie mówiąc już o tych, do których dzięki wspólnocie nie doszło. Jej celem jest budowanie pokoju przez dialog z różnymi narodami i wyznawcami różnych religii. To m.in. dzięki zabiegom wspólnoty utworzono korytarze humanitarne dla syryjskich uchodźców. Jej międzyreligijne spotkania wynikają z jej idei krzewienia ekumenizmu. Służą temu również spotkania i kongresy w cyklu „Ludzie i religie”. Znane są one i wysoko cenione na świecie nie tylko wśród chrześcijan, ale także wśród ludzi niewierzących.

Reklama

Początkowo wspólnota uczniów stawiała sobie za cel pomoc ubogim, zwłaszcza modlitwą. Z czasem zmieniła swoją nazwę, włączając do niej imię patrona kościoła, w którym kilka lat później znalazła gościnę – św. Idziego. Członkowie wspólnoty szli do biednych, głównie migrantów koczujących pod rzymskimi mostami. Szli nie tylko z chlebem, ale też z modlitwą i nauką. Uczono bezdomne dzieci alfabetu w Scuola Popolare, w latach osiemdziesiątych ubiegłego wieku zaś – na darmowych kursach języka i kultury włoskiej uczono dorosłych. Z latami wspólnota poszerzała zakres pomocy ludziom biednym, bezdomnym czy więźniom. Stopniowo przenosiła też swoją działalność na kolejne kraje i kontynenty. Blisko dwadzieścia lat od powstania ta świecka wspólnota zyskała oficjalne uznanie Watykanu. Życzliwością Karola Wojtyły cieszyła się przez lata.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Wspólnota w Polsce

Powstała w końcu ubiegłego wieku. Odpowiedzialnymi za Wspólnotę św. Idziego w naszym kraju są włoski historyk prof. Massimiliano Signifredi oraz dziennikarka i autorka filmów dokumentalnych Magdalena Wolnik. Dziś Wspólnota Sant’Egidio skupia kilkaset osób. Działają w Chojnie, Krakowie, Poznaniu, Szczecinie i Warszawie. Pomagają głównie ludziom bezdomnym i biednym. Wśród posługujących są przede wszystkim młodzi. Fundusze na działalność pochodzą nie tylko od donatorów, ale przede wszystkim ze składek członków wspólnoty. Działają przy parafiach, ale ich miejscem pracy jest głównie ulica, na którą wychodzą z ciepłą czy zimną strawą. W niektórych miastach ochotnicy odwiedzają też potrzebujących w miejscach, w których te osoby żyją, czy w domach opieki społecznej. Na Boże Narodzenie organizują zaś wielkie obiady – na kilkaset osób. Oprócz jedzenia i ubrania niosą bezdomnym i ubogim słowo Boże. Organizują wspólne modlitwy, zapraszają do uczestnictwa we Mszach św.

Reklama

W Polsce, według danych GUS, żyje ok. 40 tys. bezdomnych. W tym – ludzi zagrożonych bezdomnością, a więc mieszkających w warunkach urągających podstawowym zasadom socjalnym. Według szacunków organizacji charytatywnych, jest ich jednak trzy razy tyle. Pochodzą głównie z dużych miast i w nich się skupiają, ale jest też spora grupa bezdomnych z miasteczek. Niewielki procent pochodzi ze wsi. Są to bardzo różni ludzie, o różnym wykształceniu i statusie społecznym. To ludzie, którym, mówiąc kolokwialnie, powinęła się noga w życiu. Jedni, straciwszy pracę, popadli w długi; stracili mieszkanie, znajomych, czasem bliskich. Innych dotknęła tragedia rodzinna. Wśród bezdomnych znajdują się też młodzi, którzy uciekli z domu. Na co dzień Wspólnota Sant’Egidio pomaga kilku tysiącom osób w Polsce. Wspiera je modlitwą i pomocą rzeczową.

W Warszawie wspomniana wspólnota powstała w 2008 r. i dość szybko znalazła gościnę przy parafii pw. Wszystkich Świętych. Dziś działa przy czterech świątyniach. We wspomnianej już w Śródmieściu, a także w parafii pw. Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie, w kościele pw. Brata Alberta i św. Andrzeja Apostoła na placu Teatralnym oraz na Powiślu – w parafii pw. św. Teresy od Dzieciątka Jezus, przy której znajduje się też „Szafa Przyjaciół”. To miejsce, w którym każdy z bezdomnych czy ubogich może zaopatrzyć się raz na miesiąc w ubrania. Wyeksponowane i ułożone z niezwykłym staraniem, wręcz elegancją, jak w renomowanym sklepie odzieżowym. Wolontariusze często pomagają potrzebującym nie tylko wybrać odpowiedni rozmiar butów czy ubrań, ale też doradzają w kwestii estetyki. „Szafa” jest zazwyczaj pełna, gdyż stale pojawiają się darczyńcy. Zdarzają się i tacy, którzy przynoszą po kilka czy kilkanaście par nowych butów.

– Spotkanie zaczynamy od robienia kanapek. Później bierzemy udział w modlitwie, która jest potrzebna w naszej wewnętrznej formacji. Najpierw więc chcemy wsłuchać się w słowo Boże i wpatrywać w oblicze Jezusa Chrystusa, żeby nabrać sił. Ten moment skupienia jest po to, żeby przypomnieć sobie, Kto nas posyła, i by pamiętać, że nie jesteśmy sami, bo wierzymy, że to Chrystus prowadzi nas na ulice, jak sam niegdyś chodził po ulicach Jerozolimy – wyjaśnia Sylwia Gawrysiak ze Wspólnoty Sant’Egidio, na co dzień dziennikarka. – Prowadzimy też regularne modlitwy o pokój. Modlimy się za chorych, uchodźców, wspominamy współczesnych męczenników. W tych modlitwach uczestniczą również bezdomni. Następnie wychodzimy na ulice miasta – kontynuuje pani Sylwia. – Dwa razy w tygodniu spotykamy się z bezdomnymi w różnych miejscach Warszawy. W czwartki idziemy z kanapkami, zupą i ciepłą herbatą w trzy punkty: w okolice Dworca Centralnego, Metra Centrum i od niedawna na Dworzec Zachodni, gdzie działają głównie studenci. Spędzamy godzinę z bezdomnymi, którzy do nas przychodzą. Rozmawiamy z nimi, dowiadujemy się, co u nich. Podobne spotkania odbywają się w środy w kościele pw. Wniebowstąpienia Pańskiego na Ursynowie. Koledzy jeżdżą z kanapkami w pobliże lotniska. Drugim polem naszej działalności są niedzielne odwiedziny u osób bezdomnych w kilkunastu punktach miasta. W ich „domach”: w altankach działkowych, starych przyczepach kempingowych, a czasem nawet namiotach. Część osób zaprzyjaźniła się ze wspólnotą i zaprasza nas do siebie, wpuszcza do swojego życia. Zawozimy im jedzenie, a oni pokazują, jak sobie radzą. Nigdy nie słyszałam, żeby złorzeczyli Panu Bogu. Kiedyś jeden z bezdomnych powiedział mi, wyciągając różaniec, że bez niego nigdy nie zasypia, bo nie przetrwałby bez Różańca na ulicy. Ludzie często pytają nas, czy my ewangelizujemy. Owszem, ewangelizujemy, wychodząc do ubogich. Ale bezdomni też ewangelizują nas – swoim świadectwem trwania w wierze mimo trudności, w których się znajdują. Dzięki nim ja sama lepiej rozumiem, jaką wartością jest człowiek. Gdy się spotyka ludzi ubogich, pozbawionych tych wszystkich dodatków, gadżetów czy statusu społecznego, to można zacząć rozumieć, jaką naprawdę wartością jest każdy człowiek. I to nie tylko ten ubogi, na którym się skupiamy, ale też wszyscy ludzie wokół. Każdy jest wart uwagi!

2018-04-11 10:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dlaczego w Radomiu umierają bezdomni?

[ TEMATY ]

Caritas

bezdomni

Dominik Różański

Wysoka śmiertelność podopiecznych radomskiej Caritas niepokoi ks. Roberta Kowalskiego, dyrektora ten instytucji charytatywnej. Według niego, przyczyną tego zjawiska, mogło być spożycie alkoholu nieznanego pochodzenia m.in. przez bezdomnych. Z kolei według danych Sanepidu, w Radomiu w ub. roku nie odnotowano żadnego przypadku zatrucia alkoholem pochodzącego z niewiadomego źródła.

Ks. Kowalskiego zaniepokoiła liczba osób, które nie korzystają ze wsparcia Caritas. Chodzi głównie o kilkudziesięciu mężczyzn, którzy zmarli w ubiegłym roku. Zastrzegł, że liczby te nie powstały w oparciu o dane NFZ, Policji, czy Sanepidu, lecz pochodzą od osób, które znały zmarłych.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Jezusa - nauczycielką wiernych wszystkich czasów

François Gerard PD

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Święta Teresa od Jezusa, dziewica i doktor Kościoła

Drodzy bracia i siostry,
W toku katechez, które pragnąłem poświęcić Ojcom Kościoła oraz wielkim postaciom teologów i kobietom średniowiecza, chciałbym także zatrzymać się nad niektórymi świętymi kobietami i mężczyznami, którzy zostali ogłoszeni doktorami Kościoła ze względu na swe wybitne nauczanie. I dziś chcę rozpocząć krótką serię spotkań, aby dopełnić przedstawianie doktorów Kościoła.

Rozpoczynam od świętej, która stanowi jeden ze szczytów duchowości chrześcijańskiej wszystkich czasów - Teresy od Jezusa. Urodziła się w Avili, w Hiszpanii, w 1515 r. jako Teresa de Ahumada. W swej autobiografii ona sama podaje kilka szczegółów ze swego dzieciństwa: narodziny z „rodziców cnotliwych i bogobojnych”, w licznej rodzinie, w której miała dziewięciu braci i trzy siostry. Jeszcze jako dziecko, mając niespełna 9 lat, lubiła czytać żywoty niektórych męczenników, które wzbudziły w niej pragnienie męczeństwa do tego stopnia, że zaimprowizowała krótką ucieczkę z domu, aby umrzeć jako męczennica i pójść do Nieba (por. „Księga życia” 1,4); „Chcę widzieć Boga” - mówiła jako mała dziewczynka rodzicom. Kilka lat później Teresa opowie o swych lekturach z czasów dzieciństwa i potwierdzi, że odkryła prawdę, którą streszcza w dwóch podstawowych zasadach: z jednej strony „fakt, że wszystko, co należy do tego świata, przemija” i z drugiej strony, że tylko Bóg jest „zawsze, zawsze, zawsze” - temat, który powraca w najsłynniejszym wierszu: „Nie trwóż się, nie drżyj. Wśród życia dróg, Tu wszystko mija, Trwa tylko Bóg. Cierpliwość przetrwa dni ziemskich znój, Kto Boga posiadł, Ma szczęścia zdrój: Bóg sam wystarcza”. Osierocona przez matkę, gdy miała 12 lat, poprosiła Najświętszą Maryję Pannę, aby została jej matką (por. „Księga...” 1, 7).
CZYTAJ DALEJ

Niepokojący incydent w świdnickiej katedrze

2026-10-15 17:57

[ TEMATY ]

Świdnica

Świdnica ‑ Katedra

incydent

Ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Wnętrze kościoła katedralnego w Świdnicy

Wnętrze kościoła katedralnego w Świdnicy

W czwartek 15 października w godzinach porannych w świdnickiej katedrze doszło do zdarzenia, które wymagało interwencji policji i ratowników medycznych. Agresywnie zachowujący się mężczyzna popchnął osoby zmierzające na Mszę świętą, a także zakłócił spokój wewnątrz świątyni. Jedna z kobiet doznała niegroźnych obrażeń. Proboszcz katedry zwraca uwagę na potrzebę czujności i troski o bezpieczeństwo wiernych.

Jak poinformował lokalny portal Świdnica24.pl, zgłoszenie o zdarzeniu wpłynęło do służb około godz. 8.40, jeszcze przed rozpoczęciem porannej Eucharystii. Według informacji przekazanych przez Komendę Powiatową Policji w Świdnicy mężczyzna odepchnął trzy osoby zmierzające do kościoła. Jedna z kobiet przewróciła się i doznała niegroźnych obrażeń. Poszkodowana skarżyła się na ból biodra, jednak nie wymagała hospitalizacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję