Od dziecka zastanawiały mnie słowa wypowiadane przez kapłana ukazującego połamaną hostię przed Komunią św. Dlaczego połamana? Dlaczego Baranek? Dlaczego w tym momencie kapłan mówi: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata. Błogosławieni, którzy zostali wezwani na Jego ucztę”?
Wyjaśnieniem jest dzisiejsza Ewangelia. Na Jezusie spełniły się te słowa. To On „gładzi grzech świata”. W Starym Testamencie krew baranka była zapłatą za grzech człowieka. Krwią baranka oczyszczano ołtarz i skrapiano lud na znak oczyszczenia z grzechów. W krwi baranka był ratunek dla Izraela w nocy wyjścia z Egiptu (por. Wj 12, 7).
Jezus – prawdziwy Bóg i prawdziwy człowiek stał się Barankiem gładzącym grzech świata. Jak baranek na rzeź prowadzony, na mękę i śmierć, dopełnił znaków Starego Przymierza (por. Iz 53,7nn.). Jego krew wylana jest gwarancją przebaczenia grzechów świata. Zapłatą za grzech jest śmierć, Jego śmierć jest naszym odkupieniem. Zmartwychwstał jako Baranek Paschalny i niesie dobrą nowinę: Grzech został pokonany, jest przebaczenie, jest miłosierdzie dla każdego grzesznika.
Użyty zwrot: „gładzi”– dosłownie: „bierze na siebie” – oznacza również, że dzieje się to teraz, kiedy uobecniana jest Jego bezkrwawa ofiara we Mszy św. Dzieje się teraz, kiedy przez skruchę i uniżenie przyjmuję orędzie o przebaczeniu grzechów. Staje się teraz, kiedy korzystam z sakramentu pojednania w spowiedzi. Stanie się również „teraz” owocem miłosierdzia dla innych grzeszników, kiedy zapragnę być podobny do Jezusa, przyjmując cudze grzechy na siebie. Atak, krzywda, niesprawiedliwość, oskarżenie, zło grzechu zatrzymają się na mnie, nie zostaną odbite, przerzucone na innych. Grzech przestanie się rozprzestrzeniać, namnażać, zataczać coraz szersze kręgi, niszcząc ludzkość i świat. Normalnie każdy zaatakowany broni się i by odeprzeć zło, musi uderzyć mocniej. Jezus przyjął na siebie grzech świata. W Niego grzech uderzył, On umarł, ale zmartwychwstając, odniósł zwycięstwo. On, wywyższony po prawicy Boga, daje Ducha Świętego wierzącym, by mogli nie odpowiadać złem za zło. Wtedy na nas wypełni się dzisiejsza Liturgia Słowa. Izajaszowa Pieśń o Słudze Jahwe, słowa psalmu responsoryjnego wypełnione zostały przez Niego. To Jezus jest naszą świętością, według słów drugiego czytania. To jest nasza misja, nasze zadanie – być Kościołem, Ciałem Jezusa, w którym uobecnia się, staje się „teraz” gładzenie grzechu świata w nas, mocą zmartwychwstałego Pana. Podobni do Jezusa powtarzamy refren psalmu: „Przychodzę, Boże, pełnić Twoją wolę”.
Na postawione na początku pytania odpowiada również Księga Apokalipsy: „Błogosławieni, którzy są wezwani na ucztę Godów Baranka!” (Ap 19,9). W Eucharystii, którą sprawujemy, już to się spełnia.
Dzisiejsze czytania są dla nas bardzo przejrzyste: mam obowiązek troszczyć się o zbawienie nie tylko własne, ale także drugiego człowieka. Jak mantra wraca do nas tekst, że wszyscy zbawiamy się we wspólnocie. Idę do nieba nie sam, lecz z tymi, których Bóg stawia na drodze mojego życia. Zbawienie mojego brata i mojej siostry to także moja sprawa. W tekście ze Starego Testamentu Bóg szukał Abla, a Kain Mu odpowiedział: czyż jestem stróżem swego brata? Dzisiejszy tekst z Księgi proroka Ezechiela mówi wyraźnie, że jesteś stróżem domu Izraela. Jesteś stróżem swego brata i swojej siostry. Jesteś za nich odpowiedzialny, zwłaszcza gdy się pogubią. Nie może ci być obojętne to, że twój brat czy twoja siostra popadają w grzech. Musisz działać. Nigdy nie wolno cieszyć się z grzechu drugiego człowieka ani tym bardziej z jego potępienia. Jeśli zawiedziemy, to nas samych zaprowadzi to do piekła. Ocalenie własnej duszy idzie, kiedy upominamy brata czy siostrę. Zadanie, które Bóg daje prorokowi Ezechielowi, nie jest łatwe. Nie jest łatwo zwrócić uwagę drugiemu człowiekowi, zwłaszcza wtedy, kiedy stoi wyżej ode mnie. Nieraz wolelibyśmy przejść obojętnie, jakby to nie była nasza sprawa. Dzisiaj Bóg mówi: zbawienie i odpowiedzialność za drugiego człowieka to twoja sprawa. To twój obowiązek: zadbać o jego zbawienie, aby nie został potępiony. Bo jego potępienie może oznaczać również twoje. Zwykle czujemy obawę przed zwróceniem uwagi drugiej osobie, ale niekiedy bywa tak, że z wielką pasją wytykamy komuś błędy. Jeśli chcemy działać w mądrości Bożej, musimy sięgnąć także do dzisiejszego drugiego czytania – z Listu św. Pawła Apostoła do Rzymian. Miłość jest doskonałym wypełnieniem prawa. Upominam drugiego człowieka dlatego, że go kocham. Czynię to tak, by go nie urazić i nie zadać mu bólu. Nie chcę stawiać siebie ponad innych. Miłość wskazuje mi drogę, jak uratować drugiego. Miłość jest zatem doskonałym wypełnieniem prawa – podkreślam to po raz drugi. Nie zapominajmy o tym. Bez miłości nie ma w nas ducha Bożego. Miłość doda także odwagi, aby stanąć w prawdzie wobec drugiego człowieka. Wpierw, oczywiście, trzeba stanąć przed Bogiem. Ciężkie to brzemię, gdy ojciec czy matka muszą zwrócić uwagę dorosłemu dziecku. Bardzo trudna to sytuacja, kiedy zwracając uwagę, możemy stracić najbliższych, pozycję w pracy bądź w społeczności. Możemy zostać wyśmiani albo wzgardzeni. Wobec Boga natomiast wypełniliśmy obowiązek miłości do drugiego człowieka, w trosce o jego zbawienie i życie wieczne. Bóg nigdy nie zostawi nas samych. Upomnienie drugiego człowieka – jak pisze sam ewangelista Mateusz – zakłada 3 etapy. Najpierw – w cztery oczy. Potem – w obecności dwóch świadków. Na koniec zaś – wobec całej wspólnoty Kościoła. Upomnienie ma na celu ocalić współpracę. Ten człowiek ma powrócić na łono wspólnoty i Kościoła – do jedności z Jezusem. Mądrość roztropnego działania otrzymujemy na modlitwie. Gdzie dwaj zgodnie o coś proszą w imię Jezusa, to otrzymają. Mądrość upominania drugiego człowieka płynie przez modlitwę w duchu miłości. Chcemy pozyskać każdego dla Chrystusa. Pragniemy zrobić wszystko, aby nastał jeden pasterz i nastała jedna owczarnia. Wybór i decyzję pozostawiamy tym, do których Bóg nas posyła w naszym codziennym życiu. Niech obok naszych słów świadectwem będą nasze uczynki. Miłość wypełnia całe prawo i od początku istnienia chrześcijan wywoływała wśród pogan zachwyt. Niech i dziś świadectwo naszej miłości do Boga i drugiego człowieka porywa innych do Jezusa.
343 lata po Wiktorii Wiedeńskiej na Kahlenbergu ponownie zabrzmiało „Deus vicit” - Bóg zwyciężył. W Polskim Sanktuarium Narodowym nad Wiedniem modlili się Polacy, Austriacy i przedstawiciele wielu krajów Europy Środkowej. Obecna była Pierwsza Dama Marta Nawrocka. „Tu zostało obronione nie tylko chrześcijaństwo, ale również DNA kultury europejskiej” - mówi Vatican News ks. Roman Krekora CR, rektor sanktuarium.
Uroczystości upamiętniające zwycięstwo wojsk Jana III Sobieskiego zgromadziły na Kahlenbergu przedstawicieli Kościoła, władz państwowych, dyplomatów, wojskowych oraz licznych pielgrzymów. Wśród hierarchów byli abp Mieczysław Mokrzycki, metropolita lwowski obrządku łacińskiego, oraz bp Wiesław Lechowicz, biskup polowy Wojska Polskiego. Honorowym gościem była małżonka prezydenta RP Marta Nawrocka.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.