Niedziela 5 lipca upływa pod znakiem męczeńskiego świadectwa św. Jana Sarkandra. Kapłan urodzony w naszym Skoczowie, zamęczony podczas religijnych wojen, to postać, którą trzeba także widzieć jako fundament duchowy naszej bielsko-żywieckiej diecezji. Kanonizowany przez św. Jana Pawła II w Ołomuńcu, w trzy lata od powstania struktur Kościoła na Podbeskidziu, wciąż przemawia siłą świadectwa swojej niezłomnej wiary, która wystawiona była na najwyższą próbę. Obok św. Maksymiliana i św. Jana z Kęt, przez prawie ćwierćwiecze jest bardzo wyrazistym punktem odniesienia, miarą, do której można i powinno przykładać się nasze codzienne wybory sumienia.
Tradycja skoczowskiej pielgrzymki i procesji ku czci Męczennika urodzonego w tym mieście jest z całą pewnością wyrazem kultu, jaki wierni składają niezłomnemu kapłanowi, obrońcy tajemnicy spowiedzi. Kaplicówka, gdzie procesjonalnie przenosimy relikwie św. Jana Sarkandra, jest ponadto symbolicznym miejscem, skąd padły papieskie słowa pytające o stan naszych sumień. Ilekroć stajemy na szczycie tego wzgórza, warto to pytanie zadawać sobie wciąż na nowo.
„Odyseusz czy playboy? Kulturowa odyseja człowieka” – tak zatytułowaną książkę, zawierającą zbiór esejów o kondycji naszej współczesnej kultury, napisał niegdyś abp Józef Życiński. Jej siłą jest zestawienie radykalnie różnych postaw wobec życia, których obrazami są tytułowa postać homerowskiego Odyseusza wracającego do Itaki, i beztroskiego, kręcącego się wokół osi własnych przyjemności „playboya”. Ten ostatni, motywy swoich działań często przedstawia w postaci pytania: dlaczego nie? – pytania, które zamknąć ma usta wszelkim krytykom. Na dłuższą metę „playboy” jest jednak sfrustrowany, pusty, a to z tego powodu, że po prostu nie ma nadrzędnego celu w życiu, nie ma ojczystej „Itaki”, do której konsekwentnie mógłby zdążać.
– Jak my będziemy żyć bez Świętego Michała? – takie pytanie można było usłyszeć w środę, 1 lipca, wśród parafian po tym, jak podczas gwałtownej wichury runęła z bramy kościoła Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Siemiatyczach figura św. Michała Archanioła - informuje portal siemiatycze.podlasie24.pl.
Silna, choć krótka burza, która po południu przeszła nad Siemiatyczami, doprowadziła do oderwania figury od postumentu. Rzeźba runęła z dużej wysokości i roztrzaskała się o ziemię. Na szczycie bramy pozostał jedynie fragment przedstawiający smoka, z którym walczy Archanioł.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.