Wbrew powyższemu tytułowi nie zamierzam się zajmować znakomitą komedią Williama Szekspira. Słowa te pasują jak ulał do histerii, która zapanowała po zaproszeniu Donalda Tuska – przewodniczącego Rady Europejskiej przez Andrzeja Dudę – prezydenta RP na obchody Narodowego Święta Niepodległości. Dodać należy: histerii nieuzasadnionej, bo Tusk na rocznicowe uroczystości zapraszany był zawsze (choć do tego roku zbywał te zaproszenia milczeniem) – nie tyle jako „prezydent Europy”, ile jako były premier polskiego rządu (podobnie jak zapraszane były inne osoby piastujące ten urząd w przeszłości).
Czy nie lepiej było powstrzymać nieprzychylne komentarze, rykoszetem uderzające w prezydenta Dudę? Cóż się bowiem stało? Były premier do Warszawy przyjechał, bynajmniej nie na białym koniu, złożył wieniec przy Grobie Nieznanego Żołnierza – bardziej w imieniu Europy niż własnym – i... tyle go widziano.
Gwizdy i buczenia pod jego adresem bardziej uwłaczały powadze święta niż jego osobie. Dały natomiast złośliwą satysfakcję tym, którzy kiedyś twierdzili, a może i nadal twierdzą, że „polskość to nienormalność”, bo (niektórzy) Polacy nawet przy okazji narodowego święta nie potrafią powstrzymać swoich negatywnych emocji.
Chrześcijanie w Ziemi Świętej mają nadzieję na wznowienie pielgrzymek do miejsc świętych, które są głównym źródłem utrzymania dla lokalnej wspólnoty chrześcijańskiej oraz źródłem nadziei - relacjonuje Vatican News.
„Strachu nie zwycięża się słowami, lecz świadectwem. Widok chrześcijan z całego świata przybywających do Ziemi Świętej, by odwiedzać miejsca święte, rodzi nadzieję i umacnia sens przyjazdu tutaj - nie po to, by zobaczyć muzeum, ale by spotkać żywy Kościół” – powiedział o. Francesco Ielpo, kustosz Ziemi Świętej, do pielgrzymów przybyłych z Rzymu już w nowym roku.
Jan pisze do wspólnoty, która zna rzeczywistość rozdarcia i słyszy różne nauki o Jezusie. Dlatego wraca do słowa „umiłowani” i do podstawowego przykazania. Miłość (agapē) wypływa z Boga i nosi Jego pieczęć. Ona przekracza nastrój i sympatię. Rodzi w człowieku znak narodzenia „z Boga” (gennaō) i prowadzi do poznania, które w Biblii oznacza więź i wierność. Adresaci słyszą najpierw: „umiłowani”. Przykazanie wyrasta z daru. Miłość Boga idzie przed ludzkim ruchem.
„Istotą Kościoła nie są ani kardynałowie, ani biskupi, ani duchowieństwo. Istotą jest głoszenie Ewangelii” - mówił Leon XIV, podsumowując wczoraj wieczorem pierwszą sesję konsystorza nadzwyczajnego, odbywającego się w Watykanie. papież dodał, że Kościół powinien być misyjny, nie patrzeć tylko na siebie, ale na innych.
O tych zadaniach Kościoła świadczą również - zdaniem Papieża - tematy obrad, wybrane przez kardynałów. Są nimi synod i synodalność oraz ewangelizacja i misyjność.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.