Reklama

Oswajanie wiary

Jest moc!

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Okres wielkanocny trwa w najlepsze. Jak zresztą mogłoby być inaczej? – no chyba że ktoś ma życzenie 6 tygodni wielkopostnych przygotowań zakończyć jednym obfitym śniadaniem. Ale powiedzmy sobie szczerze: to rozwiązanie jest takie sobie.

Co z tą wiarą?

Wiecie, że podobno ponad połowa Polaków nie wierzy w zmartwychwstanie Jezusa i jest to dla nich w najlepszym wypadku sympatyczna legenda? Z jednej strony patrzę na to z pewnym dystansem, bo nikt chyba nie myśli, że ktoś rzeczywiście zadał to pytanie takiej rzeszy (a tzw. ankietowani mogą przecież odpowiadać tylko za siebie). Ale z drugiej strony, nie sposób przejść obojętnie wobec stwierdzenia papieża Franciszka, że wielu chrześcijan żyje tak, jakby był tylko Wielki Post, bez Wielkanocy. Coś jednak musi w tym być. Rok czy dwa lata temu mój kolega w Niedzielę Wielkanocną przeszedł się z tacą po kościele i zobaczył tyle ponurych twarzy, że właściwie miałby pełne prawo na moment zwątpić w prawdę o zmartwychwstaniu. No bo jak można wyznawać Jezusa, który zwyciężył grzech i śmierć, i mieć jednocześnie minę jak postny śledź?!

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Przegrało z codziennością?

Reklama

Można. Zupełnie serio można zrealizować postanowienia wielkopostne, uczestniczyć w Drodze Krzyżowej i „Gorzkich żalach”, wyspowiadać się, w końcu pójść na Rezurekcję – i dalej żyć tak, jakby zmartwychwstania nigdy nie było, jakby nic się nie zmieniło, życie wciąż takie samo. Jak tu zresztą myśleć o wzniosłych, duchowych sprawach, skoro codzienność nieustannie zwycięża?

Ach, gdyby tak móc pogrzebać to wszystko, co jest tak okropnie przytłaczające. Grzech, do którego wciąż się powraca. Dawne błędy, co ciągną się za człowiekiem jak wykoślawiony cień. Cudze oczekiwania, których i tak nie jesteśmy w stanie spełnić. Wszystkie zranienia, nietrafione miłości, zdradzone zaufanie. Lęki i niepokoje. I wreszcie bogaty zestaw przykrych myśli na własny temat, które z upodobaniem podsuwa nam wewnętrzny krytyk. Jak wspaniale żyłoby się bez tego. Wtedy można by nawet uwierzyć w zmartwychwstanie.

Jak zwleka – to jest, czy Go nie ma?

Ale kto właściwie powiedział, że się nie da? Bez względu na to, czy ktoś w to wierzy, czy nie – odkupienie już się dokonało. Pan Jezus załatwił nasz największy problem już 2 tys. lat temu. I to absolutna prawda, że dzięki Niemu możemy wznieść się ponad różne troski i stać się nowym człowiekiem. Odrodzenie, przemiana, nowe życie – możemy tego doświadczyć w każdej chwili, jednak te kilka wielkanocnych tygodni przypomina o tym z największym powerem.

Reklama

Czy to łatwe? Gdzie tam. Tak jak w większości mamy swój plan na życie, tak i tworzymy sobie pewien plan naszej duchowej drogi. Nawet całkiem chętnie przyobleklibyśmy się w nowego człowieka, ale na naszych zasadach. Najpierw zdam maturę. Albo poczekam, aż Jezus rozwiąże moje problemy w pracy czy w domu. Albo jeszcze się wyszaleję, bo w życiu trzeba wszystkiego spróbować, a potem przyjdzie czas i na duchowe sprawy. A gdzieś w głębi serca noszę traumy po smutnym dzieciństwie, to też najpierw niech Jezus się tym zajmie, wtedy już Mu się chyba poświęcę. I tak bez końca. A jak Jezus zwleka z realizowaniem naszych zamierzeń, to może jednak Go nie ma, prawda? Iluż ludzi przyzwyczaiło się do bycia wiecznymi uczniami gnającymi do Emaus z nieśmiertelnym hasłem: „A myśmy się spodziewali...”.

To jak? Odradzamy się?

Nie znam recepty na nowe życie. I nie zamierzam nawet próbować jej tworzyć, bo wystarczająco dobrze wiem, że jednemu wystarczy moment olśnienia, jedno silne doświadczenie, a drugi będzie się zmagał ze sobą całymi latami. Myślę jednak, że cały okres wielkanocny nieprzypadkowo nazywany jest czasem łaski. Wielkie rzeczy się dzieją. Tylko trzeba, po pierwsze, tego odrodzenia zapragnąć, a po drugie – zgodzić się z tym, że będzie po Bożemu. Św. Piotr też musiał się pogodzić z tym, że Jezus któregoś razu tak po prostu zapowiedział swoją śmierć – zajrzyjcie do Ewangelii (Mateusz pisze o tym w 16. rozdziale, a Marek w 8.) to zrozumiecie, jak Piotrowi musiało być wtedy głupio.

Mądrzy ludzie mówią, żeby zaczynać od rzeczy prostych. Taki spacer chociażby. Trudno nie zauważyć, że cała przyroda odradza się po zimie. A skoro natura może… Zdecydowanie nie jest to przypadek, że nasze najważniejsze święta przypadają na tę porę roku. Bóg wie, co robi. Co szkodzi spróbować? Jest wiosna! Pan zmartwychwstał! Jest Moc!

2014-05-06 15:06

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Adwentowa Biblia (3)

W czasie Adwentu zaproponowaliśmy Wam przyjaźń z Biblią. Nie w formie instrukcji, ale świadectw do wybranego fragmentu Pisma Świętego czytanego w czasie Adwentu w kościele. Pokazujemy, że ilu czytających, tyle sposobów rozumienia Słowa Bożego. Ile osób modlących się Pismem Świętym, tyle wrażeń, tyle prób uchwycenia tego, co najważniejsze.

Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama. Abraham był ojcem Izaaka; Izaak ojcem Jakuba; Jakub ojcem Judy i jego braci; Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar. Fares był ojcem Ezrona; Ezron ojcem Arama; Aram ojcem Aminadaba; Aminadab ojcem Naassona; Naasson ojcem Salmona; Salmon ojcem Booza, a matką była Rachab. Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut. Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida. Dawid był ojcem Salomona, a matką była [dawna] żona Uriasza. Salomon był ojcem Roboama; Roboam ojcem Abiasza; Abiasz ojcem Asy; Asa ojcem Jozafata; Jozafat ojcem Jorama; Joram ojcem Ozjasza; Ozjasz ojcem Joatama; Joatam ojcem Achaza; Achaz ojcem Ezechiasza; Ezechiasz ojcem Manassesa; Manasses ojcem Amosa; Amos ojcem Jozjasza; Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego. Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela; Salatiel ojcem Zorobabela; Zorobabel ojcem Abiuda; Abiud ojcem Eliakima; Eliakim ojcem Azora; Azor ojcem Sadoka; Sadok ojcem Achima; Achim ojcem Eliuda; Eliud ojcem Eleazara; Eleazar ojcem Mattana; Mattan ojcem Jakuba; Jakub ojcem Józefa, męża Maryi, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem. Tak więc w całości od Abrahama do Dawida jest czternaście pokoleń; od Dawida do przesiedlenia babilońskiego czternaście pokoleń; od przesiedlenia babilońskiego do Chrystusa czternaście pokoleń. (Mt 1, 1-17)
CZYTAJ DALEJ

Nuncjusz Filipazzi zachęca do odwiedzenia wystawy w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach

2026-09-04 16:24

[ TEMATY ]

wystawa

Nuncjusz Apostolski

Siedlce

diecezja siedlecka

@Vatican Media

Abp Antonio Guido Filipazzi, nuncjusz apostolski w Polsce

Abp Antonio Guido Filipazzi, nuncjusz apostolski w Polsce

Bez Chrystusa nie można zrozumieć św. Franciszka, ale Franciszek pomaga nam lepiej zrozumieć Jezusa i to, jak Go naśladować – powiedział TV Faro abp Antonio Guido Filipazzi, nuncjusz apostolski w Polsce, podczas otwarcia wyjątkowej wystawy, zorganizowanej w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach. Jak relacjonuje Vatican News, z okazji 800-lecia śmierci św. Franciszka pokazano tam arcydzieła malarstwa, pochodzące m.in. ze zbiorów watykańskich.

Wystawę pod tytułem „Święci patroni codzienności. Wielcy Święci na dzisiejsze czasy” otwarto w Muzeum Diecezjalnym w Siedlcach w czwartek 3 września. Wystawa będzie czynna od 5 września do 15 grudnia 2026 roku. Szczegółowe informacje o dniach i godzinach zwiedzania można znaleźć na stronie muzeum.siedlce.pl.
CZYTAJ DALEJ

Łódź: Uroczystości pogrzebowe śp. por. Józefa Przedpełskiego

2026-09-04 18:27

[ TEMATY ]

archidiecezja łódzka

Jacek Trajdos, IPN Oddział w Łodzi

W Łodzi pożegnano por. Józefa Przedpełskiego ps. „Sławek”, uczestnika kampanii wrześniowej i Powstania Warszawskiego. Zmarły przeżył 105 lat.

W Łodzi pożegnano por. Józefa Przedpełskiego ps. „Sławek”, uczestnika kampanii wrześniowej i Powstania Warszawskiego. Zmarły przeżył 105 lat.

W piątek, 4 września 2026 roku Łódź pożegnała swojego bohatera. W wieku 105 lat zmarł por. Józef Przedpełski ps. „Sławek”, uczestnik kampanii wrześniowej i Powstania Warszawskiego. W 1939 roku po dezercji dowódcy kompanii przejął dowodzenie i poprowadził oddział z Łodzi do Warszawy. Był także najstarszym polskim YouTuberem - swój kanał założył w wieku 95 lat.

Uroczystość pogrzebowa miała charakter państwowy. - Obecność wojskowej asysty honorowej, pocztów sztandarowych oraz reprezentantów Rzeczypospolitej jest czytelnym znakiem, że żegnamy dziś nie tylko bliskiego nam człowieka, ale też wielkiego patriotę i obrońcę Ojczyzny. Żegnamy dziś żołnierza, który swoją młodość i dorosłe życie oddał na służbę wolnej Polsce, wierny do końca żołnierskiej przysiędze oraz wartościom wpisanym w polski mundur. Rzeczpospolita składa mu dziś zasłużony hołd - powiedział ks. ppłk Tomasz Krawczyk, proboszcz parafii wojskowej w Łodzi.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję