Reklama

między nami

Poszukiwany/poszukiwana

Nie jest łatwo być samemu. Gdy wszyscy wokół zaczynają tworzyć związki, samotność coraz bardziej doskwiera. W jaki sposób przygotować się do stworzenia wartościowej relacji, jednocześnie nie wpadając w liczne pułapki, które czekają na osoby spragnione miłości?

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Każdy człowiek potrzebuje kochać i być kochanym. W pewnym momencie odkrywamy, w jaki sposób najpełniej chcielibyśmy przeżywać tę miłość. Osoby, które rozpoznają powołanie do małżeństwa, mają niełatwe zadanie. Coraz częściej można spotkać się z opinią, że trudno dzisiaj o dobrego kandydata na męża lub dobrą kandydatkę na żonę.

Dystans przede wszystkim

Reklama

Kiedy lata mijają, samotność staje się bolesna, a „troskliwi” ludzie z bliskiego otoczenia zaczynają na każdym kroku zwracać uwagę na to, że przydałoby się kogoś znaleźć, łatwo wpaść w jedną z dwóch skrajności. Jedni coraz bardziej zamykają się w sobie, inni w desperacji robią wszystko, by zwrócić na siebie uwagę płci przeciwnej. Obie te postawy często wynikają z niskiego poczucia własnej wartości i zbytniego skupiania uwagi wyłącznie na sferze relacji damsko-męskich. Zachowania płynące z takich postaw nie prowadzą do niczego dobrego. Dlatego, paradoksalnie, żeby zwiększyć swoje szanse na poznanie właściwej osoby, trzeba się zdystansować do poszukiwań. Ważne, by uświadomić sobie, że życie składa się z wielu elementów, relacja z chłopakiem czy dziewczyną jest tylko jednym z nich. Zamiast czekać na szczęście, które przyjdzie dopiero, gdy stworzymy związek, lepiej szukać go już dzisiaj. Nie można bać się marzeń i ich realizacji. Warto wykorzystać czas, który mamy teraz – rozwijać się, realizować plany, spotykać się z ludźmi, tworzyć dobre przyjaźnie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Poznaj siebie

Niektórzy, marząc o związku, myślą, że gdy spotkają odpowiednią osobę, w magiczny sposób rozwiąże się wiele problemów, z którymi dzisiaj nie umieją sobie poradzić. Nic bardziej mylnego. W związku niektóre kłopoty mogą się jeszcze nasilić. Oczywiście nie oznacza to, że wszystkie problemy musimy rozwiązywać sami i nigdy nie przyjmować pomocy. Ważne jednak, by mocno stać na własnych nogach i pracować nad sobą, zamiast biernie czekać na pomoc z zewnątrz.

Stephen R. Covey w książce „7 nawyków skutecznego działania” pisze: „skuteczna współzależność może powstać jedynie na bazie prawdziwej niezależności”. Relacja z drugą osobą nie polega na obarczaniu jej swoimi problemami, ale na wzajemnym obdarowaniu. Żeby coś komuś dać, musimy to mieć i być świadomi tego, że to mamy. Dlatego dobrze jest poświęcić czas na to, by poznać, zrozumieć i zaakceptować samego siebie. Warto odpowiedzieć sobie na następujące pytania: Kim jestem? Jaki jestem? Jakie są moje mocne i słabe strony? Czego się boję? Kiedy czuję się bezpiecznie? Co mnie cieszy? Co mnie złości? Czego w sobie nie lubię? Z czego jestem dumny? Jakie są moje marzenia? Czego pragnę? To tylko przykładowe pytania. Można wymienić ich znacznie więcej. Nie należy spieszyć się z udzieleniem odpowiedzi. Ważne, by były szczere i dobrze przemyślane.

Sztuka budowania relacji

Reklama

Nie warto ukrywać się w domu razem ze swoją samotnością. Dobrze jest wyjść do ludzi. Istnieje wiele miejsc, w których można spotkać kandydata na chłopaka czy kandydatkę na dziewczynę. Nie ograniczajmy jednak relacji tylko do takich, z których może wyniknąć „coś więcej”. Spotkania z wartościowymi ludźmi zawsze są cenne. Słuchając innych, wyrażając swoje opinie, przyglądając się własnym reakcjom i zachowaniom w określonych sytuacjach, z jednej strony lepiej poznajemy siebie, a z drugiej – uczymy się empatii. Warto również spotykać się z przedstawicielami płci przeciwnej. Przebywając z koleżankami i kolegami, możemy przekonać się, jak wygląda świat z ich perspektywy. Zyskujemy w ten sposób cenne doświadczenie, które z pewnością nie jeden raz przyda nam się w życiu.

Jak się modlić?

O. Paweł Kowalski SJ napisał „Nowennę o dobrą żonę/dobrego męża”. Jak na nowennę przystało, trwa ona dziewięć dni i składa się z trzech części: prośby, 10-minutowego rozważania fragmentu Pisma Świętego i konkretnego zadania. Taki układ pomaga przeżyć spotkanie z Panem Bogiem, a jednocześnie motywuje do tego, by próbować od razu wcielać w życie owoce modlitwy. Teksty biblijne i ćwiczenia zostały dobrane w taki sposób, by pomóc osobie modlącej się poznać swoje talenty i próbować się nimi dzielić, dostrzec w swoim życiu dobro i nauczyć się wdzięczności, zobaczyć swoje słabe strony, jak również zastanowić się nad własnymi pragnieniami i zacząć dążyć do ich realizacji. Modlitwa ta uczy brania odpowiedzialności za własne życie i pracy nad sobą. Bóg jest tu traktowany jak ktoś, kto inspiruje, prowadzi i wspiera. Nie działa jak bajkowa wróżka, która nagle stawia przed nami księcia na białym koniu czy królewnę gotową do pójścia na bal.

Sukces gwarantowany?

Praca nad sobą nie gwarantuje, że znajdziemy odpowiednią osobę, z którą będziemy mogli spędzić resztę życia. Pewne jest jednak to, że pogłębiając życie duchowe, rozwijając talenty, wyznaczając i realizując konkretne cele, a także dzieląc się dobrem z innymi, stajemy się lepszymi i szczęśliwszymi ludźmi. To wszystko sprawia, że wyzbywamy się desperacji, która każe nam w każdej spotkanej osobie rozpaczliwie upatrywać kandydata na męża czy kandydatki na żonę. Stajemy się po prostu bardziej dojrzali i zintegrowani wewnętrznie. Nawet jeśli do końca życia mielibyśmy pozostać sami, nadal będziemy mogli owocnie przeżyć swoje życie. Z drugiej strony, jeśli na naszej drodze pojawi się odpowiednia osoba, będziemy mogli więcej jej zaoferować i podejść do związku w sposób odpowiedzialny, a to zwiększy szanse na jego powodzenie.

2018-03-07 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Nie bój się!

Niedziela Palmowa to czas ludzi młodych. W diecezjach obchodzimy Światowy Dzień Młodzieży. To ostatnia prosta przed ŚDM w Panamie, w styczniu 2019. Ale też czas, kiedy młodzi ludzie mogą sobie odpowiedzieć na pytanie: Gdzie jest moje miejsce w Kościele? Czy już je odnalazłem i zająłem?

W tym roku skupiamy się na słowach, które Archanioł Gabriel wypowiedział do Maryi: „Nie bój się, Maryjo, znalazłaś bowiem łaskę u Boga” (Łk 1,30). W ubiegłym roku towarzyszyły nam słowa z Jej kantyku uwielbienia: „Wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49). Wskazywały one na ważność tego, co już się dokonało w naszym życiu, w przeszłości. Dziś słuchamy słów, które budzą odwagę i dają łaskę, aby odpowiedzieć na wezwanie Boga.
CZYTAJ DALEJ

Św. Bartłomieju Apostole! Dlaczego stałeś się uczniem Jezusa z Nazaretu?

Niedziela Ogólnopolska 34/2006, str. 16

[ TEMATY ]

św. Bartłomiej Apostoł

święci

WD

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja

Odrestaurowany ołtarz z obrazem św. Barłomieja
Nie potrafię dokładnie przypomnieć sobie momentu, w którym podjąłem tę jakże ważną decyzję, aby zostać naśladowcą Jezusa. W każdym razie początkowo wydawało mi się, że osoba licząca się w świecie i będąca ważnym człowiekiem nie może pochodzić z Nazaretu (por. J 1, 46). Niemniej, urzeczony dobrą nowiną o Królestwie Bożym, stałem się uczniem Nauczyciela z Nazaretu. Od tego przełomowego momentu resztę mojego życia poświęciłem głoszeniu Jego nauki o panowaniu Boga. Cóż... stałem się apostołem Pana, ponieważ w Niego uwierzyłem i On mnie wybrał. Uwierzyłem Jego słowom i czynom, których naśladowanie miało mi dać życie wieczne. Moje hebrajskie imię (Bar-Tholomai) oznacza po prostu „syn Tolmaja” i występuje w katalogach apostołów w tzw. ewangeliach synoptycznych (zob. Mt 10, 3; Mk 3, 18; Łk 6, 14). Ewangelia zaś według św. Jana zna mnie pod imieniem Natanael (zob. J 1, 35-51; 21, 2), które oznacza „Bóg dał”. Dlatego też można mnie nazywać Natanael syn Tolmaja („Bóg dał syna Tolmajowi”). Bóg obdarzył mnie wielkim zaufaniem, powierzając mi misję ewangelizowania pogan. Charakteryzuje mnie dobroć, uczciwość i pracowitość. Właśnie dzięki tym wrodzonym cechom stałem się osobą powszechnie szanowaną i lubianą. Dlatego też mogłem z powodzeniem głosić dobrą nowinę o Jezusie Synu Bożym, w którym każdy może stać się nowym człowiekiem i jednocześnie uczniem Królestwa. W ikonografii najczęściej bywam przedstawiany w tunice przepasanej sznurem. Niekiedy też prezentuje się mnie w scenie obdarcia ze skóry. Zgodnie bowiem z kościelną tradycją, właśnie w taki sposób poniosłem śmierć w Armenii ok. 70 r. Na obrazach zwykle trzymam księgę (lub zwój) i nóż. Patronuję zaś przede wszystkim rzeźnikom, garbarzom i introligatorom. Na koniec życzę wszystkim, aby za moim przykładem nigdy nie odstępowali od Chrystusa i obdarzali innych ludzi wielkim kredytem zaufania.
CZYTAJ DALEJ

Australia: ponad 1500 mężczyzn przeszło nocą ulicami Sydney w pielgrzymce św. Józefa

2026-08-24 16:33

[ TEMATY ]

pielgrzymka

Australia

Adobe.Stock.pl

Ponad 1500 mężczyzn uczestniczyło w nocy z piątku na sobotę 22 sierpnia w Camino św. Józefa - nocnej pielgrzymce modlitewnej ulicami Sydney. Uczestnicy, idąc za figurą św. Józefa, pokonali ponad 20 km, zatrzymując się w siedmiu kościołach na modlitwę i adorację.

Pielgrzymka rozpoczęła się przy kościele św. Patryka na wzgórzu, a zakończyła o świcie w katedrze Najświętszej Maryi Panny. Wśród uczestników byli mężczyźni w różnym wieku i różnych zawodów, w tym ojcowie z synami, dziadkowie i nastolatkowie. Przed rozpoczęciem marszu wielu z nich skorzystało z sakramentu pokuty.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję