Reklama

Pytania o sens cierpienia

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

Cierpienie dotyka każdego człowieka, niezależnie od wieku, wykształcenia, inteligencji, czy też statusu społecznego. Cierpienie jest nieodzownym elementem wpisanym w perspektywę ludzkiego rozwoju. Dotyka ludzi „zdrowych” i tych dotkniętych różnego rodzaju upośledzeniem czy dysfunkcją. Jest oczywiste, że przeżywanie cierpienia jest sprawą indywidualną.
Wielu ludzi kwestię cierpienia rozpatruje jedynie w kategoriach bólu, fizycznego, związanego z chorobą czy też niepełnosprawnością. Jest to poziom cierpienia najbardziej widoczny, najłatwiejszy do obserwacji. Trudniej dotrzeć do poziomu psychicznego, bo tu cierpienie rodzi się z bólu emocjonalnego. Jest wynikiem rozdźwięku między oczekiwaniami i pragnieniami a otaczającą rzeczywistością. Ból ten jawi się jako niepokój: od osobistego lęku o zdrowie kogoś bliskiego i jego karierę do powszechnego niepokoju z powodu problemu ubóstwa czy przemocy. Intensywność naszego fizycznego i emocjonalnego bólu prowadzi do zmiany naszego stosunku do Boga, stając się czasem sytuacją zwrotną w naszym życiu. Bo przecież Bóg jest we wszystkich aspektach naszego życia, również w chwilach cierpienia.
Cierpienie można odrzucić, można z nim walczyć, a może ono stać się tworzywem, poprzez które cierpiący człowiek, mimo trudnej sytuacji życiowej nadaje swojej osobie właściwe moralne piękno. Choroba nabiera cech ludzkich, gdy chory wie, że cierpi i pyta o cel swego istnienia. Pytania te - stawiane sobie samemu, drugiemu człowiekowi, a przede wszystkim Bogu - należą do najtrudniejszych. Powodują lęk, zwiastują, bowiem fakt nieuchronnego przemijania, mówią o tym, że nigdy nie będzie „jak dawniej”. Istnieje ryzyko, że niewłaściwe odpowiedzi mogą prowadzić do zwątpienia, a nawet negacji Boga.
Zrozumiane i zaakceptowane cierpienie staje się swoistą zbroją człowieka. Wszelkie akty osobowe człowieka nabierają wtedy nowej wartości i jakości. Bóg ujawnia wobec człowieka swoją wielką pedagogię. Aby wyjść zwycięsko z doświadczenia cierpienia, chory potrzebuje wewnętrznej siły, którą czerpie z wiary w Boga. Potrzebuje też miłości okazanej przez drugiego człowieka, bo jak pisze Jan Paweł II, świat ludzi chorych, dotkniętych niepełnosprawnością przyzywa bez ustanku świat ludzkiej miłości.
Stan niepełnosprawności, czy też upośledzenia umysłowego trwa przez całe życie, nie jest to choroba, z której można się wyleczyć. Jest to tajemnica i może dlatego ludzie zanurzeni w tę tajemnicę budzą lęk, bezradność, współczucie czy nawet litość. Szczególnie trudna sytuacja dotyka rodziny mające niepełnosprawne dzieci, często tracą oni przyjaciół, znajomi przestają ich odwiedzać. Oni sami - chorzy i niepełnosprawni - oddalają się od swoich przyjaciół i rówieśników. Nie mają sobie już wiele do powiedzenia. Ich rozmowy stają się powierzchowne, tym bardziej, że wobec kalectwa, ułomności i choroby otoczenie często przyjmuje postawę nieprzychylną. Zamykają się w swoistym getcie, albo też zostają na nie społeczną akceptacją skazani.
Tymczasem osoby chore, w tym także upośledzone umysłowo, są w sercu Kościoła. Ojciec Święty Jan Paweł II mówi o nich, że są „skarbem Kościoła”, jego „mocą i siłą”. Ich cierpienie staje się niejednokrotnie siłą do powstania kogoś z grzechów czy nałogów.
Niepełnosprawni są nie tylko biorcami świadczonej im pomocy, ale także tymi, którzy w różnoraki sposób, posiadanymi przez siebie darami, obdarowują wspólnotę Kościoła. Czasem oni uczą nas, że mimo niepełnosprawności i ograniczonych możliwości można, a nawet trzeba, przeżyć swoje życie godnie i „po ludzku”.
Ważną rzeczą, która może umniejszyć ludzkiemu cierpieniu niepełnosprawnych i dotkniętych różnego rodzaju chorobą, jest integracja. Zniesienie barier architektonicznych w danej instytucji to stosunkowo mały problem, jednak zburzyć bariery w świadomości ludzi to dużo trudniejsze zadanie. I tu najważniejsze jest indywidualne, podmiotowe traktowanie każdego człowieka niepełnosprawnego. Oczywiście ogromną rolę w procesie integracji odgrywają placówki oświatowe opatrzone tytułem „integracyjne”, do których uczęszczają dzieci „zdrowe” i „chore” przełamując tym samym różnego rodzaju bariery. Temu celowi służą też warsztaty terapii zajęciowej, które są dużą szansą dla rozwoju intelektualnego osób niepełnosprawnych.
Cierpienie osoby upośledzonej umysłowo łączy się z poczuciem niedowartościowania, wykluczenia poza nawias normalnego życia. Osoba upośledzona często nie czuje się kochana. Poprzez codzienne życie wspólnotowe i poprzez ofiarowaną miłość, człowiek niepełnosprawny zaczyna stopniowo odkrywać, że i on także posiada wartości, że jest kochany, a więc godny tej miłości. W tych środowiskach dokonuje się podstawowa lekcja tolerancji, która uwrażliwia społeczeństwo. Dzięki temu matka nie „wstydzi się” i nie „lęka” wyjść na spacer z dzieckiem niepełnosprawnym. Dzięki temu chory na wózku jest traktowany jak człowiek „normalnej kategorii”. Dzięki temu ludzie stają się sobie bliżsi, bardziej serdeczni i wyrozumiali. Dzięki temu wreszcie cierpienie staje się łatwiejsze do udźwignięcia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2009-12-31 00:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 0 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

304 tys. wystawionych recept na tabletki "dzień po" w Polsce w 2026 r. Mogą je dostać nawet dzieci poniżej 15. roku życia

2026-10-29 13:07

[ TEMATY ]

Pigułka „dzień po”

Adobe Stock

W 2026 r. wystawiono już 304 tys. recept na tabletki, które mogą spowodować wczesne poronienie. W Polsce mogą je dostać nawet dzieci poniżej 15. roku życia. Szybko rośnie liczba pigułek kupionych na podstawie rozmowy z farmaceutą, bez badania lekarskiego - takie dane podaje "Nasz Dziennik".

Spośród 304 tys. recept na tabletkę z octanem uliprystalu lub lewonorgestrelem, 23 tys. trafiło do nastolatek – podaje dalej Nasz Dziennik.
CZYTAJ DALEJ

Fatima: Od listopada sanktuarium będzie wystawiać certyfikat pielgrzyma

2026-10-29 17:10

[ TEMATY ]

Fatima

Adobe Stock

Władze portugalskiego sanktuarium Matki Bożej Różańcowej w Fatimie rozpoczną 29 listopada wydawanie certyfikatu dla pielgrzymów przybywających do tego miejsca kultu maryjnego. Jak powiedziała w rozmowie z KAI rzecznik prasowa sanktuarium Fatimskiego Patricia Duarte, dokument będzie wystawiany wszystkim tym, którzy wcześniej zgłoszą rektoratowi fatimskiemu zamiar otrzymania certyfikatu. Wyjaśniła, że chodzi o tych pielgrzymów, którzy docierają tam w ramach pielgrzymek pieszych. - Dotychczas o certyfikat pielgrzyma poprosiło 356 pątników. Wśród nich, jak dotychczas, nie ma Polaków - powiedziała Duarte.

Prace nad projektem wystawiania certyfikatu pielgrzyma trwały w Fatimie od kilku miesięcy. Zgodnie z początkowymi zamierzeniami pierwsze certyfikaty miały zostać wręczone symbolicznie pielgrzymom 13 października br., czyli w dniu obchodzonym w Portugalii jako Narodowy Dzień Pątnika. Dokument o nazwie „Via Pacis" będzie kosztował 2 euro, z czego 1,5 euro trafi na cele charytatywne rozwijane przez sanktuarium fatimskie. Według władz rektoratu sanktuarium inicjatywa ma związek z planowanymi uroczystościami upamiętnienia 110. rocznicy objawień maryjnych w Fatimie, która przypadnie na pierwszą połowę 2027 r. Wystawianie dokumentów poświadczających pielgrzymkę do Fatimy ma stać się powszechną praktyką w tym miejscu kultu maryjnego.
CZYTAJ DALEJ

Grób to nie koniec. Jak chrześcijanin rozumie śmierć?

2026-10-29 20:57

[ TEMATY ]

Dzień Zaduszny

śmierć

zaduszki

Wiara (nie)oderwana od życia

Joanna Popławska/Niedziela

Śmierć bliskiej osoby zmienia codzienność. Pozostawia pustkę, przywołuje wspomnienia i rodzi pytania, na które nie zawsze potrafimy znaleźć odpowiedź. Jedno z nich powraca szczególnie często: czy śmierć oznacza koniec ludzkiego życia, czy też istnieje nadzieja, która sięga dalej niż grób?

Chrześcijaństwo nie pomniejsza bólu związanego z utratą drugiego człowieka. Ewangelia ukazuje Jezusa płaczącego przy grobie Łazarza (J 11,35). Ten krótki fragment przypomina, że żałoba i tęsknota nie są oznaką słabej wiary. Miłość sprawia, że rozstanie boli. Jednocześnie historia Łazarza kieruje uwagę ku prawdzie, która stanowi centrum chrześcijańskiej nadziei: Jezus jest zmartwychwstaniem i życiem, a śmierć nie ma nad człowiekiem ostatecznej władzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję