Solidarność budzi moje natychmiastowe skojarzenie z grupą - nie można być solidarnym samotnie, to cecha wspólnoty, społeczności.
Drugie skojarzenie to wyrażenia w języku polskim: „stać za kimś murem” i „jeden za wszystkich i wszyscy za jednego” - czyli twarde i wspólne opowiadanie się po jednej stronie.
Trzecie - to skojarzenie z języka angielskiego „solidarity” („solid” - czyli jednolity, stanowiący jeden kawałek, niepodzielny).
Czwarte - historyczne z Lechem Wałęsą i pozytywną organizacją i związkami zawodowymi - generalnie obalenie komunizmu.
Roksana
* * *
Solidarnie to znaczy razem, wspólnie, niepodzielnie - tak to rozumiem. To sytuacja, kiedy nikt się nie wyłamuje; wszyscy dążą do tego samego celu i wspierają się w tych dążeniach. Właściwie to ideał, możliwy do osiągnięcia jedynie w jakiejś wyjątkowej sytuacji, w której grupa ludzi realizuje konkretne założenie. Tak zdarza się w obliczu zagrożenia, wojny, konieczności przeciwstawieniu się złu (np. konkretnemu przeciwnikowi, postawie itd.). W naszej historii było wiele takich momentów, kiedy Polacy potrafili się zjednoczyć. I tu nie chodzi tylko o epokę „Solidarności”. W każdym minionym stuleciu miały miejsce takie wydarzenia, podczas których wszyscy mieli te same priorytety.
Czy myśleliście kiedyś o początku roku akademickiego jako o zaproszeniu do pracy nad sobą? Ale pracy szczególnej, w której to, co robimy i jak robimy, będzie postrzegane jako działania osoby z jednej strony rzetelnej, odpowiedzialnej i kompetentnej, a z drugiej pełnej pasji, potrafiącej motywować i inspirować innych?
Pamiętam takie powiedzenie, które przez lata funkcjonowało nie tylko w mojej rodzinie, ale także wśród znajomych, że z pustego i Salomon nie naleje. Było to zawsze przywoływane w kontekście tego, że warto zadbać o wszechstronne wykształcenie, o rozwój osobisty, wreszcie o głęboką wiarę, bo tylko w ten sposób możemy być autentyczni w tym, kim jesteśmy i co robimy. Bez tego wszelkie nasze zaangażowania mogą okazać się nie tylko łudzące, ale wręcz niebezpieczne. Co taka postawa oznacza w praktyce? Że nie poprzestaniemy na byle czym, że nie zadowoli nas nic poza prawdziwą mądrością, którą wbrew pozorom rozpoznać jest bardzo łatwo. Ona nie przestaje pytać i to nie tylko: w jakim celu?, ale przede wszystkim: z jakiego powodu? A powód jest, był i będzie tylko jeden i aż jeden: Jesteśmy spod znaku Boga, to Jego markę nosimy na sercu. I to z jednej strony zobowiązuje, ale z drugiej daje ogromne profity. I właściwie trudno orzec, kiedy kończą się profity, a zaczynają zobowiązania. Tak jedno z drugim jest nierozerwalnie związane.
Rodzice boją się zajrzeć do telefonu dziecka, choć może ono doświadczać przemocy albo krzywdzić innych. Odpowiedzialności za wychowanie nie możemy zostawić sieci – powiedział PAP terapeuta uzależnień Daniel Dziewit. Jego zdaniem młodzi potrzebują granic, autorytetów i uwagi dorosłych.
PAP: Po doniesieniach o przemocy w szkołach pojawiają się kolejne groźby publikowane przez nastolatków. Czy młodzi ludzie inspirują się nawzajem?
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.